おこめぶらんの米ぬかトマト味噌のラベルデザイン。パンに塗ってトーストにすると美味しい。

#batman#dc#dc comics#bruce wayne#dick grayson#tim drake#batfam#dc fanart#batfamily




seen from Italy
seen from United States
seen from Germany
seen from United States

seen from Italy

seen from Italy
seen from Iraq
seen from Russia
seen from United States
seen from United Kingdom

seen from Türkiye
seen from China
seen from United States
seen from China
seen from United Kingdom
seen from United Kingdom
seen from United States

seen from China

seen from France
seen from United States
おこめぶらんの米ぬかトマト味噌のラベルデザイン。パンに塗ってトーストにすると美味しい。
Just a teaser: @skalarich wearing a beautiful corset by @tomtoberlin earlier today• More to come very soon • • • [Ad\Werbung] Studentsofboots.com • • • #corset #fitting #fashion #berlin #berlinfashion #tomto #studentsofboots #berlin #shop #model #teaser (hier: Korsettmanufaktur TO.mTO Berlin) https://www.instagram.com/p/B7ZGfz1IHST/?igshid=xau29xlw1kh4
(OLD ART, February 2022)
The cowboys, another batch of characters I came up with in a vc. In order of creation we have the little fruit with a big temper Tomato Jones, sharpest shot in the Wild West Spurs McClintick, and soft spoken lawman Garth Mudd
Jones and Garth are arch rivals. Jones is an outlaw, a hell raiser, a force of chaos on all counts, and it's Garth's mission to bring him to justice. Spurs just kinda does whatever, he'll fight on whoever's side looks cooler to fight on at any given time. He calls himself the sharpest shot but that's because his head is a spur, he's actually quite incompetent
Also before you ask, I was unaware of the game Tomato Jones until after I had already made this
Duncan
- Znam fajny bar z muzyczką na żywo - odpowiadam wybierając usta serwetką - mam nadzieję że klimaty irlandzkie Cię nie odrzucają?
Nie otrzymawszy przeczącej odpowiedzi wypowadzam nas z ciemnego już parku i kieruję w stronę centrum. Słońce już nie daje się we znaki i dookoła nas panuje przyjemny chłód. Oddycham pełną piersią delektując się zimnym powietrzem. Tym razem to Ty przejmujesz pałeczkę prowadzącego rozmowę i zasypujesz mnie informacjami o gwiazdach. Kiedy wreszcie stajemy przed wejściem do baru byłbym w stanie narysować mapę nieba z pamięci.
- To tutaj - mówię przytrzymując dla Ciebie drzwi.
Wchodzimy na piętro i każde z nas zamawia u-boota z wiesniówką. W rogu pubu gra trzyosobowy zespół. Muzyka jest skoczna, ale nie inwazyjna i kontynuujemy naszą rozmowę przechodząc z tematu astronomii na filozofię starożytną, a potem na kryptozoologię. Nasz trunek powoli się kończy i zamawiamy tym razem po litrze piwa, który zostaje podany w gigantycznych kuflach, których podniesienie wymaga małego wysiłku.
- A tak w ogóle, jak się poznałaś z Elizą? Bo znam ją dosyć długo i wiem, że nowe znajomości nie przychodzą jej łatwo - pytam lekko już podchmielony.
Duncan
- Eee, a tak – zacinam się, gdyż Twoje słowa wyrywają mnie z innego świata – Myślałem nad takim jednym miejscem, gdzie podają świetną kawę po irlandzku. Ale jeśli jesteś głodna to może chodź gdzieś gdzie można zjeść więcej niż samo ciastko.
To powiedziawszy wskazuje palcem kierunek i prowadzę nas w tamtą stronę. Nie idziemy prosto, gdyż ścieżki w parku wiją się niczym macki u ośmiornicy. Wysokie krzaki, małe zagajniki i poukrywane oczka wodne tylko dokładają nam drogi. Kiedy już zaczynasz powątpiewać czy w ogóle wiem gdzie idziemy, naszym oczom ukazuje się mała wiata, z której uchodzi dym. Na zewnątrz przy stolikach siedzi parę osób, ale miejsce wydaje się być raczej puste. Nic dziwnego, bo jest tak ukryte w tym labiryncie zieleni, że idąc na zapach łatwiej by było trafić. A pachnie pięknie. Na grillu smażą się kiełbaski, steki, żeberka w sosie BBQ i przeróżne warzywa. Kiedy podchodzimy do wiaty znad oparów wyłania się uśmiechnięta twarz i pyta nas o zamówienie objaśniając co jest już gotowe od razy, a na co musielibyśmy jeszcze trochę poczekać.
- Polecam żeberka, są super – zachęcam Cię.
Ostatecznie zamawiasz soczystego burgera ze smażonymi ziemniakami, a ja żeberka z chlebem i sosem. Tak jak podejrzewałem podkradasz mi trochę jedzenia i tym bardziej cieszę się, że wziąłem porcję XL.
Ciekawe czy jej się podoba, sądząc po tym jak zajada to jedzenie na pewno. Tylko co ze mną?
- I jak? – pytam się wskazując Twój talerz – Dobra miejscówka?
Duncan
Smoki? Wieże? Aaa... Insynuujesz że się zagrałem... Kurde od kiedy się dowiedziałaś się, że gram w LoLa nie dajesz mi spokoju. No i w sumie nic dziwnego nerdzie, przecież jesteś uzależniony od grania. Ech, no cóż. Pewnie i tak mi nie uwierzy jak jej powiem co naprawdę zaszło. Warto spróbować. - Naprawdę przepraszam, że tak się spóźniłem - wydukałem - Linię mi wyłączyli z kursowania. W sensie autobusową... Bo ona mi jest potrzebna żeby dojechać do metra.
Dureń. Po prostu się zamknij.
- A co do planów, mieliśmy iść się przejść po parku, a potem do kawiarni. Przypomnij mi tylko, o której masz ostatni pociąg? Tak żebym wiedział kiedy się zbieramy.
Oczywiście że wiem kiedy ma ostatni pociąg, ale jakbym to powiedział byłoby trochę dziwnie.
Duncan
Kurwa. Kurwa. KURWA. Jak to jest, że za każdym razem jak się gdzieś spieszę to świat rzuca mi kłody pod nogi? „Linia czasowo nieczynna, więcej informacji na temat zmian w komunikacji na stronie bla bla bla…”. Chyba muszę zacząć codziennie przynajmniej dwie godziny przed wyjściem sprawdzać czy świat cały czas funkcjonuje normalnie czy nie, bo jak się zagapię i Słońce może akurat miało być wymieniane tego dnia to znowu będzie tak jak teraz. A przecież wszystko ogarnąłem… Wyprasowana koszula? Przedwczoraj wieczorem. Plan spotkania? Noc kryształowa to przy tym nuda. Dojazd? Sprawdzałem trzy razy w google maps, żeby się nie pomylić. I proszę, akurat nasza niezastąpiona linia 122, która łączy mój dom ze wszystkimi innymi środkami komunikacji miejskiej, po ośmiu latach musi dostać zawału. Zupełnie jakby moja własna matka mnie zdradziła.
Biegnę przez park oczami rzucając na lewo i prawo. Niby mapę tego miejsca mam wypaloną na siatkówkach, ale co jeśli…
- Przy pomniku przyrody w lewo, a potem długo prosto i do oczka wodnego - mamroczę wskazówki zrobione przez samego siebie.
Unikam dwójki bachorów grających w berka i przeskakuję nad psem o niskim zawieszeniu. Zostawiając za sobą jazgoczącą włochatą kulkę na smyczy wypadam na ostatnią prostą. Jeszcze sto metrów… I wtedy ją zauważam. Kamień z serca, nie poszła sobie. Podbiegam dysząc jak miech.
- Hej… - tyle tylko udaje mi się z siebie wyrzucić
Imię: Duncan O’Riley Wiek: 22 Data urodzenia: 5 czerwca
…
Jeśli miałoby się Duny’ego opisać jednym słowem byłoby to „słomiany zapał”, jednakże w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Bardzo łatwo potrafi się czymś nagle zainteresować, na pozór zupełnie nie związanym z jego upodobaniami. W ten sposób zyskuje sporo wiedzy, której niestety potem rzadko używa. Co do ludzi jednak sytuacja wygląda trochę inaczej. Nie szuka nowych znajomych i przy pierwszym kontakcie może się nawet wydać komuś chłodny. Z czasem jednak oswaja się z innymi, a jak już z kimś się zaprzyjaźni, to o tę przyjaźń dba nieustannie.
Studiuje zoologię z zamiarem rozszerzenia o systematykę.