Istnieją ludzie, z którymi żyć niełatwo, ale których opuścić nie sposób.
Tomasz Mann - “Doktor Faustus”

seen from Philippines

seen from United States
seen from United States
seen from Türkiye

seen from Lithuania
seen from United States
seen from Japan
seen from Kosovo
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Germany

seen from United States
seen from Malaysia
seen from Russia
seen from United States
seen from United States
seen from Netherlands
Istnieją ludzie, z którymi żyć niełatwo, ale których opuścić nie sposób.
Tomasz Mann - “Doktor Faustus”
Gdyż obojętność, wiem, byłaby rodzajem szczęścia.
Tomasz Mann
"Czarodziejska góra", Tomasz Mann
Być zadowolonym z samego siebie - to największe szczęście.
Tomasz Mann
Patrz na cudowną symetrię w konstrukcji ciała ludzkiego, na barki i biodra, na pierś zakwitającą z obu stron sutkami, na żebra, parami ułożone, i na pępek pośrodku, w miękkości brzucha, na płeć ukrytą w cieniu ud! Patrz na ruchy łopatek pod jedwabistą skórą pleców, na kość pacierzową, zstępującą ku chłodnej wybujałości obu pośladków, i na wielkie konary naczyń i nerwów, które od pnia ku rozgałęzieniom swym biegną przez pachy, i jak budowa ramion odpowiada budowie nóg. Ach, urocza okolica wewnętrznego zgięcia łokcia i kolana, pełna subtelności organicznych, okrytych miękkością ciała! Co za rozkosz niewymowna pieścić te czarowne miejsca ciała ludzkiego! Rozkosz, której raz doznać — i umrzeć bez skargi! Tak, na Boga, pozwól mi wchłaniać woń skóry pod twoimi kolanami, gdzie kunsztowna torebka stawowa wydziela swą śliską maź! Pozwól, by usta moje dotknęły ze czcią na przedniej części uda twej Arteria femoralis, która dzieli się niżej na dwie tętnice goleni. Pozwól mi upajać się wyziewami twoich porów i dotykać twego meszku, istoto ludzka z wody i białka, której przeznaczeniem jest anatomia grobu, i pozwól mi zginąć z ustami na twoich ustach. Nie otworzył oczu, kiedy przestał mówić; pozostał, jak był, z odrzuconą głową, z rękami wyciągniętymi przed siebie, trzymając wciąż srebrny ołówek, drżąc i chwiejąc się na kolanach. Ona odezwała się: — Rzeczywiście, twoje oświadczenia miłosne są gruntowne, iście niemieckie. I włożyła mu na głowę papierowy kapelusz. — Zegnaj, mój książę Karnawału! Będzie pan miał dziś wieczór zły wykres gorączki, przepowiadam to panu. To mówiąc, ześliznęła się z krzesła, przesunęła się po dywanie w kierunku drzwi, ale zawahała się w progu; na wpół odwrócona w tył, wzniosła jedno z obnażonych ramion i wsparła rękę na zawiasie. Powiedziała cicho: — A proszę nie zapomnieć o zwrocie mego ołówka. I wyszła.
Czarodziejska Góra, Tomasz Mann
Stos książek piętrzył się na stoliku z lampką, jedna leżała na podłodze obok leżaka, na macie balkonu; a ta, którą̨ Hans Castorp ostatnio studiował, spoczywała na jego brzuchu i przygniatała go utrudniając oddech; ale jego kora mózgowa nie wydała nakazu odpowiednim mięśniom, by ją usunęły. Przeczytał stronicę aż do samego dołu, podbródek jego wsparł się o pierś, powieki opadły mu na prosto- duszne niebieskie oczy. Widział przed sobą obraz życia, kwitnącą budowę jego członków, jego piękność zaklętą w ciało. Rozplotła ręce założone na karku, a jej rozwarte ramiona, na których wewnętrznej powierzchni, zwłaszcza pod delikatną skórą stawu łokciowego, niebieskawo rysowały się naczynia, oba rozgałęzienia wielkich żył — ramiona te pełne były niewysłowionej słodyczy. Pochyliła się, pochyliła ku niemu, nad nim, czuł woń jej ciała, czuł krótkie uderzenia jej serca. Gorąca tkliwość oplotła mu gardło, i gdy omdlewając z rozkoszy i lęku kładł dłonie na jej ramiona, w miejsce gdzie jędrna skóra opinająca mięsień trójgłowy była upajająco chłodna — uczuł na wargach wilgoć jej ssącego pocałunku.
Czarodziejska Góra, Tomasz Mann
Stoję na granicy dwóch światów, w żadnym nie czuję się u siebie. ”
Tomasz Mann