niczego tak się nie boje jak tego że nie zdążę schudnąć do wakacji
taylor price
d e v o n

tannertan36
we're not kids anymore.

Product Placement
he wasn't even looking at me and he found me
sheepfilms
Jules of Nature
TVSTRANGERTHINGS
Game of Thrones Daily

Love Begins

⁂
Acquired Stardust
No title available
I'd rather be in outer space 🛸
almost home

@theartofmadeline

roma★

Andulka
No title available
seen from Canada
seen from Malaysia

seen from Australia

seen from Türkiye
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United Kingdom

seen from United States

seen from Thailand

seen from Germany
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from Brazil
seen from United States

seen from United States

seen from Indonesia
seen from United States
seen from Romania
@yyymoaaa
niczego tak się nie boje jak tego że nie zdążę schudnąć do wakacji
dobra w piatek 59 kg weekend spierdolil wczoraj duzo jedzenia dzisiaj mniej ale i tak czuje sie zle ale nie poddaje sie 2 gorsze dni nie zmieniaja mojego nastawienia tymrazem uda mi sie ditrzec do celu
Me looking at my old pictures realizing how skinny I used to be now that I’ve gained weight.
B3d lub 4na kiedyś mnie z4bij3.
Wiem to.
Ale co mam na to poradzić? Taki już mój los.
jak schudne to moze wkoncu poczuje ulge
ale wlecial lock in sluchajcie kurwa dajcie mi miesiac to juz bede lzejsza o dobre 10kg XD jesli wszystko pojdzie po mojej mysli
jak cos to zyje xd cos tam gadalam o systematycznosci jak widac po deoch dniach przepadlam ale mam sie dobrze niektore dni byly lepsze niektore gorsze jestem chora wiec rzeczywiscie jem wiecej zeby w koncu stanac na nogi
05.03.26
dzisiejszy dzien troche gorszy ale dobra, nie sugerujmy sie bialkiem tluszczami ani weglami bo zostalam zmuszona do zjedzenia obiadu i obliczylam go tak mniejwiecej, mozliwe ze zawyzylam mozliwe tez ze zanizylam ale mysle ze razem z calego dnia bedzie cos kolo tego.
04.03.26
wiem ze raz tu jestem raz mnie nie ma i przez to nie wyglada to autentycznie, ale naprawde mam dalej tak samo chory leb jak i mialam te dwa lata temu gdy to wszystko sie rozpoczelo. moje dni od bardzo dlugiego czasu wygladaja roznie, raz jem bardzo malo, raz normalnie jak na zdrowa osobe przystalo a raz bardzo duzo. teraz jednak staram sie utrzymac ta systematycznosc. dzisiaj w koncu ujrzalam roznice na wadze, ktorej nie widzialam przez dluzszy czas. liczba ukazana tam zadowala mnie tylko dlatego, ze jest nizsza niz przez ostatnie miesiace. dalej pozostaje mi duzo pracy by osiagnac ta upatrzona wage ktora marzy mi sie od dawna, na ten moment czuje sie zmotywowana. nie moge pozwolic sobie na chwile slabosci, takie cos nie powinno nawet istniec. nie jestem w dobrym stanie psychicznym, dzieje sie u mnie bardzo duzo rzeczy i ciezko mi sobie poradzic, dlatego musze znalezc ponownie ten komfort w nie jedzeniu. chce poczuc, ze jednak mam nad czyms kontrole w swoim zyciu. marzy mi sie ta 4 z przodu, nawet nie umiem opisac jakie szczescie bym czula widzac ja i wiedzac, ze doszlam do tego dzieki samej sobie. jestem przygotowana na to, ze w niektore dni moze byc mi ciezko sie opanowac albo ze inni zaczna we mnie cos wpychac. wiem ze nawet jak zdarzy sie taka sytuacja, nie moge sie poddac i wejsc w to bardziej. nie ustalam limitu kalorii, byleby bylo ponizej 1000. dopiero dnia dzisiejszego zaczelam wbijac wszystko w fitatu, wiec nie wiem jak dokladnie wygladalo to w poprzednich dniach. ilosc byla mala, z moich wlasnych obliczen dalabym wlasnie od 800 do 1200 kalorii. liczy sie dla mnie to ze waga spada, wiec jakis efekt jest. oprocz spadku tej wagi, czuje sie juz slabsza. od braku jedzenia robi mi sie slabo, szybciej kreci w glowie i dochodza juz problemy z wyproznianiem 🥲 podobne do tych jakie mialam kiedys. ciezko jest mi sie tez skoncentrowac, i to chyba najgorszy minus. ogolnie odkad jestem w liceum nie mam ani motywacji ani nic, moje oceny znaczaco roznia sie od tych z podstawowki. nie chce jednak skupiac sie najbardziej na tym, tylko nad tej kontroli z jedzeniem. troche sie rozpisalam, ale potrzebowalam napisac tutaj te rzeczy. musze ponownie zaprzyjaznic sie z tumblrem i ana, niegdys przeciez bylo to moje bezpieczne miejsce. trzymam za wszystkich kciuki, zebyscie w koncu osiagneli to czego pragniecie. uwazajcie jednak na siebie, a jesli jestescie tu nowi to zastanowcie sie dwa razy czy chcecie przez to wszystko przechodzic. to tylko wydaje sie latwe i nieszkodliwe, skutki sa inne.
opisalabym to wszystki jako skutek braku ojca dorastajac
I wait for you
Zrzucanie tej samej wagi ktorys pierdokony raz
A minute on the lips, a lifetime on the hips.
i crave to be skinny this summer.
Jak się patrzę na tą jedną przyjaciółkę, która nawet nie wie, że jest moją th!nspo
Nienawidzę siebie za to jak bardzo zaniedbałam swój wygląd.
Świat jest jakiś piękniejszy na pusty żołądek