🆕 Kronika zapowiedzianej śmierci
Z tą panią Basią, a w zasadzie z jej śmiercią, to sprawa jest nieco dęta, bez dwóch zdań naciągana, czym w zasadzie nie jestem zdziwiony. Fakty są takie, że kobitka jest przesłuchiwana bodaj w środę, zaś dyla do swojego pana boga daje w sobotę. Diagnoza stawiana przez prawych, sprawiedliwych i niedorozwiniętych, jest zaś taka, że śmierć nastąpiła tuż po zakończeniu 5-godzinnej pogawędki z panią…









