Imprezka na pop upie i nocny spacer po Berlinie 😊

seen from Germany

seen from Poland

seen from Türkiye

seen from United States

seen from Australia

seen from Türkiye

seen from Türkiye
seen from South Korea

seen from Poland

seen from Indonesia

seen from United States

seen from Australia
seen from United States
seen from China
seen from China

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from China
seen from Russia
Imprezka na pop upie i nocny spacer po Berlinie 😊
Kto jest chętny na spędzenie niezapomnianej nocy z soboty na niedzielę? Obojętnie jakie miasto.
Żyjmy tak jakby jutra miało nie być!
Dokładny termin do ustalenia. Piszcie priv.
Też tak macie, że jak w dzień wolny się nie wyśpicie, to uważacie ten dzień w pewnym stopniu za zmarnowany? Dosłownie, niezależnie od tego, jak reszta dnia się potoczy.
Kurwa, dla mnie weekend bez solidnego wyspania się naprawdę jest do dupy.
Zawsze, jak wypada mi jakiś wyjazd, na który muszę wstać wcześniej, to jadę tam zajebiście zniechęcona, i mimo że plany na ten wyjazd są super, nie potrafię się nimi w pełni cieszyć xD tym bardziej, że te wyjazdy są ściśle związane z życiem towarzyskim. Kocham moich przyjaciół, bardzo się cieszę z każdego spotkania z nimi, tym bardziej, że zdarzają się naprawdę rzadko, ale kurwa jak jadę tam zmęczona, to przez resztę dnia albo jestem lekko poirytowana, albo jestem bez życia i ciężko nawiązać ze mną bardziej intensywny kontakt.
Kiedy wyjeżdżasz zastanawiasz się czy się odnajdziesz w nowym miejscu, czy będziesz tęsknić za domem.
Będąc tam uświadamiasz sobie że jest Ci tam dobrze ale tęsknisz za domem.
Jednak gdy wrócisz do domu przekonasz się, że twój dom już nie jest w tym samym miejscu. Twój dom jest tam gdzie jest Ci dobrze.
Nie wiem czego boję się bardziej.
Patrzenia, jak wyjeżdża,
Czy samolubnego błagania go,
Żeby tego nie robił.
Najgorzej jest się nieustannie żegnać z kimś kogo masz za brata, bo on nie daje rady żyć w kraju gdzie każdy każdego ma za śmiecia, nikt nikomu nie poda dłoni. Znaleźliśmy się równy rok temu, dziś wyjdziemy na miasto, uczcimy naszą rocznicę, ale w poniedziałek już go nie będzie, wyjedzie szukać szczęścia gdzie indziej. Tęsknię za tym kiedy słowa "siema" oznaczały "do jutra".
Czasami nawet mała niepewność, rodzi w nas strach....
Chcę wyjechać. Daleko. Uciec stąd. Uciec od problemów, od zmartwień. Czy chcę uciec od niego?