Nie marnuj czasu na picie co weekend... Pij codziennie.
seen from China

seen from United States
seen from United States
seen from China
seen from China
seen from Germany

seen from Malaysia
seen from United States

seen from Malaysia
seen from United States
seen from United States

seen from Germany

seen from United States
seen from China

seen from United States

seen from Germany

seen from Malaysia
seen from United States
seen from United States
seen from United States
Nie marnuj czasu na picie co weekend... Pij codziennie.
tw vent o alk0h0lizmie
gosh jest mi tak głupio, ale muszę o tym napisać, bo chcę to po prostu z siebie wyrzucić
zaczęło się od tego, że w piątek stwierdziłam, że się poddaję, całą noc nie spałam i przez praktycznie cały ten czas płakałam, bo zorientowałam się, że ni chuja nie jestem w środowisku, które by mi ułatwiło rzucenie i wiem, że by mnie wspierali, a ci którzy wiedzą to, to robią, ale prawie wszyscy piją i wydaje mi się, że chyba nawet na każdym spotkaniu co jak można się spodziewać nie pomaga
a za co jest mi głupio? spotkałam się z przyjaciółmi na walentynki i się napiłam. niby nie zbyt dużo, bo tylko niecałą dwusetkę wódki, ale jednak był to alkohol, więc jak widać nawet tygodnia nie byłam w stanie wytrzymać, przez co czuję się jak jakaś życiowa porażka, bo jednego tygodnia? serio?
ale dzisiaj kiedy już myślałam, że mam tego wszystkiego dość i pierdolę to rzucanie napisała do mnie przyjaciółka, ta której tydzień temu powiedziałam żeby mnie pilnowała i też między innymi z nią się spotkałam w sobotę. napisała do mnie, że przecież miałam rzucać, ale zorientowała się dopiero w trakcie spotkania kiedy już piliśmy, dlatego nic nie mówiła w trakcie. zapytała co się dzieje i powiedziałam jej co u mnie, jak się czuję, że od wtorku od kiedy zobaczyłam relację innej przyjaciółki jak jest pijana nmg praktycznie o niczym innym myśleć jak tylko o tym żeby się znowu napić, a ona spytała się czy nie powinnam się znowu zastanowić nad odwykiem po tym jak jej napisałam, że w psychiatryku mi zalecali, tylko, że w tym momencie nawet nie mam na to czasu, ale jak to napisała to tym razem zaczęłam się już na poważnie nad nim zastanawiać, więc jeśli będą pieniądze (bo są niestety w pizdu drogie, a na nfz to może jakbym miała szczęście za 5 lat by się udało) może się w wakacje zgłoszę, ale jeszcze nad tym więcej pomyślę, bo będę szczera po prostu się boję
i ngl czuję się mega żałosna, bo dopiero na trochę przed 19 rzuciłam picie samemu, a teraz, przed 20 nie radzę sobie nawet z piciem z innymi, bo z tymi, z którymi piję jest to po prostu regularne i piję przynajmniej raz na tydzień (piję z różnymi ludźmi, ale liczę ich jako całość), czego w moim przypadku ni chuja nie powinnam tak robić
zatem macie tutaj moje żałosne pierdolenie, bo szczerze ja naprawdę nigdy się nie spodziewałam, że mogę tak skończyć, jako jebana alk0h0liczka, która nie ma nawet 20 lat, a ma już za sobą jakieś 5 lat doświadczenia
Mimo wszystko
znajdę Cię jeśli się zgubisz.
lunatyk
To że alkohol jest niezdrowy to niemiecka propaganda pozdro
Dieta amfetamina
Jesteś i Cię nie ma
Alkohol jest fajny dopóki ktoś nie zaczyna po nim płakać i mówić jak bardzo nie chce być na tym świecie.
„PRZESTAŁEM SIĘ PROSIĆ O ZROZUMIENIE I MIŁOŚĆ” - MICHAŁ WIŚNIEWSKI
Fragment rozmowy spisany przeze mnie. Jeżeli są byki - proszę o wybaczenie. (Mnie-wybaczenie). Do sedna. Michał - Ja, w przeciwieństwie do Pawła, nie jestem po terapii, więc kiedy kończy mi się wszywka mam tą [tę - dop. ja] przerwę, 2-3 dni, kiedy na pewno się napiję, wracam do niej [wódka - dop. ja], mówię jej dzień dobry i mówię jej dobranoc. (…) Pola nie zaznała mojego pijaństwa, więc nic nie wie na ten temat. Kaśka - Bardziej chodzi o ciebie, jak się czujesz ty, zupełnie na trzeźwo, w byciu z drugim człowiekiem, z kobietą. M - Wiesz co, jak mam być szczery, to jest bardzo trudne pytanie, ale to jest bardziej pytanie do dziewczyn. Każda z nich jest inna, więc trochę jest tak, że należałoby ich o to spytać. Bo ja nie chcę mówić za dużo, ale, generalnie, ponieważ, ja lub… kocham ludzi świadomych. Jeżeli jesteś świadomy, że łączysz się z alkoholikiem, to jesteś przygotowana na to, że to jest alkoholik. I będzie może nieładne co powiem teraz, ale jeżeli wydaje ci się, że ty przychodzisz i wydaje ci się, że mogłabyś go zmienić o 180 stopni, to jesteś po prostu głupia. K - Oczywiście, że absolutnie niemożliwe. M - Okej? K - Oczywiście. M - Głupia nie oznacza mało inteligentna. (…) Ja nie wierzę w cuda. Ja nie wierzę w cuda. Więc, trochę jest tak, że bardzo długo to trwało. Na pewno w dużym stopniu czuję się winny samego faktu, ale nie rozpadu związku [-ów? - dop. ja]. No bo, to jest trochę tak, jakbyś łączył się z osobą niepełnosprawną bez nóg i masz nadzieję, że jej odrosną. K - Mhm. Albo, że zatańczy. M - Albo, że tak.
"Ja nie znoszę gorzały. Gorzała jest po to, żeby zamienić cię w bydło, trzymać cię w oborze. Pecyna jest po to, żebyś widział, co się dzieje, tak jak grzybki czy papier. Dlatego pecyna jest nielegalna, a gorzałę dostaniesz wszędzie." – Jakub Żulczyk "Dawno temu w Warszawie"