wyszlam dzisiaj ze swojej jaskini i zrobilam zakupy xd nie wyszlabym gdyby nie tampony, bo od srody uzywalam podpasek i to jeszcze nie swoich ale przysiegam ze nie jestem w stanie zrozumiec jak mozna lubic podpaski, doslownie czuje sie jakbym sie zesiurala i wszystko mi przecieka i najlepsza decyzja w moim zyciu bylo zaczecie uzywania tamponow prawie na poczatku jak dostalam swoj pierwszy okres, kupilam tampony, podpaski (na noc albo jak nie bedzie mi sie chcialo wkladac tamponow pod koniec okresu), takie plastry rozgrzewajace bo nie mam termoforu i musze chyba zamowic bo nigdzie nie moge znalezc, wgl dam swoja opinie pozniej o nich ale na poczatku musze odczekac pol godziny, doslownie jak sie budze to od razu zdycham i musze odczekac zeby skonczyla sie fala skurczow zeby wgl isc do kuchni i wziac tabletke, na razie biore ketonal bo to sa jedyne tabletki jakie mam w domu a nie chcialo mi sie juz latac po aptekach, jest w miare oki dziala jakis czas pierwsza wzielam jakos o 7, przed 15 juz byl rozpierdol wzielam kolejna, teraz sie znowu zaczyna ale nie minelo jeszcze 8h i nw co ze soba zrobic, a i jeszcze kupilam jedzenie mleko owsiane do kawy i do czegos nw, daktyle, kotlety sojowe ostatnio szukalysmy z mama i w koncu znalazlam, dwie cole zero po pol litra, jakies nowe dwa batony proteinowe wtf czuje sie dziwnie bo wracam do swojej dawnej peak ery, no i tyle wsm wydalam jakos prawie 60zl na rzeczy ktore serio potrzebuje a nie na zachcianki😭 to tyle papa