Odbicie
Ponowne rozgoryczenie twoim cieniem,
Rozpacz cierpiącym wzrokiem i kuszących płatków róż,
Ukryte odosobnienie….
Miłość niosąca skażenie twoim urokiem,
Kołujące sny zatrzymujące najskrytsze odpowiedzi i błędne pragnienia.
Stoję na skraju wewnętrznego upadku istnienia twojego człowieczeństwa…
Gdy namacalne obrazy zaświatów przemawiają do mnie głosem grzechu,
Wpatruje się w nieśmiałą katastrofę twojej kreacji…
Kruche marzenia rozsypują się w płytkim czasie umywające moje rany.
Roztrzaskujący gniew błyśnie w spadających gwiazdach twoich oczu,
A paleta kolorów życia zanika z każdą sekundą twojego słodkiego oddechu…
Ukrywam się w nieznanej mi osłonie nocy,
Krwawiący deszcz napełnia niefortunną nienawiść,
A ostatni uśmiech odbiera mi dumę.
Intensywne pragnienie chaosu,
Rozprzestrzenia się wraz z kolejnym przypływem szczęścia,
I więdnących nadziei…
Pochylam błagalną dłonią o ostatni ratunek…
Który jeszcze nadejdzie.









