Libra ani razu nie pisnęła, a dostała trzy zastrzyki i kroplówkę! Jestem z Niej dumna!
A tak jechałyśmy do Weterynarza:
Ona jest niemożliwa. ❤️
seen from France
seen from Brazil

seen from Netherlands
seen from Türkiye
seen from Brazil
seen from Türkiye
seen from United States
seen from United States
seen from Romania
seen from United States
seen from India

seen from Türkiye

seen from Germany
seen from Mexico
seen from China

seen from Brazil

seen from Malaysia
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from United States
Libra ani razu nie pisnęła, a dostała trzy zastrzyki i kroplówkę! Jestem z Niej dumna!
A tak jechałyśmy do Weterynarza:
Ona jest niemożliwa. ❤️
Od dwóch miesięcy nie mam okresu. Hormony szaleją. Był dziś hydraulik, rozkuł kafelki przy wannie, obejrzał i ma być we wtorek. Prysznic nieczynny.
Po zajęciach poszłam do szatni po słuchawki na siłkę. Zapomniałam wziąć. To przelało czarę goryczy, rozbeczałam się. Dziewczyna z recepcji zaproponowała mi batonik, uciekłam z nim.
Myślałam, że 32 minuty wiosłowania to długo. Dziś, chyba przez to wszystko, wiosłowałam bez przerwy 50 minut. 🚣
Będę chodzić śmierdząca i zapłakana.
Nie, no, jasne, że damy radę. Z dbaniem o higienę na pewno.
Zmieniamy weta. Skończyła się cierpliwość. Jutro jadę z Librą tam, gdzie byłam w sytuacji awaryjnej.
Trzymajcie kciuki. Dzięki z góry.
Libra.
Po wizycie u Pani doktor Libretta przechodzi na restrykcyjną dietę. Ale spokojniacho, będzie jadła! 😉 Tylko inaczej. Jest smutna, serce mi się kraje. Pani doktor powiedziała co podawać podczas rytuałów. Libra ma swoje godziny. Pani M. jest stanowcza, ale jednocześnie wyrozumiała.
Na USG Libra miała czekać dwa tygodnie, ale zwolniło się miejsce już w najbliższy poniedziałek.
Moja premenopauza.
Dostałam kuku na muniu. Zachowuję się (jeszcze) dziwnie(j) wśród obcych i znanych mi ludzi. Mówię tak otwarcie, że aż sama siebie zaskakuję.
Dziewczyny, czy któraś z Was to przeszła/przechodzi?
Są różne środki, wiem, ale boję się je łączyć z antydepresantami, bo może mi jeszcze bardziej odwalić. 🤷
W środę idę po reckę na szczepionkę, może moja Pani Doktór coś wymyśli. Jeżeli nie - pójdę do poprzedniej Pani ginekolog na NFZ. Miałam czekać do listopada, aż się zobaczę z Panią Psychiatrą, ale obawiam się, że międzyczasie kogoś ubiję selerem naciowym.
Dobrej niedzieli przepiórki z niedzielnej półki. 🙋
Dlaczego usługi weterynaryjne są tak horrendalnie drogie?
Czy chodzi o narzucanie cen za leki przez przemysł farmaceutyczny? Wizyta i "mały" zastrzyk - pyk, 50 złotych. Chcę zaznaczyć, że wiele leków stosowanych u zwierząt to leki przeznaczone dla ludzi i wykupujemy je poza gabinetem lekarza weterynarii. Czy może o to, że weterynarze są w masakrycznej kondycji psychicznej? Pomyślałam o psychiatrach, psychoterapeutach przyjmujących prywatnie, liczących sobie ogromne stawki za jedną sesję spędzoną w gabinecie. Dlaczego nie ma NFZ dla zwierząt? Osoby, które zdecydowały się, by zaopiekować się chomikiem, szczurem, kotem, psem itd. często nie zdają sobie sprawy, ile pieniędzy będą musiały przeznaczyć na ewentualne leczenie. A powinny! Nie wspominając o odpowiedniej, czyli z reguły drogiej, karmie, ściółce, klatce... Nie, nie bronię ani trochę osób, które zaniedbują zwierzęta, którymi powinny się opiekować. Patrz: "A powinny!" Zastanawiam się, jak wielu ludzi nie idzie ze swoimi zwierzętami do weterynarza, ponieważ boi się ogromnych wydatków. 😔
15:40 - jutro wizyta u weterynarza z moimi synkami będzie Bajlando jak one szału dostają w tym transporterku trochę się boję co mi odjebią
Weterynarze ostrzegają przed nielegalnym handlem lekami dla zwierząt. Problem ma narastać, a skutki mogą dotknąć zarówno zwierzęta, jak i ludzi. #Cypr #Cypr24 #Zwierzeta #Weterynarz #Zdrowie
Czerwona lampka nam się zapaliła.
Kolejny weterynarz. Syn lekarza, który ponad 30 lat temu uratował naszej byłej suczce nerki. Ma bardzo dobre opinie.
Libra jest teraz pod najlepszą opieką.
Nieco przykro jest mi to pisać, wszak była przez lata... Do sedna.
Nie ma nowotworowych zmian!
USG kosztowało ją wiele. Strach, badanie nieprzyjemne, ale dzielnie to wszystko zniosła.
Bardzo dobra Pani doktor przeprowadziła badanie, miała świetną asystentkę.
Cały czas głaskałam i koiłam byciem, słowami.
Następnie poczekałyśmy na opis i wizytę u "naszej" (nowej) Pani doktor M.
Wszystko wyjaśnione, zapisane, wydrukowane czarno na białym.
Jestem pewna, że wreszcie zmierzamy w odpowiednim kierunku.