Teraz będzie inaczej - wiem co robię
Ile razy musisz popełnić błąd, żeby się nauczyć? Za którym razem cichy głosik podpowie Ci, że nic z tego nie wyjdzie, bo powtarzasz schemat? Błędne koło może dotyczyć praktycznie wszystkiego i zazdroszczę tym, którzy potrafią przerwać choć jedno z nich - ja jestem w tym kiepska. Prawdopodobnie ma to związek z brakiem motywacji, samokontroli, organizacji i dotrzymywania obietnic, które składamy sami sobie. Prawdopodobnie ma to związek z nietrzymaniem swoich emocji i fantazji na wodzy. Prawdopodobnie ma to związek z myśleniem dwa razy, zanim coś zrobimy. Prawdopodobnie beznadziejnie mi to wychodzi. Oddałabym nerkę za trenera personalnego w zakresie powstrzymywania od błędnych decyzji. Pisanie do byłych po alko, przypadkowe, imprezowe znajomości, odkładanie obowiązków na później, wyżywanie się na włosach pod pretekstem “zmiany życia”, śmieciowe jedzenie i oglądanie do późna seriali... To takie typowe, prawda? Uprzykrza jednak żywot niemiłosiernie. Bo gdybyś nie napisał do niej - wspomnienia by nie wróciły, gdybyś nie poznała go w tych okolicznościach - pewnie by się odezwał, gdybyśmy poszli spać, jak planowaliśmy - ten dzień wyglądałby inaczej. Wyobraź sobie, że we wszystkich typowych dla Ciebie sytuacjach lub nawykach, z których nie jesteś zadowolony - jest z Tobą trener. Ma większą siłę przebicia niż przyjaciele i rodzina, nie jest partnerem w zbrodni, z pewnością oceni sytuację na trzeźwo i będzie trzeźwy, kiedy Ty przesadzisz. Złapie za rękę, potrząśnie Twoim ciałem i krzyknie “Co Ty cholera robisz?! Nie pamiętasz, jak było ostatnio?”. I nie będzie jak z przyjaciółkami “Nie no spoko, teraz będzie inaczej. JA WIEM CO ROBIĘ. Dam sobie radę. Nie będę tego żałowała.”. Trener powstrzyma Cię, zaoszczędzi wstydu, płaczu i moralnego kaca. Jasne, niektórzy mają “jakąś” silną wolę, życie na siłce i jarmuż na śniadanie, a inni wolą imprezy solidnie zakrapiane alkoholem, złe decyzje i nieprzespane noce. Jednak zarówno jedni, jak i drudzy mogą mieć swoje błędne koła, które sprawiają, że stoją w miejscu i trudno im ruszyć naprzód. Dlatego czy możemy oceniać czyjeś złe decyzje, skoro sami nie potrafimy wziąć się w garść i zacząć podejmować je z głową? Pytanie do nadludzi - jak dokonujecie dobrych wyborów?
N.















