Róża o którą był konflikt z teściową zmarzła.
Najpierw poczułam ulgę. Potem dopiero zrobiło mi się żal, bo krzak był już duży i rozrośnięty.
Można powiedzieć, że jeden punkt z listy konfliktów wykreśliła natura. Pozostaje wiele innych :
nie wyłączaj mi światła w altanie bo jest na ruch -wyłącza
nie zamykaj mi kotłowni - zamyka
nie zamykaj mi bramy na kompostownik - zamyka
nie otwieraj furtki, przecież brama jest ciągle otwarta - otwiera
Wiem, że z taką osobą nie idzie się dogadać i trzeba to akceptować, ale jest mi bardzo ciężko się z tym godzić.











