Gra Wstępna Sępa I
Sępy Starożytności nie są skierowane do osób, którym sprawia trudność czytania dość prostego tekstu ze zrozumieniem, jeżeli ta czynność wyczerpuje Was intelektualnie, to pamiętajcie – nie ma żadnego przymusu, żeby zaglądać, czytać i komentować, a jak już komentujecie, to róbcie to sensownie, obojętnie czy jesteście pucułowatym Prezesem, niezależną Redaktorką Naczelną, czy instruktorem nurkowania. Zasadniczo, do tej pory ani mnie ziębiło, ani grzało, co tam się w Kołobrzegu i jego okolicach dzieje. „Kołobrzeska Gównoburza”, nie była tekstem o Alku Ostaszu, Muzeum Oręża, Prywatnych Muzeach, czy dogłębną analizą konferencji prasowej, ale o bezrefleksyjnym reagowaniu na pewne informacje. Zabraliście mi zabawę – myślałem, że chwilę mi zajmie pokazywanie jak to wygląda, ale gdzie tam – wystarczyło rzucić pierwszy z brzegu ochłap oraz skrytykować samego siebie, żeby część z Was potwierdziła założenie.
„Nie mam pojęcia, czym lub kim są sępy starożytności, ale warto, żeby się troszeczkę douczyli Pan Ostasz jest dyrciem w muzeum samorządowym, a nie państwowym (…) a gdyby „sępy” bardziej się przyłożyły do nauki języka polskiego, a zwłaszcza logiki wypowiedzi, to zrozumiałyby, że p. Ostasz o...ł sektor prywatny swoimi idiotycznymi porównaniami i zarzutem komercjalizacji” Brawo Paweł. Szacun. Jeździłeś na spotkania Zespołu Parlamentarnego Poszukiwaczy, gdzie w porywach bywało 5 osób w tym Sępy, ale nie wiesz czym lub kim są – to coś Ty tam robił? Jednakowoż nie mam problemów, żeby nie pojąć aluzji – ja rozumiem Twój ból dupy w stosunku do Ostasza, podobno jakieś tam skargi na niego składasz, chociaż przyczyn nie znam. Jednak arogancja, którą się wykazujesz pod tekstem osoby, która ośmiela się myśleć inaczej i Ci nie przyklaskiwać, sprawia, że naturalną koleją rzeczy dyrcio Ostasz, jak go dość pogardliwie określasz, przynajmniej w tej chwili wydaje się być sympatyczniejszy. Zawsze tak starasz się pozyskiwać sojuszników? Nie odpowiadaj – zasadniczo interesuje mnie to tyle samo, co różnice pomiędzy muzeum państwowym, a muzeum samorządowym.
Poniżej jest już tylko lepiej, ktoś chce, żeby Sępy odnosiły się do tekstów z „Niezależnych Mediów”, w których to mediach zwraca się uwagę, że Aleksander Ostasz nie uwzględnił kogoś w podziękowaniu, a jeszcze niżej Redaktorka Naczelna tychże mediów niezależnych, nie wiedzieć chwali się, czy żali, że Dyrektor nie odpowiedział jej na pytania i że to Dyrektor kręci internetowe gównoburze. Mistrzowie czytania ze zrozumieniem. Może jeszcze zapytacie mnie dlaczego Dyrektor Ostasz chodzi w białych koszulach, albo używa białych rękawiczek? Jednak jest coś w powiedzeniu: uderz w stół, a nożyce się odezwą – nikt nie dodawał, że nożyce muszą być ostre… Nie szkodzi, Aleksander Ostasz przyobiecał, że jest w stanie wyjaśnić pewne aspekty, w których niektórzy oceniający go mijają się z faktami. Jeszcze nie wiem dokładnie o co chodzi, ale muszę przyznać, że wkręciliście mnie swoimi komentarzami, za co dziękuję.
Tyle byłoby w nawiązaniu do archeologicznego już tekstu (wszak ortodoksi twierdzą, ze to co wczoraj spadło na ziemię jest już dzisiaj archeologią), teraz słów kilka o niedzielnej czytance. Wielkie poruszenie sprawił wywóz pojazdów i elementów pancernych od Mateusza Delinga z Kłanina. Miesięcznik „Odkrywca” zdeklarował stanięcie murem, w imieniu PZE pomoc zadeklarował sam Jacek Wielgus, „Gazeta Wyborcza” drąży temat informując, że czołgi to nie są zabytki archeologiczne. Główny bohater Mateusz Deling, na swoim kanale „Tank Hunter” zamieścił film niemal natychmiast po zatrzymaniu i odpalił zbiórkę na prawnika – jednym słowem, ruszyło z kopyta i wszystkie ręce na pokład. Ja rozumiem, co medialność, to medialność i pancerka wywożona o świcie, to nie to samo co zabór wiaderka złomu i znalezienie w nim jednego zabytku u emeryta z Katowic. Ktoś słyszał o Mirku z Katowic? Mariusz Jażdżyk się nie liczy– to Maniek w imieniu „Reduty” zainteresował mnie tematem. Dlatego, jutro przeczytacie jak w Polsce z emeryta zrobiono przestępcę. Przy okazji dowiecie się jak możecie pomóc, ale kto chciałby pomagać Mirkowi? Przecież nie jest członkiem PZE, ba nawet podkreśla, że żaden z niego poszukiwacz…
I kończąc uwaga, czysto techniczna – biorąc pod uwagę szaleństwo algorytmów na FB oraz różne blokady stron fundowane przez życzliwych – Sępy Starożytności moszczą nowe gniazdo na: https://www.tumblr.com/blog/view/sepystarozytnosci
Nowe teksty będą wpadały również tam, o czym będę się starał Wam przypominać. Jak się okazuje, niektórzy mają tyle wspólnego z FB, co Mirek z Katowic z poszukiwaniem zabytków, to przede wszystkim ukłon w ich stronę.
Do jutra.













