Witajcie, czuje potrzebe zeby sie podzielic czyms z wami. 🔻 Ktos znowu wykupil ostatni karton pst w moim miescie, nie zostawil mi nic. Na wkurwie nie myslalem co robie, kupilem 720mg kodeiny. Nie chce sobie nic obiecywac, nie ufam sobie od dawna. Jakis czas temu napisalem posta o uzaleznieniu od oxy, kody i pst. Powiedzialbym ze nic sie nie zmienilo... w moim cpaniu owszem. Natomiast poznalem grupke zajebistych mordeczek ktore rowniez przezywaja to samo co ja. W porownaniu do "kolegow rowiesnikow" sa empatyczni a ja piszac o jakims swoim problemie nie zastanawiam sie czy mnie wysmieja jak zrobilaby to wiekszosc osob; tych ktore nigdy nie byly chore psychicznie, uzaleznione. Ten post pewnie rowniez garstka osob zrozumie, reszta nie. Niektore znajomosci juz trwaja pare miesiecy. Dziekuje ze jestescie. ♥️ /ze-fear

















