czas przemian. wypada poddać się nurtowi bo walka z przemianami jest bez celu, czas zawsze nas pokona. to tylko życie.
d e v o n
Three Goblin Art
tumblr dot com
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year

Kiana Khansmith
YOU ARE THE REASON
Cosimo Galluzzi
Show & Tell

PR's Tumblrdome
DEAR READER

#extradirty

izzy's playlists!

Product Placement
Lint Roller? I Barely Know Her

roma★

tannertan36
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
Claire Keane
wallacepolsom
NASA
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from Japan
seen from Indonesia

seen from United Kingdom

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
@thoughtscollector
czas przemian. wypada poddać się nurtowi bo walka z przemianami jest bez celu, czas zawsze nas pokona. to tylko życie.
45
Każdy dzień jest w gruncie rzeczy wciąż taki sam. To my sami definiujemy jak on na nas wpłynie. I przychodzi taki 1 stycznia kiedy to mimo swojej zwyczajności oczekujemy że będzie jakoś magiczny.
Tak więc plan na kolejne 365 wciąż tych samych dni:
* nie próbować nikogo pokochać
* pojechać znowu do Japonii
* nie zapuszczać więcej brody, ta niczego nie naprawia
* popracować nad pancerzem, pogrubić
* codziennie się czegoś nauczyć, choćby jednego nowego słowa
* nie winić innych za swoje słabości i nadwrażliwość
Niech się wam wszystkim dobrze powodzi.
Japan
Gonza, Tokyo
Sensō-ji, Asakusa, Tokyo
Tokyo, Shinjuku. Famous Yasukuni Dori. Ulica domyślnie pokazywana w filmach gdy trzeba pokazać Tokyo by Night.
Ginza, Tokyo, Japonia. Dzień bez samochodu. Albo jakiś inny powód był że zamknęli główną ulicę tej prestiżowej dzielnicy. Pan wygląda na dumnego potomka Samurajów w lini prostej, i uparcie udaje przed sobą że współczesność nie nadeszła, że jest jak dawniej.
銀座、東京、日本。一人男。。。
Dzisiaj drugi wpis - ale bez pisania. Kilka dni (nocy) w Londynie, latem. Tym razem tylko to co widać jest mojej produkcji, to co słychać zrobił ktoś inny.
Sobota, 6:39 rano
Dlaczego pisane są blogi? Dla pieniędzy, sławy i z próżności - tak, wiele. I to jest OK, tak ten świat dzisiaj działa.
A reszta? Te pisane w sobotę o 6-tej rano w grudniu?
Jest jakiś powód dla którego chcemy wyrazić siebie. Nie wiem dlaczego ja wolę w tej pisanej formie zamiast po prostu z kimś pogadać. Niby na codzień pełna w-miarę-normalność, z kimś się mieszka, jest do kogo zadzwonić albo gdzie pójść - ale przychodzi taka Sobotnia 6-ta rano i można tylko to COŚ napisać. Albo przeczekać obracając się w bezsenności z boku na bok aż przejdzie. Ale jak można po sobie coś zostawić, to lepiej zostawić.
Pada deszcz. Banalnie tak. Stuka o dach. Bardziej szumi niż stuka. Obok Stefan z jednym zębem leży na stole i pomrukuje. Najadł się i przylazł, pewnie coś tym chce wyrazić, ale może sam nawet nie wie co, atawizm tylko. A u mnie rekonwalescencja po 2 tygodniach w Japonii. Inny świat, pełne oderwanie się od zmartwień i wszystkiego co ciągnie tu za nogi w dół. To było, ale wróciłem i właśnie polska rzeczywistość mnie dopadła i przyciąga. Trzeba ponownie przywyknąć. Będą zdjęcia, zrobiłem ich pierdyliard ale wybiorę pewnie max kilkanaście. Będzie też film, ale nie prędko bo chcę zrobić go w formie Music Video - i potrzebuję najpierw zrobić Music. Mógłbym wsiąść gotową, ale uparłem się ze nie, musze sam. Nie wiem po co, arcydzieł nie tworze, takie tam nic wielkiego. Ale może jest tam jakiś inny kawałek mnie którego inaczej nie da się pokazać. Rok temu wyglądało to tak:
Miałem napisać coś bardziej od siebie ale gdzieś to uciekło. Może i dobrze, taki exhibicjonizm od pierwszego wejrzenia nie jest zbyt dobry.
Zafóna (Carlos Ruiz Zafón) ktoś z szanownych czytaczy czytał? Ja czytam. Polecam każdemu kto już wie że nie ma happy-endów, a jak są to tylko na chwile. Jak sam bym umiał w pisanie książek - to były by one takie właśnie.