Wiceminister nas ochroni. Autoagresja jałowych inkubatorów.
http://wpolityce.pl/wydarzenia/27039-wiceminister-sprawiedliwosci-michal-krolikowski-srodowiska-feministyczne-w-polsce-sa-bardzo-agresywne
nawet nie wiem co powiedzieć i żeby to jeszcze było cenzuralne.
Te straszne kobiety chcą prawa do głosowania, dziwki.
Niech gwałciciele/gwałcicielki gwałcą w spokoju, wiedząc że ofiara/beneficjentka/beneficjent będzie zbyt się bać, żeby zgłosić zbrodnię na policję - a wiceminister SPRAWIEDLIWOŚCI szanuje prawo ofiary do niechęci do ścigania. Jak rzekł JPII, wybaczajmy. Jak dobrze, że ofiara gwałtu (którą przecież może być tylko baba) ma decydować o nieściganiu zbrodniarza (bo gwałci tylko menszczysna), ale kobieta nie może decydować o płodzie w swoim brzuchu. To wina Tuska, wszystko by chciał sprywatyzować. Żeby macica była prywatą baby. Jak dobrze, że to w Turcji są problemy, a u nas tylko tym femisukom odbija.
Ach ta Konwencja i rewolucyjne zmiany. Ach ten Martin Luther King i jego chore sny o biało-czarnych klasach, pewnie pedofil daltonista. Kto to widział żeby państwowa edukacja wyglądała jak pijany dalmatyńczyk.
Bardzo mi przykro, że kiedy głos kobiety jest słyszalny, to nagle okazuje się że zapełnia całą narrację i biedny pan polityk czuje na sobie feministyczną agresję, z wrażenia piszemy imiona z błędami. Traktujcie mnie dalej jak jałowy inkubator i czujcie moją agresję.
Bujać to my, panowie establiszment.