Wieczne fomo. Ze nie robię kariery, że nie wyjeżdżam, że nie tańczę, że nie prowadzę szkoły jogi, że nie jestem artystką, że kurwa wszystko.
Jestem pierdolnieta. Nie ogarniam tego.

PR's Tumblrdome
No title available

ellievsbear
Cosimo Galluzzi
Sade Olutola
sheepfilms

bliss lane
Lint Roller? I Barely Know Her
RMH
art blog(derogatory)
Cosmic Funnies
The Bowery Presents
Doug Jones
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open
Phantogram Three

@theartofmadeline
Noah Kahan

❣ Chile in a Photography ❣
Color Me Curious

Discoholic 🪩

seen from United States

seen from United States
seen from Canada
seen from United States

seen from South Korea
seen from Malaysia

seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from Malaysia

seen from Estonia

seen from United States
seen from Switzerland

seen from China
seen from Philippines
seen from France

seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
@bierz-bierz
Wieczne fomo. Ze nie robię kariery, że nie wyjeżdżam, że nie tańczę, że nie prowadzę szkoły jogi, że nie jestem artystką, że kurwa wszystko.
Jestem pierdolnieta. Nie ogarniam tego.
Najgorzej jest wieczorem. Kiedy siedze sama. Potrzebuje ukojenia w czyiś ramionach. Kiedy chce poczuć że płonę. Że ktoś mnie pragnie. Że ktoś mnie chce. Albo chociaż chce ze mna byc. Chce mnie wieczorem.
Dlaczego kurwa nie moge go zostać w koncu? Co jeszcze musi sie wydarzyc?
To znowu się dzieje, wieczory są najgorsze.
Chciałabym nie być smutna. Chciałabym się tak szybko nie dołowoać. Nie myśleć o najgorszych rzeczach.
Proszę pomóż.
Mdli mnie i boli brzuch.
No dobrze a dlaczego sie tak czujesz?
Bo sie denerwuje.
I tak od kilku dni. Znowu schudłam.
Nie chce juz z nim być
Juz wiem na pewno. Od 4 lat sobie wmawiałam że jest ok. Czy moze nie? A moze chce z nim byc a to tylko emocje? Czy chce byc z gosciem ktory przez 3 miesiace zdradzal mnie z conajmniej 3 laskami, a teraz KOŃCZĄC znajomość z jedną z nich pisze jej ze teskni za jej fizycznością. No ale mnie kocha. A jej napisal ze nikt go tak nigdy nie kochał.
Zaraz puszcze kolejnego pawia.
Kasiu, zdardzał Cie conajmniej od jesieni. To podły, egoistyczny i zarozumały typ. Najlepsze co moglaś dla siebie zrobić to ise z nim rozstać. Jestes najlepsza. Udało Ci się ❤️
Gdy wczoraj po tym wszystkim usłyszałam, że ona nadal utrzymuje z nim kontakt - opadła mi szczeka. Po tym wszystkim, co zrobil, zdradzał, kłamał, wydzierał się na mnie, obrażał ktoś nadal chce utrzymuwać z nim kontakt to oznacza to dla mnie, że albo jest zmanipulowany, tak jak ja byłam, albo ma nie równo pod sufitem. Było mi wczoraj przykro kiedy usłyszałam, że jedank ją urobił, ale nie zrobie z tym nic. To juz nie jest moje i mogę się tylko cieszyć, że jestem wolna. Że już nie musze tego znosić, być w tym. Mogę być 5lko wdzięczna. I jestem.
W sobotę tanczyłam na techenku. Techenko mnie uratowało. Miałam tyle przemyśleń. Czułam się taka wolna. Nie chce tego zatracać. Nie chce sie z nikim wiązać.
Dlatego nie wiem co zrobić z W. Troche chce, bo jest miło i brakuje mi bliskości, ale troche też czuje, że to nie to i nie chce sie w nic pakować. Nie chce w nic wchodzic. Wczoraj gadalismy ponad godzine przez telefon. Było spok, ale czulam też, że nie chce mi sie z nim gadać. Ale moze to dlatego, że myślałam o tej sytuacji z M? Kurde nie wiem.
Wiem, że bedzie dobrze. Teraz moge iść tylko do przodu.
Najgorzej jest wieczorem. Kiedy siedze sama. Potrzebuje ukojenia w czyiś ramionach. Kiedy chce poczuć że płonę. Że ktoś mnie pragnie. Że ktoś mnie chce. Albo chociaż chce ze mna byc. Chce mnie wieczorem.
Dlaczego kurwa nie moge go zostać w koncu? Co jeszcze musi sie wydarzyc?
Mdli mnie i boli brzuch.
No dobrze a dlaczego sie tak czujesz?
Bo sie denerwuje.
I tak od kilku dni. Znowu schudłam.
Nie chce juz z nim być
Juz wiem na pewno. Od 4 lat sobie wmawiałam że jest ok. Czy moze nie? A moze chce z nim byc a to tylko emocje? Czy chce byc z gosciem ktory przez 3 miesiace zdradzal mnie z conajmniej 3 laskami, a teraz KOŃCZĄC znajomość z jedną z nich pisze jej ze teskni za jej fizycznością. No ale mnie kocha. A jej napisal ze nikt go tak nigdy nie kochał.
Zaraz puszcze kolejnego pawia.
O mnie.
Kasiu, jestesmy silne. Poradzimy sobie ze wszystkim. Kocham Cie. Nie musisz się już bać, bo jestesmy razem i wszystko ogarniemy.
Obiecuje, zawsze bede z Tobą.
Boli mnie brzuch. Stresuje sie. Mysle o tym. Chce to wylaczyc.
Za dużo o tym myśle. Jak to wylaczyc?
Badz tu i teraz
Porozmawiaj z mała kasią i wytlumacz jej że nic sie nie dzieje i ze ze wszysrkim dacie rade.
Kasiu. Wszystko w tej chwili jest ok. Oddychaj.
Breath in. Breath out.
Zawsze kiedy wchodze w polemike z ego - czyli 90% czasu kiedy nie śpie - mize na chwile sie zatrzymac i wziac kilka oddechow i pomyslec ze jestem tu i teraz. I w tej chwili nie dzieje mi sie nic złego. I na tym sie skupiam.
Bedzie co ma byc. Jesli bedzie chcial do niej pisac - i tak to zrobi. Jesli bedzie chcial mnie zdradzic - i tak to zrobi.
Nie powinnam z nim być. Czas w koncu sie przed soba przyznać. 4 lata to przed sobą ukrywałam. Teraz tylko bede patrzeć.
Cierpliwie poczekam jeszcze chwile. Ale juz bez spiny.
Ale mam zjazd do boksu.
Dzisiaj jestem tylko patrzeniem.
W głowie mam echo ostatnich wydarzeń.
Widze jak je dotykasz i rozbierasz.
Tylko po co mi to? Nie chce o tym myśleć. To nic nie zmienia. Nic nie wnosi. Czuje ze jak to pisze, to wychodze na kolejna marudną pizde. Tak to widzę.
Dzisiaj chcę umrzec znowu. Chce zamknąć oczy i sie nie obudzić.
O borze szumiący, daj mi siłę żeby to przetrwać. Niech to po prostu przejdzie.
No. Jak mówie do siebie dobrze to lepiej sie czuje. Jak jestem dla siebie dobra i czula i się kołczuję. No. 33 lata. Moze w koncu odkrylam amerykę.
i jeszcze jedno.
kupiłam ksiązki o bioenergetyce i terapii. Będe się samoleczyć.
Kasia, dajesz radę. Nikt tak nie daje rady jak Ty.
Kurwa ale te słowa są budujące. Ten pierdolnięty kołczing serio działa, tylko trzeba to łyknąć.
IKS DE
o mnie
samo zaoranie: dodać na insta fotkę z wycieczki, oznaczyć miejsce i potem skumać się że dupa z która zdradzał mnie M była w tym samym (lol) miejscu dokładnie tydzień temu.
No kurwa brawo. A teraz uwaga: co mogę z tym zrobić?
przede wszystkim:
1. xD
2. przecież mój profil jest schowany. więc po ki chuj się tym stresuje? No może dlatego, że jak wychodzimy do miasta to spotkykamy ją? albo do M. nocy dzwonią obce laski (no nie takie do konca obce, but still) i mu mówią, że jest chujem albo wypierdalał?
3. No i co z tego, Kasia? Mówię to ja, dorosła osoba. Żyjemy jeszcze w olnym kraju, możesz kurwa chodzić z kim chcesz, gdzie chcesz robić co kurwa chcesz póki nie naruszasz wolności drugiego człowieka. Więc kurwa wszyscy mogą Ci skoczyć. Tutaj totalnie nie ma się czego bać. Ja jestem z Tobą, Kasia, ogarniamy.
4. Czy chce się w to bawić? NIE.
Czy chce być z M.? Często ostatnio myślę, że popełniłam błąd. Że miałam na tacy pokazane do czego jest zdolny ten koleś i że to co się stało jest podsumowaniem ostatnich 4 lat i tego jak mnie krzywdził. No i jak można to odbudowywać. Rozmowami, czynami. No więc ja cały czas wierze, że będzie dobrze.
o strachu.
To jeszcze a propos strachu. W marcu przeżyłam najgorsze chwile w moim życiu. żołądek kurczył się, na przemian srałam i rzygałam. myslałam, że serce wyskoczy mi z piersi. Myślałam, że zaraz umrę.
Ale nie umarłam. przeżyłam. Przeżyłam. DAŁAM RADE.
KASIA DASZ RADĘ. Przeżyłaś coś strasznego i teraz tylko z dumą możesz podnosić głowę.
Powinnaś być z siebie dumna. Nie słuchaj tych zjebanych głosów w głowie. Słuchaj wnętrza. Jesteś silna, a do tego mądra i piękna. Masz piękną duszę. Czystą. Zdarzają się fakapy, ale jesteś tylko człowiekiem. Zresztą kaman, Twoje fakapy nie są aż tak duże jak popatrzysz na otoczenie. Oczywiście nie umniejszam Ci, ale jak zobaczysz w jakie gówno są poplątani inni ludzie to sama możesz stwierdzić, że nie jest źle.
Kocham Cie, Kasiu. Jesteś najlepsza.
o mnie.
Dla odmiany o mnie. Siła i pewność siebie. gdyby nie to pewnie dawno byłabym w innym miejscu. Myślę, że nadszedł czas żeby zainwestować w to miejsce. Strach zastąpić siłą. Strach zastąpić pewnością. Otrzeć łzy.
I tu już nawet nie chodzi o M. tylko o godność. Jestem bardzo delikatną i krucha, biorę wszystko do Ciebie. nawet to co mówiła moja terapeutka brałam do siebie. Wszystko personalnie Jak z tego wyjść? Jak nabrać dystansu? Męczę się, zapętlają mi się pewne sytuacje w głowie i nie wiem jak je wyłączyć. Chcę poczuć, że oddycham pełną piersią a nie kule się w sobie.
Skąd te przemyślenia? Może to grzyby? nie wiem. Może to ja - może czuję, że należy coś z tym zrobić. Że lekcja będzie powtarzana tyle razy aż nie załapię.
Chcę czuć siłę.
O mnie.
Chyba chcialam dzisiaj z kimś pogadać. Chyba chciałam z siebie coś wyrzucić. Caly ten śmietnik z weekendu. Że mnie to ciągle boli. Że się boje, że ktos nas bedzie tutaj nawiedzał, rysował nam samochody. Ze bedzie mnie albo jego zaczepiał na mieście za to co się stało.
Że nieustannie myśle o tym że moj chłopak, ukochany, ktory codziennie mi powtarzal jak bardzo mnie kocha, przytulal mnie non stop, wieczorami jezdzil do innej laski i ją ruchał.
Kurwa.
Strasznie mi nadal przykro. Caly czas sie zastanawiam czego mi zabrało. Czego nie miał przy mnie. Nie chce pierdolic jak narcyz, ale wygladam lepiej niż ona. Chodziło o charakter? O dom? Psa? Zainteresowania? Czego nie miałam?
Leże teraz sama w łóżku, katuje sie pytaniami. Serio często myśle, że lepiej by było jakbym nie żyła.
Mam 33 lata. Gadam jak smutna nastolatka. Ciekawe czy kiedys z tego wyjde.
Na zewnatrz jestem dorosłą osobą. W środku mam 5, 10 albo 15 lat - zależy od sytuacji.
Teraz jest mi smutno i sie boje. Wiec moje wewnetrzne dziecko chce mi cos powiedziec.
Kurwa ale mi smutno. Nie umiem wyjsc z tego błędnego koła.
Czuje ze jak pojde do drugiego pokoju i mu o tym powiem, to przegram. Musze byc przeciez twarda. Pewne siebie kobiety sa bardziej porzadane. Takie kobiety sie kocha.
A nie zaplakane. Takich nikt nie chce.
Kurwa, skad to sie bierze w mojej glowie?