
Love Begins
Cosimo Galluzzi
dirt enthusiast
Keni
Cosmic Funnies
he wasn't even looking at me and he found me
we're not kids anymore.

⁂
TVSTRANGERTHINGS
todays bird

Origami Around

oozey mess

pixel skylines
noise dept.

★
Show & Tell

tannertan36
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ

祝日 / Permanent Vacation

No title available
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from Türkiye
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from Canada
seen from United States
seen from United States

seen from Indonesia

seen from Malaysia

seen from Türkiye

seen from United States

seen from Brazil

seen from United States

seen from United States
@maycobrra
Remember those four words well.
- Zamknij oczy. - Jak na kogoś, kto upierał się, że nie lubi dominować, miał bardzo stanowczy głos.
Wykonałam polecenie i czekałam. Leżałam na łóżku, które nim pachniało. Miałam ochotę już stamtąd nie wstawać. Poczułam, jak materac ugina się pod ciężarem mężczyzny i po chwili przylgnął ciałem do mojego boku. Koncentrowałam się na własnym oddechu i tym, żeby nie dać po sobie poznać, jak bardzo podoba mi się taki rozwój sytuacji. Jego dłoń spoczęła na moim obojczyku i, delikatnie przez wypukłość piersi, dotarł nią aż do mostka. Zadrżałam w oczekiwaniu.
- Nie ruszaj się. - I tak nie miałam zamiaru. Prędzej piekło mnie pochłonie, nim zrezygnuję. Niezdolna do powiedzenia czegokolwiek więcej, cicho przytaknęłam. Wzmocnił lekko nacisk ręki, którą kontynuował wędrówkę w górę, drażniąc się ze mną. Miałam wrażenie, że płonę, a właściwie nic jeszcze się nie wydarzyło. Złapał mnie za żuchwę mocniej, niż wypadało, a kciuk przeniósł na moje usta, rozchylając je. Chciałam przygryźć jego palec, ale równie szybko go zabrał.
- Otwórz oczy. - Ujrzałam jego twarz parę centymetrów dalej. Skupiłam wzrok na spojrzeniu, które przewiercało mnie na wylot. Kciukiem znów dotknął ust i tym razem zassałam palec, zamykając na nim wargi. Cały czas patrzyliśmy sobie w oczy, co sprawiło, że poczułam bezgraniczne zaufanie. Mógł ze mną zrobić, co tylko chciał. Nie protestowałabym.
Inni mężczyźni w tym momencie przestali dla mnie istnieć. Może lekko dramatyzowałam, ale odniosłam wrażenie, że przez tego tutaj, jestem całkowicie skończona.
Uwolnił kciuk i nachylił się do pocałunku. Delikatne muśnięcia dość szybko przerodziły się w namiętny, pełen pasji pojedynek. Chciałam go objąć, ale natychmiast złapał moje nadgarstki i uniósł nad głowę, przyszpilając do łóżka. Zdana jedynie na jego łaskę i cierpliwość, mogłam czekać na kolejny ruch.
- Zostaw je tu, nie ruszaj się. - Skoro chciał się bawić w krępowanie słowami, niech tak będzie. Miałam tyle mieszanych uczuć. Nie chciałam go wystraszyć nadmiernym entuzjazmem, a zarazem pragnęłam o wiele więcej, niż mógł mi dać.
Męskie dłonie znów rozpoczęły swoją podróż w dół mojego ciała. Szyja, dekolt, mostek. Guziki koszuli ustąpiły pod zwinnymi palcami. Leżałam obnażona w koronkowym białym staniku, który nie pozostawiał zbyt wiele pola dla wyobraźni. Nachylił się i zassał twardy sutek przez koronkę. Jęknęłam. To było prawie zbyt dobre.
Z drugą zrobił to samo, po czym odciągnął materiał, zostawiając biust nagi.
Dłońmi złapał obydwie piersi i zaczął masaż. Powoli opuszkami okrążał twarde brodawki, niekiedy zahaczając o sutki. Było mi tak dobrze, że wydałam jęk dezaprobaty, gdy przestał.
- Proszę... - nie wiem, o co go prosiłam ochrypłym od pieszczot głosem. Żeby nie przestawał? Żeby pozwolił sobie na znacznie więcej? Sama też chciałam się nim zająć, ale coś w jego wzroku mówiło mi, że prędko to nie nastąpi.
Poczułam, jak dłońmi schodzi w dół brzucha. Zamarłam w oczekiwaniu. Zamknęłam oczy. Wsłuchałam się w jego przyspieszony oddech, gdy rozpinał mi spodnie. Uniosłam lekko biodra, ułatwiając mu rozebranie mnie. Spojrzałam. Koronkowe majtki zostawił na miejscu. Spodobało mi się, jak tuż po tym złapał ze mną kontakt wzrokowy. Przepadłam całkowicie.
- Bolało? - pogładził materiał przykrywający mały tatuaż.
- Nie... Ugh. - Wciągnęłam powietrze, gdy w sunął palce pod koronkę. Jego dłoń objęła wzgórek, a ja bezwiednie rozchyliłam nogi, jedną przerzucając przez niego. Cały czas leżał przy moim boku. Na biodrze czułam efekt jego podniecenia, ale poza tym doskonale się kontrolował. Chciałam, żeby sobie odpuścił i także mógł się w tym zatracić.
Kiedy palcami musnął moją kobiecość, jęknęłam. Wtuliłam się w jego pierś.
- Poddaj się. - nie wiem, czy umiał czytać mi w myślach, czy po prostu trafił. Niczego tak nie pragnęłam, jak tego, by sam przestał się kontrolować.
Nachylił się, by całować moje piersi, a palcami wszedł we mnie. Wypchnęłam biodra na spotkanie jego ręki. Nie pamiętałam, kiedy ostatnio czułam taką przyjemność z samych pieszczot.
***
Gdy nadeszła pierwsza fala orgazmu, otworzyłam oczy. Zajeczałam w poduszkę, głęboko wciągnęłam powietrze. Ręką zmierzwiłam włosy i poprawiłam kołdrę splątaną w nogach.
Dawno już nie miałam tak realistycznego snu.
Bo to był sen, prawda?
Morning tumblr world… get some!
Grattini.
Układ cz.1
- Ufasz mi? - Męski, gardłowy głos rozbrzmiał za moimi plecami. Przez krótką chwilę chciałam zaprzeczyć, ponieważ nigdy nie byłam pewna, czego mogłam się spodziewać tym razem. Ten facet nie dość, że był kreatywny, to w dodatku nieprzewidywalny.
- Tak - odpowiedziałam ledwo słyszalnym szeptem. Odchrząknęłam i dodałam głośniej - ufam ci.
- Zatem w porządku. Usiądź.
Taboret był postawiony na środku pomieszczenia. Nie omieszkałam zauważyć, że tuż nad moją głową zwisał sznur konopny, przywiązany do haka w suficie, a po obydwu stronach w pewnej odległości ode mnie wystawały haki z podłogi. Usiadłam na krześle. Szorstkie drewno na nagich pośladkach było czymś, do czego chyba nigdy nie przywyknę. Uczucie oczekiwania, co tym razem mi zaserwuje, sprawiało, że czułam się naprawdę zniecierpliwiona.
- Rozłóż nogi. - Prawie natychmiast wykonałam polecenie, odsłaniając tym samym gołą płeć. Dreszcz emocji przeszedł przez moje ciało, gdy poczułam, jak zabiera się do wiązania kostki. To samo powtórzył z drugą noga, zostawiając mnie wyeksponowaną.
- Pamiętasz swoje słowo bezpieczeństwa?
Jakbym mogła zapomnieć. Nigdy go jeszcze przy nim nie użyłam, ale zawsze zadawał mi to pytanie. Pokiwałam lekko głową.
- Powtórz je.
- Jaskier.
- Możesz go użyć w każdej chwili i kończymy zabawę. Ale wolałbym, żebyś się wstrzymała, nawet jeśli na początku będzie to wbrew twojej woli.
- Co masz na myśli?
- Cii… Czas pytań minął. Ręce. - Podałam mu posłusznie nadgarstki, które owinął sprawnie sznurem i podciągnął do góry. Teraz byłam całkiem unieruchomiona i zdana na cokolwiek, co dla mnie przygotował.
Odszedł dwa kroki w tył, aby spojrzeć na swoje dzieło, czyli na mnie, rozciągniętą przed nim. W dalszym ciągu nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Posłał mi spojrzenie pełne aprobaty i podszedł do stolika, na którym znajdowały się różne akcesoria - klamry na sutki, skórzane pejcze, dilda i tzw. “różdżka”, którą chyba lubiłam najmniej - zbyt szybko kończyłam przy jej pomocy. Wziął ze stołu coś, czego nie mogłam zobaczyć i zaszedł mnie od tyłu.
- Pamiętaj swoje hasło. - Powtórzył złowróżbnym tonem tuż przy moim uchu, wywołując kolejny nieprzyjemny dreszcz. I zasłonił mi oczy miękką opaską, którą zawiązał z tyłu głowy. Pozbawiona wzroku, wystawiona na jego widok czułam, jak sutki sztywnieją mi z podniecenia, a cipka robi się wilgotna.
Odetchnęłam głęboko.
- Możesz już wejść. - Zza siebie, od strony drzwi usłyszałam powolne kroki ciężkich butów. Co, do kurwy?
- Co to ma znaczyć? - Zaczęłam protestować.
- Koniec pytań. Dzisiaj ktoś inny się tobą zajmie, a ja popatrzę.
- Nie godziłam się na to. - Odruchowo szarpnęłam rękami bezskutecznie.
- Nie pytałem cię o zdanie. - Usłyszałam jak odchodzi w stronę stołu, przy którym stał także fotel. Na przeciwko mnie. Pewnie zanurzył się w nim wygodnie, aby wszystko widzieć. Spotykaliśmy się od paru miesięcy i nie sądziłam, że odstawi mi taką akcję. Co prawda, nasze spotkania były czysto fizyczne, nie mniej… Chyba powinniśmy to przedyskutować wcześniej?
Poczułam szorstkie, duże dłonie na ramionach, a potem tuż przy szyi niski, seksowny głos.
- Dobrze się tobą zajmę. - O, matko. Brzmiało to jak obietnica złożona przez samego diabła. Nadal rozważałam, czy po prostu nie użyć swojego hasła w tej chwili i miałabym z głowy tę szopkę. Z drugiej strony… Ten głos. Ręce, które masowały mi ramiona sprawiając, że coraz bardziej się rozluźniałam, to wszystko powodowało, że nie chciałam jeszcze korzystać ze swojej furtki.
Jęknęłam cicho, gdy przeniósł dłonie na moje piersi, nadal stojąc za mną. Czułam jego ciało tuż przy plecach. Gdy zaczął mocniej mnie masować, szarpnęłam nogami, chcąc je złączyć. Mężczyzna zaśmiał się i ten dźwięk sprawił, że odczułam wibracje gdzieś w podbrzuszu. Nie wiem, na ile mój kochanek się zgodził, ale jak tak dalej pójdzie, to sama pozwolę mu na wszystko szybciej, niż zdążę o tym pomyśleć.
Ściskał, ciągnął i rolował moje sutki, aż zaczęłam lekko dyszeć. Krzyknęłam, gdy dał mi klapsa z otwartej ręki w biust. Naparł na mnie tak, że w okolicy karku czułam jego wzwód, a dłońmi na przemian uderzał to jedną, to drugą pierś.
- Ach, kurwaaa… - Nie miałam jak się z tego wyrwać. Nic widziałam, zdana na łaskę ich obu. Nagle klapsy się zatrzymały, on odsunął ode mnie na tyle, by swobodnie złapać moje gardło. Skurwiel zaczął mnie dusić. Czułam, jak stopniowo zaczyna brakować mi powietrza. W głowie mi szumiało i w tym momencie uwolnił mnie, klepiąc w policzek, a drugą rękę miał wplecioną mocno w moje włosy. Łapczywie nabierałam powietrza.
- Byłaś kiedyś duszona?
Brakło mi tchu. Wyjęczałam coś w odpowiedzi.
- Odpowiedz!
Gwałtowna reakcja zbiła mnie z tropu.
- Nie. - Czekałam na dalszy rozwój wypadków. Gdzieś z tyłu głowy błąkało mi się słowo “jaskier” i naprawdę serio zaczęłam się zastanawiać, czy to już czas. Byłam w stanie zgodzić się na wiele, ale bycie poniewieraną przez zupełnie obcego faceta, to chyba za dużo.
- W porządku. - Zaskoczył mnie jego łagodny ton. - Poćwiczymy to jeszcze, mała.
Psychicznie przygotowywałam się, że znów zacznie mnie dusić, ale on klęknął za mną, przylegając swoją klatką do moich pleców. Częściowo dając mi oparcie w ten sposób. Obie jego ręce spoczęły na moich udach, mocno je ściskając. Gdybym tylko mogła go zobaczyć… Miałam wrażenie, że między nogami zrobiłam się sucha. Zestresowało mnie to wszystko.
Jakby czytając mi w myślach, palcem pogładził moją łechtaczkę i włożył go we mnie.
- Jesteś zajebiście mokra. - Przestał ku mojej dezaprobacie. - Ssij.
Otworzyłam usta, by zaprzeczyć, a natychmiast wepchnął mi palec zwilżony moimi sokami. Poczułam też jego zapach, gdy trzymał rękę na moich ustach. Piżmo i drzewo sandałowe stanowiły smakowitą mieszankę męskości. Natychmiast pomyślałam, że wolałabym, aby co innego włożył mi do ust. Gdy go ssałam, drugą dłonią zaczął mnie pieścić w tym samym tempie. Jęknęłam. Odruchowo wypchnęłam biodra ku jego ręce.
- Taka niecierpliwa… - zabrał palec, który miałam w ustach i poklepał mnie po policzku. Po tym owinął rękę wokół mojej szyi.
- Gotowa na przejażdżkę? - Nie było sensu pytać, o co mu chodzi, gdy wzmocnił nacisk na moje gardło, jednocześnie pieszcząc moją łechtaczkę jak szalony. Jak nie przestanie, dojdę w rekordowym tempie. Zaczęło mi się robić słabo z powodu braku powietrza i jednocześnie czułam zbliżający się orgazm. Zbyt szybko… Głowa mi lekko opadła i zaczęłam odpływać, gdy zabrał rękę i wymierzył serię szybkich policzków. Zaczerpnęłam haust powietrza i krzyknęłam, gdy fala orgazmu zalała moje ciało.
- Kurwa… Och. Trzęsłam się spazmatycznie, ale trzymał mnie mocno od tyłu.
- O to chodzi, kotku. - Jego ochrypnięty głos rozbrzmiał w pokoju.
Zniszczy mnie. Coś mi mówiło, że ten facet będzie moją zgubą.
In his hands
I pray I’m fertile ground for her to blossom.
Tumblr stop deleting everything plsss