adres zapisany w powietrzu
warszawa 艣pi we mnie jak list kt贸rego nigdy nie wys艂a艂am zamkni臋ty w kopercie z twojego oddechu na grudniowym mrozie adres rozmy艂 si臋 od 艂ez ale wci膮偶 trafia do mnie
pami臋tam jak trzyma艂e艣 moje d艂onie w r臋kawiczkach i m贸wi艂e艣 偶e miasto bez nas by艂oby tylko map膮 bez 偶adnych wa偶nych punkt贸w bez serca
zosta艂y po nas tylko cienie na 艂awce w 艂azienkach i echo 艣miechu kt贸re tramwaje rozwo偶膮 po nocy do dzi艣 zatrzymuj臋 je na pustych przystankach
min臋艂o tyle zim a ja wci膮偶 szukam twojego wzroku w oknach poci膮g贸w kt贸re odje偶d偶aj膮 bez nas w odbiciach ka艂u偶 po warszawskim deszczu
nie umiem wyprowadzi膰 si臋 z tamtego wrze艣nia mieszkam w nim na poddaszu wspomnie艅 gdzie kurz uk艂ada si臋 w kszta艂t twojego imienia
oddaj mi jedn膮 ulic臋 na kt贸rej byli艣my prawdziwi po偶ycz臋 j膮 tylko na chwil臋 zanim 艣wit zabierze zanim zn贸w b臋d臋 musia艂a udawa膰
偶e inne miasta te偶 maj膮 smak twoich ust 偶e mo偶na kocha膰 bez warszawy w 偶y艂ach cho膰 ka偶da moja krew p艂ynie do wis艂y










