Święty Urban Nosi turban Pod nim chowa Oko Boga Ale urwał

pixel skylines
Monterey Bay Aquarium
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
NASA
No title available
🪼

No title available

Kaledo Art
trying on a metaphor

Love Begins

No title available
tumblr dot com

JBB: An Artblog!

oozey mess

JVL
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open

No title available
Claire Keane
No title available
Alisa U Zemlji Chuda

seen from Malaysia
seen from China

seen from Malaysia
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Netherlands

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from Canada
@limeryknaweekend
Święty Urban Nosi turban Pod nim chowa Oko Boga Ale urwał
Pewien robak w gruszce mieszkał Ładny dom miał ten koleżka Ścianki żółte i zielone Wnętrze smacznie ułożone Lecz go zjedli - bo miał peszka.
Raz orkotrol z Mrocznego Lasu
Zapragnął narobić hałasu
Został krwiożerczym piratem
Statkami pływał zimą i latem
Ale narobił tylko kwasu.
Pewnego razu potwór z Warszawy
Się postanowił trochę zabawić.
Wyszedł na miasto w kij uzbrojony
I tłukł on szyby, podpalał domy.
Dzięki niemu listopad był krwawy.
Raz człowiek pracy z miasta Suwałki
Czuł, że rozpada się na kawałki.
Lecz przymus wyrobienia się w normie
Tłamsił go, zgniatał z powrotem w formę,
Choć efekt tego jest raczej miałki.
Pewien człowiek spod Malborka Miał opinię głupka, ciołka. Sprawdzić to postanowiła grupa tamtejszej młodzieży. Wykopali pod drzwiami dziurę. Ponoć ciągle w niej leży. Bo nie wydostał się z dołka.
Raz jedna staruszka z Berlina Wschodniego Postanowiła się przenieść na drugą stronę jego. Iść więc chce pod mur w środku zimnej nocy Lecz nie może go znaleźć. To nie jest w jej mocy Bo to zimna, ciemna noc, lecz roku ubiegłego.
Pewien pan Stefan, lodziarz z Trójmiasta Chciał bardzo być najlepszy i basta. Więc jeżdżąc lodowozem, Zaduszał w mig powrozem Konkurencję i w chłodziarce chlastał.
Pewna pewna śmierć z perceptywnego świata
Wprasza się nachalnie miesiące i lata.
Wymiana atomów. Śmierć i odrodzenie
Każdej twojej tkanki. Jakie ma znaczenie
Zakończenie? I czy ważne jest dla
Pewnej aktorce z Broadwayu Zachciało się wąchać kleju. Ale na Manhattanie Kleju się nie dostanie, Więc się nażarła szaleju
Barbarzyńca z krajów chylących się ku południowi, Narzekał wciąż że dał się przechytrzyć losowi. Praca jego nudna, żmudna - wciąż tylko zabijanie, Za tak marne grosze, że na ciuch mu nie stanie. Z nerwów nie wytrzymał i odciął głowę gigantowi!
Pewien Rekin-ludojad, bestia z Pacyfiku
Słynął tym, że zbijał ofiary z pantałyku.
Przebierał się za człowieka i udawał że tonie
Gdy ktoś chciał go ratować – odgryzał nos, stopy, dłonie...
No a na końcu głowę. Lubował się w krzyku.
Lancelot du Lac, Rycerz Okrągłego Stołu Miał odwagę być w związku miłosnym pospołu Z żoną swojego kumpla - Camelotu króla. Lecz Artur jej nie kochał. Wolał siostrę, która Dziecko mu powiła, nim zszedł z tego padołu.
Pewna uczennica z dobrego liceum Dla beki owinęła się linoleum. Nagrali ją ajfonem i wrzucili do neta. Wnet zaczęły się komcie: „co za głupia kobieta”. Może dlatego, że śpiewała „Te Deum”?
Nauczycielka matmy z zacnego miasta Piła, Uczniów swoich po prostu całkiem znienawidziła, Gdy na lekcję przyszli za działanie przebrani No i usiedli tak, że wynik był do bani. Kreatywność w niewiedzy im nic nie przeszkodziła.
Złego hakera z Połczyna Raz zostawiła dziewczyna On zaś wykorzystał jej tożsamość i dane osobowe By porwać, zgwałcić i zabić kozę, dwie kury i krowę Okropnie podły człeczyna!
amazing
t(h)anks