Cenotaph - Occultic Certificate
1994
seen from United States
seen from Türkiye
seen from United States

seen from China

seen from Malaysia

seen from Japan
seen from India
seen from China
seen from Brazil
seen from Germany

seen from Indonesia

seen from Albania
seen from Albania
seen from China
seen from China
seen from Sri Lanka
seen from Türkiye
seen from Indonesia

seen from Canada

seen from Malaysia
Cenotaph - Occultic Certificate
1994
Cenotaph - The Time of Eternal Death
1992
Full Demo
Cenotaph
good vibes xo
follow !! please track the tags ‘ruinsadmin’ , ‘ruinstask’ && ‘ruinsstarter’
Ten rząd ma PH
Nic się nie stało – mówią zgodnym głosem ministrowie Zdrojewski i Boni. Umowa ACTA nie wprowadza żadnych nowych rozwiązań do polskiego prawa. – Po co więc ją w ogóle podpisywać – pytają internauci.
To już trzeci akt dramatu, w którym główną rolę gra premier Donald Tusk. Drugoplanowi aktorzy się zmieniają. Ponad dwa lata temu szef służby celnej Jacek Kubica forsował ustawę o bezwarunkowej cenzurze stron zawierających pedofilię i "innych treści niedozwolonych". Zgodny sprzeciw całego środowiska skoncentrowanego wokół internetu spowodował, że pomysł upadł, chociaż dramat trwał dłuższą chwilę.
Nieco ponad rok później rząd z ministrem Bogdanem Zdrojewskim odegrali akt drugi. Dziś już mało kto o tym pamięta, a chodziło o ograniczenie „usług medialnych w Internecie”. Rzecz z pozoru niewinna, ale sprowadzająca się do restrykcji dla osób zamieszczających jakiekolwiek materiały wideo. Nie trzeba było prowadzić „telewizji internetowej” – wystarczyłoby umieszczenie kilkudziesięciosekundowego filmiku z YouTube’a „do celów komercyjnych”. I bach, koncesja, opłaty, kontrola. Tak jak władza lubi.
Dziś mamy akt trzeci znowu z tym samym aktorem drugoplanowym Zdrojewskim. Główny bohater tym razem nie wychodzi na scenę – pewnie siedzi w garderobie. Arogancję władzy, jaką dziś pokazał Minister, nomen omen Kultury, można porównać jedynie z tą pokazywaną kilka lat temu przez Drużynę Prezesa.
Nie sądzę, by ciągłe ataki DDOS kierowane pod adresem biednych serwerów w domenie .gov na coś się przydał. Są inne metody zaszkodzenia pracy, choćby blokada serwerów pocztowych. Ale nie w blokadzie tu jakikolwiek sens. Dopóki władza po raz kolejny się nie przekona, że „społeczeństwo skoncentrowane wokół internetu” umie walczyć o swoje, dopóty kolejne próby kolejnych rządów będą testowały, do jakiego miejsca mogą się posunąć. Gdzie wystąpi opór materii.
A dlaczego ten rząd ma pecha? Bo ci bezczelni ludzie czytają Biuletyn Informacji Publicznej, obserwują procesy legislacyjno-podobne (bo legislacją trudno to nazwać) i patrzą na ręce. Niestety, z powodu kolejnego DDOS-a nie mogę sprawdzić planu pracy Sejmu na rok bieżący. Może jest tam jakaś nowelizacja ustawy o rybołówstwie? Szkodach górniczych? Bo ograniczenie inwestycji telekomunikacyjnych wprowadzone nowelizacją ustawy o ochronie środowiska już przerabialiśmy.