Odkryłem 2.58% świata
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
official daine visual archive

No title available
occasionally subtle

ellievsbear

bliss lane

★

Origami Around
Game of Thrones Daily
Xuebing Du
No title available
𓃗
No title available
Sade Olutola
taylor price
Noah Kahan
Not today Justin
TVSTRANGERTHINGS
d e v o n
Today's Document

seen from Türkiye
seen from United States

seen from Russia

seen from Malaysia
seen from United States

seen from Norway

seen from Türkiye

seen from Taiwan

seen from United States

seen from Malaysia
seen from United States

seen from Malaysia

seen from United Kingdom

seen from United States

seen from Türkiye

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Germany
seen from Russia
@missshinky
Odkryłem 2.58% świata
save the drama for your mama
przyjemności dużymi dawkami
And the sky was made of amethyst And all the stars were just like little fish You should learn when to go You should learn how to say no
O FORTUNO!
Morze Martwe, Izrael
All in UJ, stare dobre czasy, poranne powroty do domu we mgle
ŻYDY
nocne powroty i kontrrewolucje
So what’s wrong with living in the past? It just happens to be the place I saw you last And what’s wrong with living in a dream?
mokro, wieje, chore migdałki, czapka na głowie, ale zawsze hippie
i wtedy wiesz, że to będzie dobry dom
Coś się we mnie wyłączyło, przełączyło, znikło lub ewoluowało. Jak można być pewnym swoich planów na przyszłośc skoro są one uzależnione od tak zmiennego tworu jakim jest człowiek. To nie ma sensu.
Pierwsza kwestia- z przykrością oduzależniłam się od muzyki.Nie wiem czy tylko na chwilę czy tak mi się zostanie. Gdzie są te drgawki stykające nasze dusze? Jestem sobie w stanie uciąć rękę (ale tylko jedną!), że to kwestia osadzenia mnie teraz w takich a nie innych okoliczności tj. z poważną pracą w innym mieście z dala od rodzinnej atmosfery i dryfowania na tęczach przy brzegu swojego bezpiecznego kącika. Nie ma już we mnie zatracenia. Ale zamiast skupienia, funduję sobie odhaczanie kolejnych niczym nie powiązanych ze sobą punkcików. Dziwne.Jak je dla świętego spokoju połączyć w swojej głowie? Albo jak ich nie widzieć?
Drugą rozterką jest zmęczenie. Boję się zmęczenia.Wiem, że nadejdzie. Codziennie. Ale jeszcze jakby w to nie wierzę. Myślę, że mnie ominie, albo przed nim ucieknę. Z tym, że nie startuje do żadnego biegu. Ryzykuję,ale z rozpędu, z przyzwyczajenia. Nie umiem radzić sobie z większymi emocjami, dlatego ich unikam.I wcale nie jest mi po tej stronie mięciusio i przytulnie.
Zmieniam się. Nawet nie wiem kiedy to się dzieje, ale widzę dokładnie wszystko, każdy szczególik.I tęsknię za każdą moją dawną cząstką. Senty-ekstre-menty.