Wizyta w hucie stali na warszawskich Bielanach.
"I'm Dorothy Gale from Kansas"
I'd rather be in outer space 🛸
Not today Justin

Product Placement
RMH

pixel skylines
cherry valley forever
Jules of Nature
$LAYYYTER
styofa doing anything
No title available
art blog(derogatory)
ojovivo

blake kathryn

@theartofmadeline
Xuebing Du

❣ Chile in a Photography ❣
Acquired Stardust
Game of Thrones Daily
occasionally subtle

seen from United States

seen from South Korea

seen from United States
seen from United States

seen from Spain

seen from Italy

seen from Malaysia

seen from Malaysia
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Spain
seen from Italy

seen from Italy

seen from Norway
seen from United States
seen from Türkiye

seen from Poland
seen from United States

seen from Malaysia
@pitaparty
Wizyta w hucie stali na warszawskich Bielanach.
Syryjka mieszkająca w miejscowości Tal Aabbas w regionie Akkar w północnym Libanie.
Lebanon, Akkar 10.05.2018
Noisy-le-Grand, Paris, 04.02.2018
Te trzy rodziny odwiedziłem z Mahmudem i Bacharem. Mieszkają w wynajętych garażach w miejscowości Bire. Kobieta z pierwszego zdjęcia straciła na wojnie w Syrii męża i troje dzieci. Smutek na jej twarzy był niezwykle wymowny. Drugi portret w osobnym poście, trochę niżej.
Ta rodzina od dwóch lat żyje w piwnicy. Szóstka dzieci i ich rodzice. Siódme dziecko w drodze. Ojciec wyprowadza dzieci w nocy na zewnątrz żeby mogły pooddychać świeżym powietrzem. Żyją w piwnicy bo jedno z rodziców jest sunnitą drugie szyitą. Taki mezalians jest nie do zaakceptowania dla rodziny kobiety, na którą wydali wyrok śmierci. Po zakupy i do chodzi w nikabie, przy nas odsłoniła twarz.
Dobra wiadomość jest taka, że udało się znaleźć dla całej rodziny nowe, bezpieczne mieszkanie.
Mąż i ojciec pierwszej rodziny czeka na operację, córka jest już po dwóch, ma problemy z chodzeniem. Ale najważniejsze tego dnia było co innego. 21 marca Libanie i Syrii obchodzony jest Dzień Mamy. Dzieci przygotowały w domu dekoracje i nie pozwalały wstać mamie z łóżka, dopóki nie skończyły :)
Druga rodzina mieszka przy polnej drodze w małym prowizorycznym domku. Zdecydowali się na wyjazd z Syrii dopiero gdy dom ich sąsiadów został zbombardowany, wszyscy zginęli…
Kolejny dzień to wyjazdy na tzw monitoringi. Tym razem wspólnie z Anią, Magalie i Mahmudem. Odwiedziliśmy okoliczne wioski nieopodal granicy z Syrią. Pracownicy PCPM podczas krótkich wywiadów sprawdzają sytuację rodzin. Często zdarza się, że potrzebne są pieniądze na operację, wtedy takie wywiady weryfikowane są z wcześniej zebranymi informacjami.
Trzeci obóz i trzecie szkolenie ppoż. Najmniejszy, ale najładniej położony. Tylko te druty kolczaste, na których suszono pranie…
Tu niestety najlepiej widać, jak bardzo takie szkolenia są potrzebne. Zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. A może i nawet bardziej dla dzieci, bo te uczestniczyły w nich dużo chętniej niż ich rodzice.
Drugi obóz, który odwiedziliśmy. Położony przy samej drodze. Uchodźcy żeby móc mieszkać w takich miejscach, wynajmują od okolicznych mieszkańców mieszkania, piwnice, pustostany, garaże albo tak, jak w tych przypadkach kawałek ziemi, na której stawiane są namioty. Na przedostatnim zdjęciu widać jeden barak przykryty plandeką z logo Beretty (firma produkująca broń).
Szkolenie przeciwpożarowe przeprowadzone w pierwszym obozie przez Tomka, Sergia i Bachara.
Pierwszy obóz uchodźców, który odwiedziłem z Polskim Centrum Pomocy Międzynarodowej. Składał się z kilkunastu namiotów/baraków tej samej konstrukcji, w obozie żyje kilkadziesiąt osób, duża część z nich to dzieci.
Do obozu przyjechaliśmy przeprowadzić szkolenie przeciwpożarowe - strażak z Polski - Tomek oraz Libańczyk i Syryjczyk pracujący dla PCPM zaczęli przygotowywać miejsce pod szkolenie. Ja poszedłem pograć z dzieciakami w piłkę i dać im kolorowanki i kredki (prezenty od Magdy, Justyny i Angeliki). Dzieci szybko nauczyły mnie jak po arabski jest książeczka/notes دفتر (daftar). Tyle razy usłyszałem to słowo, że nie sposób było go nie zapamiętać :)
Szkoła w miejscowości Bire na północy Libanu (region Akkar). Tutaj młodzi syryjscy uchodźcy uczą się francuskiego, matematyki etc. Syryjski program nauczania różni się od libańskiego, dlatego zanim dołączą do swoich rówieśników w Libanie, dzieci chodzą do takiej szkoły, która wyrównuje programy.
Portret syryjskiej kobiety. Na wojnie w Syrii straciła męża i troje dzieci. W Bire w Libanie mieszka w wynajmowanym garażu.
Syrian refugees in Bire, Lebanon - march 2017.
Smog art
14.02.2017, Warsaw, Poland