Niestety rola błazna w tej tragikomedii przydzielona była Ci od samego początku, choć tak dzielnie wierzyłaś, że to, w czym bierzesz udział to najprawdziwsze życie, a nie odgrywane po mistrzowsku widowisko teatralne. Wiedział, co robi i robił to bezbłędnie. Czy cała ta sytuacja szokowała? Cóż, niestety ani trochę. Spójrz na siebie. Co widzisz? Co czujesz? Śmiejesz się fałszywie. Gorzko. „Kwiat róży po burzy”. Jak ładnie, jakże poetycko potrafisz się obrazić! Cóż za wprawa, długo trenujesz? Ile już lat tak wyczynowo okładasz się pięściami? Spójrz na siebie. Ty się zupełnie nie akceptujesz. Nie widzisz w sobie żadnej wartości. Rozpaczliwie próbujesz odnaleźć to wszystko w męskich oczach, a później dziwisz się, że znów zostałaś wykorzystana. Podajesz się pod nos na plastikowej tacy, jak zabawka dorzucona do hamburgera z frytkami. Szybki i gorący happy meal. Laleczka na jeden wieczór. Miła, sympatyczna, niewymagająca, widoczny z daleka neon z napisem „OKAZJA”. Dla chwili ciepła zrobisz wszystko. Przekroczysz swoje granice i nagniesz zasady. Pozwolisz się upokarzać, umniejszać, deptać i obrażać. Uwierzysz w największe bzdury i dasz się miesiącami wodzić za nos. Porzucisz potrzebę stabilizacji i pewności na rzecz sprzecznych sygnałów i permanentnego, żałosnego oczekiwania na znak, chęć i czas. Będziesz czuwać przy telefonie nawet w nocy, gdyby nagle udało mu się znaleźć dla ciebie chwilę. Rzucisz wszystko niezależnie od pory, jeśli zaproponuje spotkanie. Dasz radę wmówić sobie wszystko, byle tylko nie pozbawiać się złudzeń. Będziesz żonglować w stroju klauna niczym sztukmistrzyni Cyrku Idiotek, oklaskiwana głośno przez swojego maestro. Nawet nie zauważysz kiedy, a pozbawisz się całkowicie własnego życia. Łakniesz bliskości i ciepła jak tlenu, a samotność zaburza Ci trzeźwe spojrzenie tak bardzo, że po prostu musisz stać się kolejnym celem, by się obudzić. Takie jak my - niepewne swojej wartości, zagubione, rzucające się na ciepłe słowa, jak pies na rzucone pod stół ochłapy z obiadu. To my - oddane karmicielki wyczynowej buty. My - nieprzyjmujące do wiadomości tego, że istnieją na tym świecie istoty tak obrzydliwe i pozbawione skrupułów, że zdolne do budowania silnie emocjonalnych relacji, tylko po to, by karmić nimi swoje ego. Schemat, który sobie wypracował był absolutnie genialny w swojej prostocie. Okrutny, niepozostawiający żadnych złudzeń i obnażający całą prawdę o tym, jak łatwo zmanipulować kobietę niepewną swojej wartości. Wystarczyło jedynie dać Ci trochę zainteresowania i skutecznie zlokalizować tęsknoty, braki i słabe punkty. Wystarczyło powiedzieć wszystko to, czego nie powiedział Ci nikt wcześniej. Wystarczyło pomachać Ci przed nosem twoimi pragnieniami. Wystarczyło. To wszystko wystarczyło, byś z nieskrywaną ekstazą otwarcie się poddała. I tyle. I już. Już Cię ma. Już pragniesz. Już nie myślisz o niczym innym. Już jesteś absolutnie pewna, że to właśnie na niego czekałaś całe życie. Już wesoło pluskasz się w tej zupie po same uszy i jeszcze nie wiesz jak bardzo wykipisz. Widzisz jak tanio dałaś się kupić? Wystarczyło pozwolić Ci mówić i na każde Twoje słowo reagować tak, jakby było to najbardziej fascynujące słowo, jakie kiedykolwiek zostało wypowiedziane. Wystarczyło sprawić, byś w jeden wieczór opowiedziała całe swoje życie, podając na tacy wszystkie swoje słabe punkty. Tak bardzo tego potrzebowałaś. Marzyłaś, by ktoś w końcu wysłuchał wszystkich Twoich łez i powiedział, że są ważne. Gdybyś tylko wiedziała, że dasz się z absolutnie szczerą wdzięcznością pożreć na śniadanie za porcję zawiązanej kokardą ściemy i że zaraz po śniadaniu zaproponujesz siebie też na obiad, kolację i deser… Gdyby tylko było tak, że nie oddałabyś wszystkiego za wieczór z wrażliwym facetem, który pozwoli Ci powiedzieć o wszystkim, co w Tobie siedzi, skomentuje każde jedno słowo, zapewni Cię, że wszystko co mówisz jest cholernie ważne i do tego będzie totalnie zszokowany, że przez tyle czasu nikt nie dostrzegł w Tobie tego, co on. Po jednym wieczorze wracasz do domu bez duszy. Jeszcze tego nie wiesz, ale podpisałaś bezpowrotnie absolutnie wszystkie papiery o sprzedaży. Jeszcze tego nie wiesz, ale przed Tobą najważniejsza lekcja szanowania siebie.