Przydrożny krzyż, walteryzowane

#dc#dc comics#batman#bruce wayne#dc fanart#tim drake#dick grayson#batfamily#batfam





seen from Saudi Arabia
seen from Canada

seen from United States

seen from Malaysia
seen from China
seen from Germany

seen from Germany
seen from China
seen from Germany
seen from Brazil
seen from United States

seen from United States
seen from Australia

seen from United States

seen from United States
seen from China
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Kazakhstan
Przydrożny krzyż, walteryzowane
Prawda o K
Mówił, że robię mu problemy,
jakbym to ja była winna wszystkim jego wybuchom.
Że przesadzam, że wymyślam,
że to ja psuję to, co on nazywał „miłością”.
A potem padało słowo cięższe niż cisza:
że mnie nienawidzi bo przeze mnie nie może oddychać.
I nagle wszystko było moją winą
jego złość, jego chłód, jego decyzje,
jakby łatwiej było przykleić mi etykietę
niż spojrzeć na siebie naprawdę.
Robił sceny o chłopaków z mojej klasy,
jakby każdy kontakt był zdradą,
każde zwykłe „cześć” powodem do wybuchu,
który ja miałam uspokajać, tłumaczyć, znosić.
A sam potrafił mówić „kocham” nie tylko do mnie,
jakby słowa nic nie znaczyły, gdy padały gdzie indziej.
Zdradzał je w spojrzeniach, w wiadomościach, w ciszy,
obgadywał, kłamał, zmieniał wersje historii tak łatwo,
jakby prawda była tylko opcją, nie zobowiązaniem.
A ja coraz bardziej czułam się mniejsza,
jakbym chodziła po cienkim lodzie jego nastrojów.
Były momenty, w których zamykał mnie w pokoju
nie tylko drzwiami, ale też ciszą, gniewem, kontrolą,
jakby świat miał się kończyć na jego słowie
i na jego pozwoleniu.
I w tym wszystkim najbardziej mylące było to,
że dalej nazywał to uczuciem.
Ale miłość nie brzmi jak nienawiść
i nie wygląda jak strach przed kolejną reakcją.
Nie robi z człowieka winnego za wszystko,
co dzieje się w cudzej głowie.
A ja z czasem zaczęłam widzieć jeszcze coś
że jego jedynym „tłem” była historia o domu,
o matce, która nie dawała mu spokoju.
I nawet jeśli to było prawdziwe,
to nie tłumaczyło tego, co robił ze mną.
Daffodils.
Na czym polega trudność?
No na nieodzywaniu się, gdy gada głupoty. Tak, wiem - i tak nie dotrę, nie przyzna się do winy, do błędu, do braku wiedzy, do nieumiejętności. Tak, wiem - zawsze polegnę. W logicznej dyskusji nawet mając argument nie przezwyciężę głupoty i abstrakcyjnych odzywek.
Ale milczenie jest takie trudne. Dlaczego?
bo to jak przyzwolenie, jak granie do jednej bramki, jak udawanie, że wierzę w jego prawdę.
A gdyby tak spróbować z tym milczeniem? Nie dla przyznania racji a dla swojego świętego spokoju.
'A church is built to house a God; But Gods do not like to be caged so. Only the green-wood serves their dignity.'
więzienie
miała własną celę
był to pokój nieduży
stał tam kwiat w doniczce
do niczego nie służył
ale kochała ten kwiat
on też się w niej zadurzył
lecz był to narcyz
z kolcami róży
Beata Ewa Białecka, Narcyz [Narcissus], 2015, oil on canvas, embroidery with silver thread, 120 x 150 cm. Courtesy of the artist.
– born 1966 in Mikołów. Is a graduate of the Faculty of easel painting at the Academy of Fine Arts in Krakow. In 1992, she obtained her dipl