Two upiorzyce - one living, one dead.

#dc comics#dc#batman#tim drake#dick grayson#batfam#bruce wayne#batfamily#dc fanart




seen from Canada

seen from Lithuania
seen from Canada
seen from China
seen from China

seen from Canada
seen from South Africa
seen from United States

seen from Malaysia
seen from China
seen from United States

seen from Sweden

seen from Malaysia

seen from Malaysia

seen from Luxembourg
seen from Yemen
seen from T1

seen from China

seen from United States

seen from Sweden
Two upiorzyce - one living, one dead.
— Znalazłem się w środku – powiedział, wskazując na swój tors – z piekłem po lewej… - tu uniósł lewą rękę z upiorami i demonami – i niebem po prawej. – Tu zaprezentował anioły i trąby. — Sądzę, że jedno i drugie nosisz w sobie – odparłem. — Jak wszyscy. W pana pracy pewnie często się zdarza je oglądać.
Przemiany ludzkiego ciała – Gavin Francis
A couple of drawings with an upiór.
Jak upiory żerujemy na snach, Jak upiory wypijamy życie.
Ballada o wisielcach
Ale może właśnie po to robimy zdjęcia- żeby zdobyć fałszywe dowody i umocnić fałszywe twierdzenie, że byliśmy szczęśliwi. Bo myśl o tym, że w przeszłości ani razu nie byliśmy szczęśliwi, jest nieznośna.
Jo Nesbo - Upiory
Ale może właśnie po to robimy zdjęcia- żeby zdobyć fałszywe dowody i umocnić fałszywe twierdzenie, że byliśmy szczęśliwi. Bo myśl o tym, że w przeszłości ani razu nie byliśmy szczęśliwi, jest nieznośna.
Jo Nesbø – Upiory
Piekielna pierogarnia... (2)
-Bogaty gościu, zapewne kra wampierz. Nie zjawi się tutaj przed zmrokiem, więc masz parę kra godzin. Radziłbym przesadzić z czosnkiem kra kra- zaśmiało się ptaszysko.
-Wezmę pod uwagę, dzięki za info. Na szafce stoi talerz z wczorajszymi pierogami, specjalnie dla ciebie zostawiłam.
Powolutku zbliżał się wieczór. Restauracja świeciła pustkami. Nawet kucharz poszedł już do domu. Celina siedziała przy jednym ze stoliczków i oczekiwała gościa. Przed “Krainą Pierożków” pojawiła się czarna limuzyna. Wysiadł z niej przystojny mężczyzna w średnim wieku. Przypominałby bogatego biznesmana gdyby tylko nie miał tak kredowo białej cery i szkarłatnego garnituru. Powolnym krokiem zbliżył się do dziewczyny i nonszalancko usiadł naprzeciw niej.
-Zapewne wie pani po co tu przyszedłem - wampierz omiótł Celinę dociekliwym spojrzeniem.
-Niestety tak. Nie jest pan pierwszy i zapewniam, że nie będzie pan ostatni. Aby oszczędzić nieporozumień od razu odpowiem na pana propozycję. Nie dziękuję, nie jestem zainteresowana nawet w najmniejszym stopniu- ostatnie słowa Celinka wycedziła przez zęby
-Nie mogę uwierzyć, że taka piękna i potężna kobieta żyje w takich warunkach. Ale cóż, skoro nie udało mi się nakłonić cię perswazją muszę posunąć się do użycia siły. - mówiąc to gość obnażył ostre kły. Potwór już zamierzył się do uprowadzenia dziewczyny, ale ta była o sekundę szybsza. Śmiercionośne pociski znaczy się pierożki wystrzeliły prosto w kierunku porywacza. Gdy dosięgnęły już celu rozległ się wybuch tak donośny, że zwalił Celinę z nóg.
-Chyba trochę przesadziłam z tym czosnkiem- rzekła podnosząc się z posadzki.
Po mężczyźnie pozostała tylko wielka czerwona plama. Zapowiadało się długie sprzątanie. Zrezygnowana dziewczyna sięgnęła po mopa i rozpoczęła akcję porządkową.
~
Izajasza zbudziły kroki dudniące na schodach. Na jego horyzoncie powoli pojawiała się młodsza siostrzyczka. Chłopak wstał spod drzwi, przeciągnął się i pomachał Celinie na powitanie.
-Joł siostra, coś ty dzisiaj taka zblazowana?
-Nie udawaj, że to nie twoja sprawka.- iskra nienawiści pognała z oczu dziewczyny prosto w brata.
-Hahaha i jak tam kolejny adorator? Czym go załatwiłaś?- Izajasz najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy ze swojego położenia.
-Pamiętaj, że to moje mieszkanie ciołku. Jeszcze jeden taki numer, a twoja stopa nigdy tu nie postanie.- pogroziła palcem Celinka.
-Wybacz nie miałem wyjścia. Zagrozili, że zrobią ci wjazd na chatę. Lepiej chyba zabijać w miejscu pracy niż przytulnym mieszkanku. No co zrobisz jak nic nie zrobisz?
Oboje porozumiewawczo wzruszyli ramionami. Co racja to racja. Jednak Celina zaczynała mieć powoli dość tych incydentów. Chciała wieść normalne, w miarę spokojne i szczęśliwe życie. Tymczasem co jakiś czas zmuszona była walczyć z wrogami w pracy i to w dodatku pierogami. Weszli do mieszkania, włożyli na nogi ulubione bambosze w kształcie kurczaków i rozsiedli się w kuchni. Izajasz jak to on wyciągnął telefon i zaciekle surfował po internetach. Siostra zajęła się przygotowywaniem kolacji. Usmażyła parównicę oraz zaparzyła Erl Greja w duralexowych szklankach. Przynajmniej wieczory w domu były w miarę beztroskie. ‘Ciekawe czy moja pierogarnia otrzyma miano piekielnej. Po tym co ostatnio się tam dzieje zasługuje na ten tytuł jak żadne inne miejsce.’ powiedziała do siebie w myślach.