Maly update bo trochę mnie nie było a czuje potrzebę napisania tego
Miałam jakiś epizod depresyjny przez już sama nie wiem ile, cały ten miesiac przeleżałam bo nie miałam siły się podnieść a jak z niego zaczęłam starać się wychodzić, się okazało, że mój piesek, który jest ze mną odkąd ja żyję, nie jest w stanie funkcjonować i nie wiadomo co się z nim dzieje także czy z tego wyjdzie w ogóle. Ma zapalenie przedsionka, jednak powodu nie znamy chociaż naprawdę wierzę, że jest to idiopatyczny zespół przedsionkowy bo rokowanie jest bardzo dobre wtedy, ale strasznie się martwię o niego, nie jestem w stanie patrzeć jak się męczy i chce mi się płakać. Mimo że, staram się raczej przemilczeć to czasami nie daje rady.
Co do mnie wracając to straciłam kompletnie apetyt wiec całymi dniami nic nie jem a później rzucam się na jedzenie jak pojebana i zataczam takie kółko co mnie irytuje bo jest wbrew mojej woli całkowicie. Nie mogę spać nocami a jeśli uda mi się zasnąć na parę minut to ktoś albo coś musi mnie obudzić, trochę nie mam siły już na to wszystko.
Nie mam też siły na lock in żadne w kwestii głodówek, chociaż nawet starać się nie muszę więc może na plus dla mnie? Mam wrażenie, że przez te wakacje pogorszyło mi się znacznie z moim mental health, ale trudno. Aktualnie siedzę i zajmuje się moim psem (jeśli wyjdzie z łóżka) i moim chłopakiem bo ostatnio on też się gorzej czuję
Co do kwestii wagi to jest bez zmian chociaż nie ważyłam się trochę, ale dziś się boje bo jadłam. Zyskałam nowy achievement, bo teraz boje się cokolwiek zjeść z własnej woli czy kupić jeśli ktoś nie da mi po prostu na talerz więc śmiesznie jest
Ale żyje jakoś myszki i postaram się prowadzić tego bloga jakoś, bo bardzo lubię pisać o mym życiu nawet jeśli tematyka jest taka a nie inna