Can’t talk rn, busy missing something I can’t have back ☹️

if i look back, i am lost

Kiana Khansmith
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ

⁂
Keni
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open

izzy's playlists!

#extradirty
styofa doing anything
NASA
RMH
Claire Keane
Sade Olutola

Kaledo Art
No title available
Xuebing Du

ellievsbear
we're not kids anymore.
i don't do bad sauce passes

Origami Around
seen from New Zealand

seen from United Kingdom
seen from Canada

seen from United States

seen from United Kingdom
seen from United States

seen from New Zealand
seen from United States
seen from United States

seen from France

seen from Spain
seen from Switzerland

seen from Italy

seen from United States

seen from Germany

seen from Poland

seen from United States

seen from United States

seen from Chile

seen from United Kingdom
@jateznie
Can’t talk rn, busy missing something I can’t have back ☹️
ten rok był tak kurewsko ciężki.
nigdy w życiu nie przepracowałam tylu godzin,
nigdy w życiu nie zarwałam tylu nocy,
nigdy w życiu nie byłam aż tak zmęczona,
nigdy w życiu nie widziałam tylu pięknych miejsc,
nigdy w życiu nie czułam się aż tak źle jak w tym roku,
nigdy w życiu nie wypiłam tyle alkoholu
i nigdy w życiu nie dokonałam tak zajebiście dobrych decyzji, NICZEGO KURWA NIE ŻAŁUJĘ XDDDDDD!!!!
I don’t belong to anyone but everbody knows my name
(ok, w przeciwieństwie do tego co napisałam tutaj, to moje postanowienia noworoczne są mega pacyfistyczne i dobre dla mnie, dla innych i dla środowiska, pozdrawiam)
Ten rok oslo był kurewsko ciężki, powiedzialabym, że chujowy, ale no nie do końca XD
Bardziej był jak skok Pawła Jumpera; bolesny.
Odjebałam dyplom, utrzymałam dwie super prace, byłam w niesamowitych miejscach, więcej maluję, więcej czytam, lepiej fotografuję.
Obejrzałam trochę za dużo wspaniałych seriali, ścięłam włosy, zaczęłam nakładać na twarz więcej brokatu niż przez całe życie i przestałam prawie jeść mięso.
Wyjebane z życia zostało kilka kolejnych osób, co skutkuje spokojem, radością i brakiem niepotrzebnego wkurwienia.
:) ten rok będzie jeszcze cięższy, ale równie spaniały.
A no i ofc, mam mojego Sashkę. To jest bardzo ważny aspekt tego roku.
W sumie nie podsumowałam tego jebanego 2020.
Od stycznia do listopada cały rok można wyjebać do kosza XD
Ale grudzień przytulam do siebie całym serduszkiem. Możliwe, że przez cały ten miesiąc uśmiechałam się więcej niż przez 5 ostatnich lat.
W tym roku wszystko się wyjebalo do góry nogami (fajne te nietoperze, takie nie za bezpieczne do jedzenia), ale ostatecznie przeżyłam! Było sporo płaczu i stresu, ale znacznie mniej niż w 2019.
Zmieniłam pracę 3 razy, dostałam się na studia, zrobiłam życiówkę w bieganiu, wróciłam do nauki francuskiego, namalowałam pierwszą w życiu reprodukcję i uświadomiłam sobie, że jedyne co muszę robić to to co mi się tylko kurwa chce XD
Życzę Wam na ten rok dużo uśmiechu i nadziei, łapania dobrych chwil samemu ze sobą przede wszystkim i również w towarzystwie innych ludzi.
2020 nauczył mnie tylu rzeczy, przykrych i nie, przeorał mnie w chuj, ale skończyłam go z dobrą pracą, na studiach, na których chciałam być, z poczuciem, że robię w końcu rzeczy, które dawno zrobić powinnam.
Więc. Mars od tyłu to sram, a 2020 od tyłu jest w dupe jebany Elo. 2021 będzie najwspanialszy, wiem to.
No więc jak co roku…
Leżę sobie w teraz w ciepłym łóżku, zajebistym apartamencie, w moim ulubionym mieście, jestem trzeźwa, najedzona, spokojna, a mój chłopak chrapie obok mnie. Mogę odetchnąć głęboko i pomyśleć sobie gdzie jutro pójdę na spacer, jaką kupię nową roślinkę i co pysznego sobie zjemy.
Ten rok był wypełniony momentami, które tak jak ten powyższy sprawiały, że na niebie było więcej gwiazd, że śmiałam się do łez i myślałam, że rozpłynę się ze szczęścia.
Były też momenty w których myślałam, że się przekręcę, ale to nic nowego XDDDDD
To co się zmieniło to to, że wiem, że dam sobie radę ze wszystkim. Poboli i przestanie - a jak nie przestaje, to trzeba o to zadbać i sobie pomóc.
2021 był rokiem pełnym skrajnych emocji, ciężkiej pracy, wyjazdów, spędzania dużej ilości czasu z samym sobą i podejmowania ważnych decyzji. Mimo, że do pełnej dorosłości brakuje mi tylko kredytu i kupna mieszkania, to czuję się znacznie pewniejsza i bardziej wolna.
Nie mam planów na 2022. Życzę wam, żebyście czuli się jak najlepiej i zaczęli w nowym roku robić to co dla was jest najlepsze.
👹🥳
Jezu kurwa Chryste.
2022 prawie mnie zmiótł z planszy.
Co ciekawe, już 01.01.2022 wiedziałam, że coś jest bardzo nie tak, ale chciałam dać sobie czas na zmiany, a ten jebany rok mi tego czasu nie dał. Xd
Po prostu długo wierzyłam, że śmieci można wypierdalać ze swojego życia stopniowo i powoli.
Otóż nie. xdddddd
W grudniu zaczęłam myśleć o tym jak gówniany to był rok i prawie przeoczyłam ile zajebistych rzeczy zrobiłam.
Pierwsza połowa roku to oczywiście rozpierdalanie siebie i wszystkiego innego, ale cóż XD
I wracając, prawie zapomniałam, że jestem zajebistym specjalistą w swojej pracy, schudłam 10 kg, mam najlepszych przyjaciół na świecie, poszłam na terapie, zaczęłam trenować i dbać o swoje zdrowie psychiczne, dając sobie w końcu oddech, na który zasłużyłam.
Widziałam kilka pięknych miejsc, które sprawiły, że czułam się jak w domu, który na początku tego roku straciłam.
A propos - najważniejsza lekcja z tego roku, to to, że jak mam przeczucie, że typ jest niezrównoważonym debilem z autyzmem, nieprzepracowaną traumą i syndromem Piotrusia Pana to właśnie nim jest XD
Nie wiem czego się spodziewać w 2023 roku. Pewnie będzie ciężki, ale wejdę w niego na pełnej.
Jestem z siebie strasznie dumna i dziś przytulam się z całą swoją wyrozumiałością i ciepłem, jakie zwykle mam dla innych.
A życzę sobie jeszcze więcej odwagi i siły, niż miałam w tym roku i żeby w końcu wyjechać na wakacje.
Następna stacja: 2023-go roku dewastacja 👹👹
Pojebany był ten 2023.
Życie się zmieniło o 180 stopni, częściowo na lepsze, częściowo na gorsze.
Po trybie przerwania wracam do nauki, zapierdalania, sportu i ciśnięcia do najlepszej (albo po prostu najmądrzejszej) wersji siebie.
Pamiętając jednocześnie o tym, że nic nie ma znaczenia XD I w każdej sekundzie może coś jebnąć.
Mimo wszystko fajnie jest być tam gdzie teraz jestem. Zasłużyłam na to.
Czarny Kruk nad oknem froowa, 2024 to będzie paruwa 🤪
Jasna kurwa i 100 milicjantów.
Ile pojebanych rzeczy działo się w tym roku XD pierwsza połowa tego szajsu polegała na kłótniach, płaczu, prób zepchnięcia mnie na samo dno i wymazania ze mnie charakteru, który jest kurwa mój i jest najlepszy na świecie.
W końcu się opamiętałam, siedząc na ławce za wiejskim sklepem, kiedy łzy kapały na trawę i przepraszałam za nic.
Później nie było już łez; trochę łamania serc, nauki, stresu, robienia rzeczy dla fabuły, poczucia wolności i robienia tego co mi się kurwa podoba, bez oceny i darcia mordy jakiegoś spoconego grubasa XD
Zobaczyłam kilka pięknych miejsc i ludzi, odjebałam trochę głupot, ale niczego nie żałuję.
I OBRONIŁAM SIĘ!
A grudzień okazał się najlepszym miesiącem w tym roku, trochę z zaskoczenia.
W następnym roku życzę sobie poukładania burdelu w życiu, więcej nauki, sportu, czasu bez telefonu, ale w naturze, więcej pływania w jeziorach, morzu i oceanie. Mam nadzieję, że przeczytam więcej książek, namaluję więcej obrazów i zobaczę jeszcze więcej cudownych miejsc.
Więc, że tak powiem - PIZDA RURA 2025 GAZ!
ten rok był tak kurewsko ciężki.
nigdy w życiu nie przepracowałam tylu godzin,
nigdy w życiu nie zarwałam tylu nocy,
nigdy w życiu nie byłam aż tak zmęczona,
nigdy w życiu nie widziałam tylu pięknych miejsc,
nigdy w życiu nie czułam się aż tak źle jak w tym roku,
nigdy w życiu nie wypiłam tyle alkoholu
i nigdy w życiu nie dokonałam tak zajebiście dobrych decyzji, NICZEGO KURWA NIE ŻAŁUJĘ XDDDDDD!!!!
I don’t belong to anyone but everbody knows my name
(ok, w przeciwieństwie do tego co napisałam tutaj, to moje postanowienia noworoczne są mega pacyfistyczne i dobre dla mnie, dla innych i dla środowiska, pozdrawiam)
Ten rok oslo był kurewsko ciężki, powiedzialabym, że chujowy, ale no nie do końca XD
Bardziej był jak skok Pawła Jumpera; bolesny.
Odjebałam dyplom, utrzymałam dwie super prace, byłam w niesamowitych miejscach, więcej maluję, więcej czytam, lepiej fotografuję.
Obejrzałam trochę za dużo wspaniałych seriali, ścięłam włosy, zaczęłam nakładać na twarz więcej brokatu niż przez całe życie i przestałam prawie jeść mięso.
Wyjebane z życia zostało kilka kolejnych osób, co skutkuje spokojem, radością i brakiem niepotrzebnego wkurwienia.
:) ten rok będzie jeszcze cięższy, ale równie spaniały.
A no i ofc, mam mojego Sashkę. To jest bardzo ważny aspekt tego roku.
W sumie nie podsumowałam tego jebanego 2020.
Od stycznia do listopada cały rok można wyjebać do kosza XD
Ale grudzień przytulam do siebie całym serduszkiem. Możliwe, że przez cały ten miesiąc uśmiechałam się więcej niż przez 5 ostatnich lat.
W tym roku wszystko się wyjebalo do góry nogami (fajne te nietoperze, takie nie za bezpieczne do jedzenia), ale ostatecznie przeżyłam! Było sporo płaczu i stresu, ale znacznie mniej niż w 2019.
Zmieniłam pracę 3 razy, dostałam się na studia, zrobiłam życiówkę w bieganiu, wróciłam do nauki francuskiego, namalowałam pierwszą w życiu reprodukcję i uświadomiłam sobie, że jedyne co muszę robić to to co mi się tylko kurwa chce XD
Życzę Wam na ten rok dużo uśmiechu i nadziei, łapania dobrych chwil samemu ze sobą przede wszystkim i również w towarzystwie innych ludzi.
2020 nauczył mnie tylu rzeczy, przykrych i nie, przeorał mnie w chuj, ale skończyłam go z dobrą pracą, na studiach, na których chciałam być, z poczuciem, że robię w końcu rzeczy, które dawno zrobić powinnam.
Więc. Mars od tyłu to sram, a 2020 od tyłu jest w dupe jebany Elo. 2021 będzie najwspanialszy, wiem to.
No więc jak co roku…
Leżę sobie w teraz w ciepłym łóżku, zajebistym apartamencie, w moim ulubionym mieście, jestem trzeźwa, najedzona, spokojna, a mój chłopak chrapie obok mnie. Mogę odetchnąć głęboko i pomyśleć sobie gdzie jutro pójdę na spacer, jaką kupię nową roślinkę i co pysznego sobie zjemy.
Ten rok był wypełniony momentami, które tak jak ten powyższy sprawiały, że na niebie było więcej gwiazd, że śmiałam się do łez i myślałam, że rozpłynę się ze szczęścia.
Były też momenty w których myślałam, że się przekręcę, ale to nic nowego XDDDDD
To co się zmieniło to to, że wiem, że dam sobie radę ze wszystkim. Poboli i przestanie - a jak nie przestaje, to trzeba o to zadbać i sobie pomóc.
2021 był rokiem pełnym skrajnych emocji, ciężkiej pracy, wyjazdów, spędzania dużej ilości czasu z samym sobą i podejmowania ważnych decyzji. Mimo, że do pełnej dorosłości brakuje mi tylko kredytu i kupna mieszkania, to czuję się znacznie pewniejsza i bardziej wolna.
Nie mam planów na 2022. Życzę wam, żebyście czuli się jak najlepiej i zaczęli w nowym roku robić to co dla was jest najlepsze.
👹🥳
Jezu kurwa Chryste.
2022 prawie mnie zmiótł z planszy.
Co ciekawe, już 01.01.2022 wiedziałam, że coś jest bardzo nie tak, ale chciałam dać sobie czas na zmiany, a ten jebany rok mi tego czasu nie dał. Xd
Po prostu długo wierzyłam, że śmieci można wypierdalać ze swojego życia stopniowo i powoli.
Otóż nie. xdddddd
W grudniu zaczęłam myśleć o tym jak gówniany to był rok i prawie przeoczyłam ile zajebistych rzeczy zrobiłam.
Pierwsza połowa roku to oczywiście rozpierdalanie siebie i wszystkiego innego, ale cóż XD
I wracając, prawie zapomniałam, że jestem zajebistym specjalistą w swojej pracy, schudłam 10 kg, mam najlepszych przyjaciół na świecie, poszłam na terapie, zaczęłam trenować i dbać o swoje zdrowie psychiczne, dając sobie w końcu oddech, na który zasłużyłam.
Widziałam kilka pięknych miejsc, które sprawiły, że czułam się jak w domu, który na początku tego roku straciłam.
A propos - najważniejsza lekcja z tego roku, to to, że jak mam przeczucie, że typ jest niezrównoważonym debilem z autyzmem, nieprzepracowaną traumą i syndromem Piotrusia Pana to właśnie nim jest XD
Nie wiem czego się spodziewać w 2023 roku. Pewnie będzie ciężki, ale wejdę w niego na pełnej.
Jestem z siebie strasznie dumna i dziś przytulam się z całą swoją wyrozumiałością i ciepłem, jakie zwykle mam dla innych.
A życzę sobie jeszcze więcej odwagi i siły, niż miałam w tym roku i żeby w końcu wyjechać na wakacje.
Następna stacja: 2023-go roku dewastacja 👹👹
Pojebany był ten 2023.
Życie się zmieniło o 180 stopni, częściowo na lepsze, częściowo na gorsze.
Po trybie przerwania wracam do nauki, zapierdalania, sportu i ciśnięcia do najlepszej (albo po prostu najmądrzejszej) wersji siebie.
Pamiętając jednocześnie o tym, że nic nie ma znaczenia XD I w każdej sekundzie może coś jebnąć.
Mimo wszystko fajnie jest być tam gdzie teraz jestem. Zasłużyłam na to.
Czarny Kruk nad oknem froowa, 2024 to będzie paruwa 🤪
Two women kissing in nature, by Georges Rochegrosse (1859-1938).
ten rok był tak kurewsko ciężki.
nigdy w życiu nie przepracowałam tylu godzin,
nigdy w życiu nie zarwałam tylu nocy,
nigdy w życiu nie byłam aż tak zmęczona,
nigdy w życiu nie widziałam tylu pięknych miejsc,
nigdy w życiu nie czułam się aż tak źle jak w tym roku,
nigdy w życiu nie wypiłam tyle alkoholu
i nigdy w życiu nie dokonałam tak zajebiście dobrych decyzji, NICZEGO KURWA NIE ŻAŁUJĘ XDDDDDD!!!!
I don’t belong to anyone but everbody knows my name
(ok, w przeciwieństwie do tego co napisałam tutaj, to moje postanowienia noworoczne są mega pacyfistyczne i dobre dla mnie, dla innych i dla środowiska, pozdrawiam)
Ten rok oslo był kurewsko ciężki, powiedzialabym, że chujowy, ale no nie do końca XD
Bardziej był jak skok Pawła Jumpera; bolesny.
Odjebałam dyplom, utrzymałam dwie super prace, byłam w niesamowitych miejscach, więcej maluję, więcej czytam, lepiej fotografuję.
Obejrzałam trochę za dużo wspaniałych seriali, ścięłam włosy, zaczęłam nakładać na twarz więcej brokatu niż przez całe życie i przestałam prawie jeść mięso.
Wyjebane z życia zostało kilka kolejnych osób, co skutkuje spokojem, radością i brakiem niepotrzebnego wkurwienia.
:) ten rok będzie jeszcze cięższy, ale równie spaniały.
A no i ofc, mam mojego Sashkę. To jest bardzo ważny aspekt tego roku.
W sumie nie podsumowałam tego jebanego 2020.
Od stycznia do listopada cały rok można wyjebać do kosza XD
Ale grudzień przytulam do siebie całym serduszkiem. Możliwe, że przez cały ten miesiąc uśmiechałam się więcej niż przez 5 ostatnich lat.
W tym roku wszystko się wyjebalo do góry nogami (fajne te nietoperze, takie nie za bezpieczne do jedzenia), ale ostatecznie przeżyłam! Było sporo płaczu i stresu, ale znacznie mniej niż w 2019.
Zmieniłam pracę 3 razy, dostałam się na studia, zrobiłam życiówkę w bieganiu, wróciłam do nauki francuskiego, namalowałam pierwszą w życiu reprodukcję i uświadomiłam sobie, że jedyne co muszę robić to to co mi się tylko kurwa chce XD
Życzę Wam na ten rok dużo uśmiechu i nadziei, łapania dobrych chwil samemu ze sobą przede wszystkim i również w towarzystwie innych ludzi.
2020 nauczył mnie tylu rzeczy, przykrych i nie, przeorał mnie w chuj, ale skończyłam go z dobrą pracą, na studiach, na których chciałam być, z poczuciem, że robię w końcu rzeczy, które dawno zrobić powinnam.
Więc. Mars od tyłu to sram, a 2020 od tyłu jest w dupe jebany Elo. 2021 będzie najwspanialszy, wiem to.
No więc jak co roku…
Leżę sobie w teraz w ciepłym łóżku, zajebistym apartamencie, w moim ulubionym mieście, jestem trzeźwa, najedzona, spokojna, a mój chłopak chrapie obok mnie. Mogę odetchnąć głęboko i pomyśleć sobie gdzie jutro pójdę na spacer, jaką kupię nową roślinkę i co pysznego sobie zjemy.
Ten rok był wypełniony momentami, które tak jak ten powyższy sprawiały, że na niebie było więcej gwiazd, że śmiałam się do łez i myślałam, że rozpłynę się ze szczęścia.
Były też momenty w których myślałam, że się przekręcę, ale to nic nowego XDDDDD
To co się zmieniło to to, że wiem, że dam sobie radę ze wszystkim. Poboli i przestanie - a jak nie przestaje, to trzeba o to zadbać i sobie pomóc.
2021 był rokiem pełnym skrajnych emocji, ciężkiej pracy, wyjazdów, spędzania dużej ilości czasu z samym sobą i podejmowania ważnych decyzji. Mimo, że do pełnej dorosłości brakuje mi tylko kredytu i kupna mieszkania, to czuję się znacznie pewniejsza i bardziej wolna.
Nie mam planów na 2022. Życzę wam, żebyście czuli się jak najlepiej i zaczęli w nowym roku robić to co dla was jest najlepsze.
👹🥳
Jezu kurwa Chryste.
2022 prawie mnie zmiótł z planszy.
Co ciekawe, już 01.01.2022 wiedziałam, że coś jest bardzo nie tak, ale chciałam dać sobie czas na zmiany, a ten jebany rok mi tego czasu nie dał. Xd
Po prostu długo wierzyłam, że śmieci można wypierdalać ze swojego życia stopniowo i powoli.
Otóż nie. xdddddd
W grudniu zaczęłam myśleć o tym jak gówniany to był rok i prawie przeoczyłam ile zajebistych rzeczy zrobiłam.
Pierwsza połowa roku to oczywiście rozpierdalanie siebie i wszystkiego innego, ale cóż XD
I wracając, prawie zapomniałam, że jestem zajebistym specjalistą w swojej pracy, schudłam 10 kg, mam najlepszych przyjaciół na świecie, poszłam na terapie, zaczęłam trenować i dbać o swoje zdrowie psychiczne, dając sobie w końcu oddech, na który zasłużyłam.
Widziałam kilka pięknych miejsc, które sprawiły, że czułam się jak w domu, który na początku tego roku straciłam.
A propos - najważniejsza lekcja z tego roku, to to, że jak mam przeczucie, że typ jest niezrównoważonym debilem z autyzmem, nieprzepracowaną traumą i syndromem Piotrusia Pana to właśnie nim jest XD
Nie wiem czego się spodziewać w 2023 roku. Pewnie będzie ciężki, ale wejdę w niego na pełnej.
Jestem z siebie strasznie dumna i dziś przytulam się z całą swoją wyrozumiałością i ciepłem, jakie zwykle mam dla innych.
A życzę sobie jeszcze więcej odwagi i siły, niż miałam w tym roku i żeby w końcu wyjechać na wakacje.
Następna stacja: 2023-go roku dewastacja 👹👹
Doslownie to jestem ja o 10 rano, a o 3 w nocy jest pełne skupienie na wszystkie detale chujowych momentów z lat kurwa 2019-2022.
Nie czekałam na nic, a dostałam więcej niż kiedykolwiek bym oczekiwała.
Jeżeli się teraz nad czymś wahacie - to polecam się nie wahać, tylko to zrobić.
Na 99% wyjdzie z tego coś niesamowitego.
Edit: nie róbcie niczego, przemyślcie wszystko 3 razy, nie malujcie na różowo czerwonych flag, moje 'cOś nIeSamOwiTeGo' okazało się beczką gówna, jak nie czymś gorszym
My choice is to be cruel for you fuckers and peaceful at the same time
feelin myself again
jesteś jak nieoczekiwany zwrot podatku
taco (via wysokieloty)
ALE PAMIĘTAJCIE O TYM, ŻE MOŻNA DOSTAĆ 300 ZŁ ALBO 3 KAFLE, A JA SIĘ TERAZ CZUJĘ JAKBYM DOSTAŁA 6 BANIEK ELO
(via jateznie)
te 6 baniek okazało się bolesną chwilówką z wysokim oprocentowaniem
Top 10 rzeczy których nigdy więcej nikt nie zobaczy:
1. Mnie ufającej typowi xD
jak ktoś Ci mówi, że nigdy czegoś Ci nie zrobi
to na pewno to zrobi
This
By Tori Kelner
But You just put some shit in my life lol
I mean 🦍💅
I meeean
Coming back to life, love and sea
🤠
Wspomnienia z biegiem czasu cukrzeją jak miód. Nikt nie oszuka Cię bardziej niż one.
Jakub Żulczyk - „Wzgórze Psów”