Gdzie te czasy, kiedy pułkownik Wieniawa-Długoszowski przesłał znajomej damie bukiet kwiatów, a w załączonym liściku napisał: „Szanowna Pani! Zeszłej nocy śniła mi się Pani w taki sposób, że poczułem się zobowiązany".
Piotr C. z powieści Brud
Game of Thrones Daily
cherry valley forever

Discoholic 🪩
No title available

@theartofmadeline
🩵 avery cochrane 🩵
Lint Roller? I Barely Know Her
Doug Jones
EXPECTATIONS
h
almost home

titsay
Today's Document
sheepfilms
Cookie Run:Kingdom Official!

gracie abrams
𓃗
I'd rather be in outer space 🛸
untitled

Kiana Khansmith
seen from Argentina
seen from Brazil

seen from Netherlands
seen from Russia

seen from Türkiye
seen from Philippines
seen from United States

seen from Hungary
seen from United States

seen from Vietnam

seen from United Kingdom

seen from Singapore

seen from Germany
seen from Ukraine
seen from Uzbekistan
seen from Saudi Arabia

seen from Japan

seen from Malaysia
seen from Brazil
seen from Italy
@krucheserduszko
Gdzie te czasy, kiedy pułkownik Wieniawa-Długoszowski przesłał znajomej damie bukiet kwiatów, a w załączonym liściku napisał: „Szanowna Pani! Zeszłej nocy śniła mi się Pani w taki sposób, że poczułem się zobowiązany".
Piotr C. z powieści Brud
W związku – nawet udanym – żeby ludzie czuli, że ma on sens, musi być coś uroczystego.
Uśmiech rano, kiedy ona jest jeszcze zaspana.
Kawa do łóżka.
Browar w lodówce, kiedy po ciężkim dniu on wraca do domu.
Chwycenie za rękę, kiedy spacerujecie.
Dłoń na jej udzie, przez moment, kiedy jedziecie autostradą.
Jeden gofr na spółkę.
Spontaniczne wino na plaży, gdy zachodzi słońce.
Chwila, kiedy ona mówi: doceniam to, jakim jesteś ojcem.
To spojrzenie pełne zachwytu, kiedy ona szykuje się przez trzy kwadranse do wyjścia.
Albo jeszcze lepiej, spojrzenie w oczy i wyznanie: „patrzę na ciebie i widzę jaka jesteś piękna i mądra. A na dodatek masz fenomenalne cycki”.
Związek się kończy, kiedy przechodzisz obok swojej kobiety i nie klepiesz jej w tyłek.
Piotr C. pokolenieikea.com
Pisanie z kimś w internecie:
Hoduje złudzenia Ułatwia nieporozumienia Pogłębia niezrozumienie Wprowadza w błąd co do tego co druga osoba myśli i czuje
A później kobieta pyta: jak mogłam być taka głupia.
Piotr C. pokolenieikea.com
chłód bije ode mnie na kilometr a ty i tak chcesz dalej przy mnie marznąć
Małe miasteczka miały specyficzny rytm życia. Latem robiło się grilla, chodziło na tory, żeby wypić kilka butelek wina i stracić cnotę, najpóźniej koło dwudziestego piątego roku życia rodziło się dzieci, które miały robić dokładnie to samo.
Piotr C. z powieści ROMAN(S)
Na koniec wszyscy jesteśmy tylko wspomnieniami. -Piotr C. z powieści Roman(s)
"Są takie chwile, które za wszelką cenę chciałoby się przeżyć jeszcze raz."
i do zaoferowania mam tylko chłód, ale ona mówi do mnie słońce
Odkochiwanie się w kimś, kogo nadal lubisz, to tak jak leżeć w ciepłym łóżku i słyszeć dzwonek budzika. Choćby człowiek nie wiem jak dobrze czuł się w tej chwili, wie, że pora iść.
“boję się, że możesz zdarzyć się komuś innemu.”
— (via rozerwanie)
Romanse nie zaczynają się od łóżka. Zazwyczaj zaczynają się od komentarzy lub niewinnych wiadomości. Od usuwania sms'ów lub ukrywania konwersacji, które prowadzą w niebezpieczną stronę. Wiele romansów zaczęło się od powiedzenia "my jesteśmy tylko przyjaciółmi".
“Kiedyś może spojrzymy na siebie i nie będziemy czuć żadnego żalu za to wszystko”
—
(via rozerwanie)
jeszcze nie teraz,
(via niedopowiedzeni-a)
W związku – nawet udanym – żeby ludzie czuli, że ma on sens, musi być coś uroczystego.
Uśmiech rano, kiedy ona jest jeszcze zaspana.
Kawa do łóżka.
Browar w lodówce, kiedy po ciężkim dniu on wraca do domu.
Chwycenie za rękę, kiedy spacerujecie.
Dłoń na jej udzie, przez moment, kiedy jedziecie autostradą.
Jeden gofr na spółkę.
Spontaniczne wino na plaży, gdy zachodzi słońce.
Chwila, kiedy ona mówi: doceniam to, jakim jesteś ojcem.
To spojrzenie pełne zachwytu, kiedy ona szykuje się przez trzy kwadranse do wyjścia.
Albo jeszcze lepiej, spojrzenie w oczy i wyznanie: „patrzę na ciebie i widzę jaka jesteś piękna i mądra. A na dodatek masz fenomenalne cycki”.
Związek się kończy, kiedy przechodzisz obok swojej kobiety i nie klepiesz jej w tyłek.
I mam w dupie, że zostanie to odebrane jako seksistowskie i maczystowskie.
Piotr C. pokolenieikea.com
“Mądrzejsi mają trudniej, głupich nie męczą refleksje, obawy, wątpliwości.”
- Aleksander Sowa, "Gwiazdy Oriona"
Mój kumpel kupił niedawno auto.
Dość drogie.
Kolega ku zdumieniu wszystkich nagle odtajał.
Jak latał nerwowo pokręcony wokół własnego ogona, to tym razem jak pięknie określił mój przyjaciel: "wyglądał, jakby świeżo co wyszedł od pornogwiazdy, która mu skręciła na pitolu taki szwedzki helikopter, że posiadł tajemnicę stanu wiecznego relaxu, zen i nirvany."
No, ale mniej więcej tydzień później znowu wrócił do ustawień fabrycznych. Czyli znowu jest skrzywiony, jak ktoś mu kazał kilo cytryn zeżreć.
- Samochód ci się zepsuł? - pytam.
- Nie, działa.
- Kolor ci się przestał podobać?
- Nieeee.
- Koni za mało??
- Eee w porządku.
- To czego ci kurwa brakuje?
- Webasto (taki system ogrzania wnętrza pojazdu oraz silnika przed jego uruchomieniem).
Do czego zmierzam.
Jeśli coś jest charakterystyczne dla całej naszej generacji to to, że wszystko jest niewystarczające. I zawsze może być lepiej.
Jesteśmy niewystarczająco ładni, bogaci, interesujący, popularni.
I miłość też jest niewystarczająca.
A jeśli coś już mamy, to tego nie doceniamy i nie potrafimy się tym cieszyć.
Nasze oczekiwania co do związków są po prostu nierealistyczne. Nie da się utrzymać nieustającej emocjonalnej pompy. To zresztą niezdrowe.
Mężczyźni wyobrażają sobie, że będzie jak w filmach porno, kobiety, że jak w komediach romantycznych.
Tymczasem zakochać, to się można w każdym. Zakochać się można w czyichś cyckach, albo pieniądzach, a jeszcze częściej zakochać się można we własnych złudzeniach. Ale miłość, prawdziwa miłość to nie jest kwestia miesięcy, to nie jest kwestia nagłego pożądania, które wali obuchem i musi być koniecznie zgaszone tu i teraz, bo inaczej się eksploduje.
Miłość to wzajemny szacunek. Wzajemne zaufanie. I wzajemna sympatia.
I tak, miłość to też rutyna.
Jest całkiem realna szansa, że dożyjemy 90 - tki. I jeśli ktoś zakłada, że chce przeżyć z kimś do śmierci, to to oznacza około 20 tys. dni razem. Czyli razem zjecie kilkanaście tysięcy śniadań, może około 10 tys. obiadów i znowu kilkanaście tysięcy kolacji. Seks będzie tylko kilka tysięcy razy, a numerki dwa czy trzy razy jednego wieczora - góra koło kilkuset razy. Wakacje? Wyjeżdża się na nie około 50 - 100 razy w ciągu całego związku. Randki? Wliczając rocznice to będzie jakieś 300 - 400 razy. I tylko jakieś 55 razy będą Walentynki.
Jedną z rzeczy o których się nie mówi odnośnie długoterminowych związków jest to, że czasami przez długie tygodnie zastanawiasz się czy to ma naprawdę sens.
Że może się wypaliło.
A później budzisz się jednego dnia, patrzysz na osobę, która jest obok i czujesz, że właśnie teraz jesteś na właściwym miejscu. Przypomina to surfing, lecisz na fali, a później fala się kończy, spadasz do wody, ale wiesz, że za chwilę będzie następna.
Bo miłość w miarę upływu czasu się zmienia. Związek się zmienia. Bo i my jesteśmy trochę inni niż w momencie, kiedy się poznajemy.
Dla mnie Anno to co czujesz, to tęsknota za robieniem w życiu nowych rzeczy. Doszłaś do pewnego etapu w swoim życiu i wszystko stało się powtarzalne.
Jeśli czujesz zmęczenie daj sobie i jemu trochę przestrzeni. Zrób coś dla siebie o czymś zawsze marzyłaś. Wyjedź gdzieś sama.
Daj sobie chwilę, aby znowu zatęsknić.
Im ty będziesz szczęśliwsza, tym lepszy będzie wasz związek.
Piotr C. pokolenieikea.com
Staropolska myśl ludowa brzmi: „Kobiety zakochują się w tym co słyszą, mężczyźni w tym co widzą. Dlatego kobiety noszą makijaż a mężczyźni kłamią.”
A tak serio większość naszych męskich kłamstw bierze się z tego, że chcemy seksu.
I wydaje nam się, że musimy opowiedzieć dużo bajek, baśni i klechd, żeby doprowadzić do ściągnięcia stanika, stringów, a najlepiej gorsetu oraz pończoch.
To te Anderseny: „zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia”, to te ulotne, ale jakże celne Grimmy : „nigdy nie spotkałem kogoś takiego jak ty, jesteś kobietą mojego życia”, te Perraulty: „musisz poznać moich rodziców”, czy „pokażę ci co robił Massimo na Sycylii”.
Bohater mojej nowej powieści Romek mówi tak:
„Męskie zainteresowanie kończy się z ostatnią milisekundą orgazmu. Kobiece – wtedy dopiero się zaczyna. W chwili skończonego wytrysku u mężczyzny pojawia się znużenie, u kobiety – nadzieja.
Jeśli zainteresowanie kobietą, leżącą przy boku wraca po kilku minutach, to jest to wściekłe pożądanie, czasami może być to miłość. Jeśli jednak zainteresowanie kobietą wraca dopiero po kilku dniach bądź tygodniach, to stoi za tym jedynie potrzeba seksu. Samiec zwyczajnie nie ma żadnej innej, aby dać upust swojej fizjologii. Tymczasem kobieta zazwyczaj się cieszy, bo skoro wrócił, to kocha.
Nie kocha. Ma wzwód.”
Bo tak naprawdę nie liczy się co mężczyzna mówi. Liczy się co robi.
A na koniec.
Mężczyźni owszem kłamią często.
Kobiety za to robią to z większym pierdolnięciem. Czego dowodem jest np. fraza: to twoje dziecko.
Piotr C. pokolenieikea.com