Ciągle zaczynałem coś od nowa i nic nie umiałem skończyć. Byłem artystą, tworzyłem dobre rzeczy. Ale byłem też ćpunem i alkoholikiem. Byłem karany, byłem leczony. I byłem chujem, bo krzywdziłem ludzi i nawet nie było mi z tego powodu przykro. Mój egoizm zabierał cały możliwy smutek. Dryfowałem w nim, odlatywałem, czułem się zagubiony. Uciekałem. Zawsze byłem dobry w ucieczkach, już od gówniarza, gdy nie wracałem do domu. Szukałem wolności w różnych stronach kraju, teraz jej szukam w różnych częściach świata. I nadal nie dorosłem, cholera. Nadal nie odnalazłem siebie.
— Anticreator / 25.08.2025













