sheepfilms
I'd rather be in outer space 🛸

oozey mess

JVL
taylor price
almost home

祝日 / Permanent Vacation

tannertan36

shark vs the universe
Misplaced Lens Cap
Mike Driver
Lint Roller? I Barely Know Her
art blog(derogatory)

pixel skylines

No title available
Xuebing Du
tumblr dot com

titsay
trying on a metaphor
KIROKAZE

seen from Malaysia

seen from Malaysia

seen from Singapore
seen from Malaysia

seen from United States

seen from United States

seen from Malaysia
seen from United Kingdom
seen from Germany
seen from Malaysia

seen from Türkiye

seen from Türkiye
seen from Malaysia

seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from France
seen from United States

seen from Türkiye

seen from United Kingdom
@tiruriru92
Post, dot. 3 października 2019.
Planowałam kilkudniowy wyjazd do miasta, by przez jeden dzień poczuć się częścią większej całości (Warszawa, 11 listopada).
Po raz kolejny mojej rodzinie udało się wpędzić mnie w poczucie winy, z powodu chęci przeżycia raz do roku czegoś więcej, chęci wyrwania się z trybu pić, jeść, spać (jak tamagotchi) i pracować.
W dodatku moja chęć wyjazdu została uznana za chęć przeprowadzenia schadzki, że do miasta sprowadza mnie "dupa".
Właściwie zrezygnowałam z wyjazdu. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze należy zainwestować, by w przyszłości nie musieć czuć się tak zawstydzoną, zażenowaną, upokorzoną i wpędzoną w ślepy zaułek poczucia winy związany z chęcią przeżywania swojego życia po prostu oraz chęcią choćby poczucia sprawczości we własnym życiu.
Rozmowa, a raczej jej fragment
P.(on, który od ponad dekady nie tylko nie mieszka z rodzicami, ale i mieszka za granicą): Zauważyłem, że mieszkasz z rodzicami.
Ja: No tak. Tak, mieszkam z rodzicami.
P.: Masz 26 lat. Nie myślałaś, żeby mieszkać sama? Nie chciałaś?
Ja: No chciałam, ale to kosztuje, itd.
P. <chwila wymownej ciszy>: A wracając do wcześniejszego tematu...
25. grudnia 2018.
Rodzina to bardzo destrukcyjny wynalazek.
Ale nie będziemy w sobie pielęgnować złych myśli.