półtorej godziny chodziliśmy po mieście, szukając jakiegoś jedzenia. mi nic nie pasowało, pizza nie, makaron nie, chińczyk nie. za dużo kcal okej?? no i na kolację skończyłam z suchym kolaczem wielkości mojej dłoni (czyli taka 1/4-1/3 normalnego kołacza). miałam nie jeść go, ale inaczej albo bym się trzęsła z głodu albo byłabym zmuszona zjeść pizzę na kawałki czy coś takiego, bo czasu nie było już.











