Jaka jesteś?
samotna.
I'd rather be in outer space 🛸
hello vonnie
almost home
Mike Driver
macklin celebrini has autism

JBB: An Artblog!
RMH
wallacepolsom

ellievsbear
todays bird
Cosmic Funnies

JVL
occasionally subtle
NASA
Game of Thrones Daily
Stranger Things
sheepfilms
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open

Love Begins
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH
seen from United States
seen from Saudi Arabia
seen from United States
seen from Switzerland
seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from Australia

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from Canada
seen from United States
seen from United States

seen from Malaysia

seen from Algeria
@kiedysbedziemysoba
Jaka jesteś?
samotna.
jakby ktoś wystrzelił milion szpilek w moim kierunku tykająca bomba która jest już na skraju wszechobecna samotność zostawia ślad w mojej głowie którym staram się nie przejmować chcę zniknąć czuję się bezużyteczna niepotrzebna zdeptana przez rzeczywistość bez świadomości bez przyszłości czekająca na koniec na szczęśliwą śmierć
żyje w jednej wielkiej bańce moich wyobrażeń na twój temat, w mojej głowie nigdy nie miało miejsca to co się wydarzyło i nie potrafię przyjąć do zrozumienia tego, że zawsze byłeś odejmie szybszy i na mnie nie czekałeś, ustałam w miejscu i nie umiem ruszyć do przodu, myśle o tobie a na mnie już nie ma miejsca w mojej głowie, mineło tyle czasu a ja dalej mam w sobie nadzieje, że w końcu do mnie zadzwonisz, pogadamy i wyjaśnimy te małe nieporozumienie które rozdzieliło nas już na zawsze, zgubiłam się i nie odnajdę się bez twojej pomocy, z każdym dniem jest tylko gorzej
nie umiem nawet powiedzieć czemu tak bardzo za tobą tęsknie, przecież sama tego chciałam, byłeś kimś przy kim serio potrafiłam się cieszyć, miało to swoje ciemne strony ale chyba je wypieram, tęsknie cholernie tęsknie, mam straszny żal w głowie i w sercu bo wiem, że mogło potoczyć się to inaczej jest mi smutno cały czas smutno, czuję, że duża część mnie uciekła nie czuje nic jakbym była przeźroczysta i wybrakowana, mam nadzieję, że ktoś kiedyś wypełni tą pustkę i wyjdę z tego pomieszczenia bez klamek
Cześć, pisze do ciebie list, nigdy go nie przeczytasz ale wiedz że za tobą tęsknie, za twoim wyobrażeniem w mojej głowie. Mimo tego, że ja to wszystko zakończyłam dalej nie znalazłam nikogo za twoje zastępstwo, byłeś jedyny tak mi bliski. Rozmawiając z tobą czułam się jakbym znalazła tą osobę przy której czuję się komfortowo i tą która zrozumie mnie bez słów. Mimo tego, że brzmi to bardzo poważnie to sama mogę przyznać, że mocno cię kochałam jako przyjaciela i byłeś dla mnie bardzo ważny. Wydaje się to głupie patrząc na to jak nasza relacja wyglądała, jednak byłam przywiązana do ciebie bardziej, niż pewnie myślałeś, ale to już jest mój minus, jak już do kogoś się przywiąże i przyzwyczaję to jest to dla mnie coś ważnego. Dlatego sama decyzja o odcięciu się od tego wszystkiego była dla mnie trudna jak i się okazało bardzo bolesna. Co było powodem? Myślę, że oczekiwałam od ciebie prawdziwej przyjaźni i też chciałam dla ciebie być takim oparciem jak ty byłeś dla mnie, jeśli miałam problem zawsze przychodziłam do ciebie i starałeś mi pomóc, wiedziałeś o wielu rzeczach których nie mówiłam innym, ufałam ci niemal w 100% i jestem ci wdzięczna, że słuchałeś tego wszystkiego. Nawet nie wiem czy zwracałeś na to uwagę ale dla mnie to było coś ważnego, jednak zauważyłam, że nie jestem dla ciebie tak ważna jak ty dla mnie bo z czasem nasza znajomość stała się mocno jednostronna i większości rzeczy o tobie dowiadywałam się od innych osób. Nawet nie w tym był problem czułam, że to wszystko jest czarnobiałe po prostu nijakie. Jeśli ja się nie odezwę ty tym bardziej tego nie zrobisz i to mnie strasznie męczyło bo czułam się przy tobie jakbym znała cię od zawsze, a jednocześnie nie wiedziałam do końca czy to ta sama osoba z którą wcześniej się zaprzyjaźniłam. Sam koniec był trudny jednak sam tak zdecydowałeś i tak się stało. Jak mówiłam, chyba mam w głowie wyobrażenie ciebie która już dawno nie istnieje i właśnie za tą osobą tęsknie:)
Całe życie myślałam, że każdego traciłam, że cały czas mnie każdy zostawiał, a teraz wydaje mi się, że zostawiłam każdego kogo uważałam za przyjaciela. Tylko wydaje mi się, że oni nigdy nimi nie byli. Nie chce aby nimi byli, jednocześnie pragnąc tego w środku. Pamiętajcie, że jesteście najważniejsi. :)
“I think one of the saddest things is when two people really get to know each other: their secrets, their fears, their favourite things, what they love, what they hate, literally everything, and then they go back to being strangers. It’s like you have to walk past them and pretend like you never knew them, never even talked to them before, when really, you know everything about them.”
—
Znalazłam spokój, jest spokojnie, za spokojnie. Tego chciałam; czy ja naprawdę tego chciałam? Straciłam wszystko, a może właśnie coś zyskałam? Czegoś mi brakuje, może kogoś mi brakuje, nie wiem czy właśnie tego chce.
Ja go nie znam, ja go już po prostu nie znam. Nie wiem co się zmieniło nie wiem kiedy to się stało. Tęsknie za sobą, nie wiem czy jestem sobą. Kim ja byłam, kim ja jestem, nie wiem co się zmieniło. Tęsknie za nim, tęsknie za wszystkimi, tęsknie za starą sobą. Gdzie ja jestem?
szukam spokoju, cały czas chodzi mi tylko o niego, tylko czemu tak ciężko go znaleźć
a wszystko już było idealnie, jednak się przeliczyłam(i zawiodłam przy okazji)
stało się to czego najbardziej się bałam, zostałam sama
czuję się skrzywdzona i zostawiona
express your feelings, life is short and we don’t read minds
chciałam kiedyś się wygadać a teraz i tak wiem, że nie ma na tym świecie kogoś, kto by zrozumiał to co czuję, przytłoczona problemami innych czuję się lepiej(?), czuwa nademną myśl że może ktoś ma gorzej odemnie a to wszystko co przeżywałam przez tyle lat to fikcja, zauważyłam też to, że jestem silniejsza i potrafię się zmierzyć z tym, co kiedyś tak mnie raniło, chyba już przywykłam i staje się to dla mnie normalnością, myślę że usycham z emocji bo naprawdę już chyba nic nie czuję
a wiecie co, znowu zostanę sama bo znowu nie umiem wybrać pomiędzy dobrymi a złymi ludźmi, jestem głupia i naiwna
coraz częściej mam myśli samobójcze i juz kurwa nie wiem co ja robie jestem taką hipokrytką i idiotką