"𝐴𝑡 𝑙𝑒𝑎𝑠𝑡... 𝐼 𝑐𝑜𝑢𝑙𝑑 𝑠𝑎𝑣𝑒 𝑦𝑜𝑢..."
-------
Currently carving for sadness n pain... forgive me.
Must be that "time of the month" again.
It's hard to be woman...😀🔪🩸
No title available
Mike Driver

No title available
trying on a metaphor
𓃗

#extradirty

oozey mess
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year

izzy's playlists!
official daine visual archive
almost home
Keni
No title available
hello vonnie
RMH
will byers stan first human second
The Bowery Presents

ellievsbear
"I'm Dorothy Gale from Kansas"

Origami Around
seen from Australia
seen from Guatemala

seen from Uruguay

seen from United States

seen from Malaysia

seen from Türkiye
seen from United States

seen from Türkiye

seen from United States
seen from Chile
seen from South Africa
seen from Brazil

seen from Venezuela

seen from Brazil

seen from United States

seen from United Arab Emirates

seen from Netherlands

seen from Türkiye
seen from United States

seen from Canada
@anti-creator
"𝐴𝑡 𝑙𝑒𝑎𝑠𝑡... 𝐼 𝑐𝑜𝑢𝑙𝑑 𝑠𝑎𝑣𝑒 𝑦𝑜𝑢..."
-------
Currently carving for sadness n pain... forgive me.
Must be that "time of the month" again.
It's hard to be woman...😀🔪🩸
Ty zamieniasz ciągle ludzi i miejsca,
a ja mam sentyment do starych bluz
-Kartky
Życie jest pełne pułapek...
Wjebałam się w każdą...
Obiecujesz, że nowy dzień będzie lepszy
Gdy stopnieje śnieg, pozbędę się depresji
— Kukon, Julia Mikuła
"Nikt mnie nie oszukał tyle razy co ja siebie sam"
-szpaku
Właściwie już odpuściłem. Właściwie. I to właśnie jest problem – to słowo. Nie potrafię powiedzieć tego zdania bez słowa „właściwie”. Bo właściwie wiem, że odpuszczanie czuje się inaczej. Kiedy naprawdę się odpuściło, nie ogląda się już w kółko tych urywków filmu w swojej głowie. Kiedy potrafi się odpuścić, jest się lżejszym i bardziej wolnym, a teraz to bardziej przypomina grę z czasem. I jeśli gdzieś w środku czekam, że znów zapuka do moich drzwi – może tak nie wprost, właściwie nie, ale właściwie tak. I myślę, że dopiero kiedy nadejdzie moment, w którym to, co niemożliwe, pozostanie niemożliwe, naprawdę będę potrafił odpuścić. A do tego czasu będę po prostu mówić, że właściwie już odpuściłem.
Ciągle zaczynałem coś od nowa i nic nie umiałem skończyć. Byłem artystą, tworzyłem dobre rzeczy. Ale byłem też ćpunem i alkoholikiem. Byłem karany, byłem leczony. I byłem chujem, bo krzywdziłem ludzi i nawet nie było mi z tego powodu przykro. Mój egoizm zabierał cały możliwy smutek. Dryfowałem w nim, odlatywałem, czułem się zagubiony. Uciekałem. Zawsze byłem dobry w ucieczkach, już od gówniarza, gdy nie wracałem do domu. Szukałem wolności w różnych stronach kraju, teraz jej szukam w różnych częściach świata. I nadal nie dorosłem, cholera. Nadal nie odnalazłem siebie.
— Anticreator / 25.08.2025