Eksperyment
przez ostatnie kilka dni bardzo dużo myślałam o nas. W sumie nie myślałam o niczym innym, tylko o naszym związku. Chciałam się poddać. Nie miałam sił. W sumie dalej nie wiem co z nami będzie, ale... Ale spotkałam się wczoraj z moimi Dziewczynami. Pogadałyśmy, posłuchałam jak jedna z nich narzeka na swojego męża, że się zmienił, ze się nie stara, że chyba mu już nie zależy, że kryzys, ze źle... Pokiwałam głową, ze zrozumieniem, ponarzekałam, ze u mnie jest to samo... i mnie olśniło... Może zamiast narzekać i płakać w poduszkę, zostanę najlepszą Żoną świata? Może przy najlepszej żonie on stanie się najlepszym Mężem? Będę go rozpieszczać, mówić, że Go kocham zamiast czekać aż on to powie, głaskać i całować. I będę szczęśliwa.
















