Wiem, ze
... to monotematyczne, ale tu bez przerwy od dwoch tygodni ponad 30, a w tym tygodniu raczej bardziej kolo 40.
EDIT: Wczoraj padl rekord temperatury w Wiedniu. Tymczasem, to sroda ma byc kumulacja.

@theartofmadeline
macklin celebrini has autism
Sweet Seals For You, Always

tannertan36
taylor price
The Bowery Presents

blake kathryn
𓃗
official daine visual archive
KIROKAZE
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
Doug Jones
Claire Keane
No title available
Cosmic Funnies

oozey mess
Xuebing Du
Fai_Ryy
Cosimo Galluzzi
No title available
seen from Luxembourg
seen from Canada

seen from South Africa

seen from Nigeria
seen from United States
seen from United States

seen from Türkiye
seen from United States

seen from Venezuela
seen from United States
seen from United States

seen from Germany
seen from United Kingdom

seen from Brazil

seen from Germany
seen from Brazil

seen from Austria

seen from United States
seen from France
seen from Argentina
@persephoneola
Wiem, ze
... to monotematyczne, ale tu bez przerwy od dwoch tygodni ponad 30, a w tym tygodniu raczej bardziej kolo 40.
EDIT: Wczoraj padl rekord temperatury w Wiedniu. Tymczasem, to sroda ma byc kumulacja.
Bonnie Tyler...
...nie zyje.
Total eclipse of the heart :(
Dzieki Bogu...
... wlasnie jest 21, a dzisiejszy maks. to 28.
Chata wywietrzyla sie co prawda tylko do 25, ale chociaz dalo sie spac. Teraz wietrze biuro.
Wczoraj padalo i na szczescie nawet sie z tego nie ukrecila burza.
Kazdy niesie swoj krzyz
@aquilanew-blog walczy o klime, a moja nowa kolezanka wachluje sie naperfumowanym wachlarzem.
Deal with it!
Artykul w kontekscie wyboru studiow (lub nie).
"Mając 18 lat, nie wiesz jeszcze, co daje ci szczęście"
Zgadzacie sie?
Bo ja nie jestem w ogole przekonana, czy chodzi o szczescie czy tak naprawde to o decyzje. Moze i czlowiek nie wie (albo wrecz przeciwnie-ma szerokie spektrum, co go interesuje, ze raczej nie wie, z czego wybierac), ale decyduje sie na jakas droge. Nie musi byc to przeciez tez decyzja na cale zycie, jesli kierunek nie podejdzie.
Dziś dopiero półfinał, ale mam przeczucie, że wygra Finlandia. Jeszcze nie wiem z jakiej dupy strony pozwolili im na granie na żywo🤬 a naszej Justynie nie..wgl zakaz był grania na żywo. A tu nagle Finlandia wyskakuje z ....dobra, oddycham - takie mam przeczucie i tu zostawiam do soboty 😇
Wieden 2015
Jak dla mnie, Finlandia na propsie.
Eurowizja-pierwszy polfinal
Dzis polfinal z Polska. Glosowac nie moge, Austria jest w innym koszyku.
Adam M.
Wzięło mnie dzisiaj na Mickiewicza. Lubiłam go w sumie zawsze, ale w szkole jak to w szkole, zawsze pełne skupienie na zrozumieniu każdego słowa, na udanej interpretacji, która miała znaczący wpływ na ocenę...
A Mickiewicz po prostu pięknie pisze.
Dziś bardzo poruszyły mnie "Pierwiosnek" (znacie?) i "Sonety krymskie" (w linku poniżej prawie wszystkie). Myślę o nich czasem, gdy jestem gdzieś daleko w podróży, z dala od Polski, czasem Europy, bardzo trafia do mnie ten mickiewiczowski zachwyt nowymi miejscami, ale i tęsknota, nasłuchiwanie wołania ojczyzny czy, dla mnie, echa Europy.
W sumie to faktycznie ciekawe-dlaczego nie ma zarejestrowanych wykladow, chocby mow noblowskich Marii Sklodowskiej-Curie i Alberta Einsteina?
(read time-7 min) ( wikipedia, Maria Sklodowska -Curie,na prawach cytatu) Sorry,ale bedzie dlugo..:) Interesuje sie fizyka. Jako totalnie be
Tutejszy
To moze byc ciekawa ksiazka:
Książka Kuby Dąbrowskiego z 2025 roku to opowieść o tym, jak codzienne obrazy pomagają oswoić poczucie braku przynależności. Kolejne kadry m
"Kuba Dąbrowski w wywiadzie w Dwutygodniku stwierdził, że występuje w książce w roli podmiotu lirycznego. Fotograf przyznaje, że Tutejszy to opowieść „o kimś takim jak on”, w której jego rodzice stają się raczej „ideą rodziców”, figurą w opowieści, niż konkretnymi osobami. Traktuje więc własną biografię jako surowiec – przetwarza realne osoby i miejsca w symbole, z którymi mogą utożsamić się inni.
Czytelnicy znający jego wcześniejsze prace bez trudu odnajdą w książce znajome melancholijne kody: przeszłość zapisaną w starych szyldach i łuszczącej się farbie czy powracające wątki białostockie, od lokalnych znaków po sklepik Jagiellonii. Jako sprawny reżyser Dąbrowski wykorzystuje ten zestaw scenografii i rekwizytów do budowy spójnego, bezpiecznego świata. Ta gęsta sieć symboli pozwala jego bohaterowi oswoić życie w ciągłym ruchu. Zamiast szukać domu pod konkretnym adresem, znajduje go w znajomych widokach: specyficznym świetle padającym na ścianę czy nieładzie na stole. To wizualne kotwice, które dają poczucie „bycia u siebie” niezależnie od tego, czy patrzy na nie w Białymstoku, czy w Berlinie.
Tutejszy jest zapisem starań o zagospodarowanie braku przynależności. To notatki kogoś, kto pogodził się z faktem, że dom to nie zawsze miejsce na mapie, ale coś bliskiego, raz na jakiś czas wyłowionego z wizualnego szumu."
Pitcairn
Ogolnie cala ta nasza podroz (bo Wyspa Wielkanocna i Polinezja byly niejako przy okazji, bo taka byla trasa) wziela sie z tego, ze po obejrzeniu niemieckiego odcinka Galileo o Pitcairn zachcialo mi sie tam pojechac.
Wtedy bylo to bardziej w kategorii zartu, takie no "musze sie tam koniecznie kiedys wybrac", a Stary pokiwal tylko glowa.
Do tamtej pory znalam w zarysie historie buntu na Bounty (wiedzialam, ze byl), a dokladniej poznalam ja przypadkiem, glownie dzieki Wojciechowi Piestrakowi i jego kanalowi Swiat Wciaga (5h absolutnie genialnego opowiadania, zreszta prawie kazda historia opowiedziana przez pana Wojciecha jest GE-NIAL-NA):
Dopiero wtedy polaczylam w sumie puzelki, ze to TA wyspa i to TA historia, a TA Brenda z programu to pra-pra-pra-i-jeszcze-kilka-wnuczka Fletchera Christiana.
W sumie krotko po tym, w lutym 2025 stal sie cud. Biuro podrozy, ktore organizuje podroze geocachingowe, wyslalo reklame swoich kolejnych celow.
Bylismy wtedy akurat w Hiszpanii, w polowie drogi miedzy Walencja a Torreblanca (pierwsza podroz 2025). Przyszedl mail, zobaczylam tresc, pobladlam i wykrzyknelam do Starego "CacherReisen maja Pitcairn w ofercie! Musimy tam jechac!".
Wyspa Wielkanocna vel Rapa Nui, cz. 3.
Takie tam z auta.
Wyspa Wielkanocna vel Rapa Nui, cz. 1.
Zaczne niezupelnie od poczatku, bo z racji przebojow z bagazami, nie za duzo zobaczylismy w Limie. Bedziemy musieli wrocic.
Rankiem dnia szostego wylonila sie ona, Wyspa Wielkanocna, Rapa Nui.
Banka moich oczekiwan byla nieslychanie wielka, bo posagi to jednak na swoj sposob prawie ze cud swiata, niesamowita kultura, wiec kiedy juz stanelam kolo moai, zabraklo troche powiewu tej wielkiej mistyki.
Jedyny z oczami.
Krater wulkanu z jeziorem (Mirador Rano Kau):
Tradycyjny dom, w ksztalcie odwroconej lodzi.
Wyspa Wielkanocna
Piewszy post nie poszedl. No super. Trudno, musze jeszcze raz.
Wyspa Wielkanocna vel Rapa Nui, cz. 2.
Najwieksze wrazenie robil w sumie kamieniolom.
Najfajniejsza i najladniejsza byla plaza Anakena.
Ogolnie na wyspie powinnismy byc dwa dni, ale drugiego dnia tenderow nie wypuscili ze statku, bo juz przy powrocie dnia pierwszego bylo na granicy i ostatecznie wieczorem porty w Hanga Roa i drugi, do ktorego przyplynelismy, zostaly zamkniete. To akurat droga tenderem na Wyspe, powrot byl znacznie bardziej ekstremalny.
Cos w tym jest.