Miłego dnia 🍄🍂🍄
Miłego dnia kochani 🖤

bliss lane
YOU ARE THE REASON
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
official daine visual archive

if i look back, i am lost
Sweet Seals For You, Always

tannertan36
Interview Vampire Daily
$LAYYYTER

No title available
untitled
Xuebing Du

Andulka

roma★

Origami Around
Cosimo Galluzzi

No title available

Game Changer & Make Some Noise
macklin celebrini has autism
I'd rather be in outer space 🛸
seen from Qatar
seen from United States

seen from Canada

seen from Malaysia
seen from Malaysia
seen from United States
seen from Singapore
seen from United States
seen from Israel
seen from Spain

seen from Netherlands
seen from Malaysia
seen from United States
seen from Canada
seen from United States

seen from Türkiye

seen from Malaysia

seen from United States
seen from Ukraine

seen from Singapore
@portfoliouczuc
Miłego dnia 🍄🍂🍄
Miłego dnia kochani 🖤
Czy nadal mnie kochasz i myślisz o mnie?
@kukonogf
Inspirowane trylogią The Chain Moniki Rutki
Spłonęłam
Choć w oddali za mną nadal tli się ogień
Wokół pełno dymu i zapachu spalenizny
Cóż my zrobiliśmy
Dlaczego do tego dopuściliśmy
Już dawno przepadłam
Mimo ostrożności
A ty przepadłeś wraz ze mną
Poprzez płomień
Pozwoliłeś nam spłonąć
Czy mogło być inaczej
Czy mieliśmy jakąś przyszłość w tym kłamliwym świecie
Czy mogliśmy temu zapobiec
Oto nasza historia
Od iskry poprzez płomień aż po popiół
A kartki naszej historii spłonęły wraz z nami
Zamieniając się w stertę prochu
Bo wszystko co zostanie podpalone kiedyś spłonie
A po wszystkim na sam koniec
Zostanie tylko
Popiół
Drugi już raz
Znikasz
Rozpływasz się w powietrzu niewiadomo gdzie niczym smuga dymu
Bez najcichszego chociażby "odchodzę"
Zostawiasz mnie w ciszy i milczeniu
Które aż ogłuszają a łzy nie potrafią przestać płynąć
Czuję pisk w uszach od rosnącego ciśnienia
Obiecywałeś
Już tak nie będzie
Nic nas nie zniszczy
Że nikt nie stanie już między nami
Biorę oddech otwierając oczy
W pokoju ciemno i pusto
Nadal cisza
Nie słyszę nic
Znów to zrobiłeś
Odszedłeś
Drugi już raz
Znów rozsypałam się w malutkie kawałki
Teraz już nikt nie pomoże mi pozbierać samej siebie
Sama próbuję zebrać najbliższe kawałeczki siebie
A one nagle znajdują się jeszcze dalej
Uciekają ode mnie
Czy ja uciekam od samej siebie
Turlają się po śliskim parkiecie niczym koraliki z pękniętej bransoletki
Wzdycham tracąc nadzieję
Już chyba nigdy nie pozbieram się w całość
Chyba już nawet nie pamiętam jak wyglądałam w całości
Z wszystkimi kawałkami zanim rozsypałam się po raz pierwszy
Znów boli mnie oddychanie
Już od wielu dni
Czuję jakbym gdzieś w tchawicy miała kamień
Który utrudnia mi każdy najmniejszy wdech i wydech
A jego ostre krawędzie kaleczą tkankę dookoła
Sama ta czynność męczy mnie w każdej sekundzie ostatniego czasu
Czuję jakbym miała krew w płucach i powoli się topiła spadając na dno dna
Marzę o tym by już nie oddychać
Bo sprawia mi to ból
Ale przecież bez oddychania nie da się żyć
Czy to sprawia że chcę umrzeć
Tak i nie
Z jednej strony każda chwila bez Ciebie powoli zabija mnie topiąc
Z drugiej zaś wierzę że to nie jest nasz koniec
I jeszcze się spotkamy
Tylko jak mam nie dać się utopić bez Ciebie obok by przeżyć dalej
Tęsknię za naszymi poniedziałkami które jakimś cudem zawsze były udane. Chyba po prostu byliśmy razem szczęśliwi a odkąd wyjechałeś każdy dzień bez Ciebie obok jest coraz gorszy
Zdążyłam już zapomnieć jak cholernie mocno może boleć nawet najmniejszy oddech..
Teraz już pamiętam
Pierwszy raz od dawna znów zaczęłam myśleć o tym że chciałabym zniknąć
Od dziecka kochałam burzę
Zawsze gapiłam się w Niebo wyczekiwałam widoku piorunów oraz dźwięku grzmotów i deszczu
Przymykałam oczy ciesząc się dziwnym spokojem podczas gdy wszyscy obok byli przestraszeni
Wiedziałam że burza jest zawsze moim momentem oczyszczenia
Wiele lat później
Pewnego razu kiedy siedziałeś u mnie nocą oglądając jakiś serial
Nadeszła burza
I wtedy pierwszy raz miałam z kim oglądać burzę i cieszyć się chwilą
Bo tak jak ja uwielbiałeś burzę
To był tak piękny i wyjątkowy moment który znów zbliżył NAS do siebie
Który składał kolejną cząstkę NAS
I chociaż wiedziałam że niedługo nadejdzie ten czas którego tak bardzo się bałam
Czas kiedy będziesz musiał mnie opuścić
Cieszyłam się że choć raz mogę cieszyć się burzą z kimś kogo kocham
Burza i Twoja bliskość sprawiły że ta noc była jedną z najbardziej wyjątkowych w moim życiu
Nigdy nie zapomnę tych chwil gdy patrzyliśmy się na padający deszcz wtuleni w siebie
Pocałunki i bliskość tej nocy mimo że nie były naszymi pierwszymi
Miały w sobie coś wyjątkowego czego niestety nie umiem opisać
Byliśmy bliżej siebie niż kiedykolwiek wcześniej
Ciałami duszami i sercami
Teraz
Znów jest burza
A ja siedzę sama patrząc przez okno
Myślę o Tobie
I o naszej burzy
Chociaż minęło już sporo czasu odkąd musiałeś mnie opuścić
Ja nadal tęsknię za Tobą i Twoją bliskością
Zawsze myślałam że uczucia są dla mnie najważniejsze
Ty nauczyłeś mnie że bliskość i dotyk są równie ważne
Dzięki Tobie pokochałam siebie na nowo
Od dziecka kochałam burzę
Jakiś czas temu zaczęłam się jej bać
Dlaczego
Dlatego że teraz za każdym razem boję się że to była nasza jedyna burza
Od dziecka kochałam burzę
Teraz się jej boję
Bo teraz każda burza bez Ciebie
Nie jest już dla mnie burzą
Która zawsze była dla mnie oczyszczeniem i spokojem
Bo już od dawna tylko przy Tobie potrafiłam czuć spokój
To Ty byłeś i jesteś moim spokojem
To Ty jesteś moją burzą którą tak bardzo kocham
Nadal nie mogę przywyknąć do budzenia się bez Ciebie
Poranna kawa bez Ciebie obok już nigdy nie będzie smakowała tak samo
Oszukałeś mnie
Moje serce i mój umysł
Cieszyłam się
Choć teraz już wiem
Że te szczęście było puste
I nieprawdziwe
Żyłam w bańce
Którą razem stworzyliśmy
Tylko z mojej strony ona ciągle była prawdziwa
Niestety z twojej już nie
Czy od początku była kłamstwem
Czy dopiero teraz
Pod koniec
Czy to jest już koniec
Stary znaleziony
Zabij
Mnie bądź me myślenie
Lub chęć zabicia samej siebie
Nie wiem
Zgubiłam się już dawno
I nadal po tylu latach
Gubię się w sobie jeszcze bardziej
Ciężej mi z dnia na dzień
Z nocy na noc
Za każdym kolejnym otwarciem oczu
Widzę coraz mniej kolorów
Nie czuję już radości
A nawet nie pamiętam już czym ona jest
Bezsilna i zmęczona
Tak właśnie się czuję
Każdego dnia jest mnie tu coraz mniej
Czy ja w ogóle jeszcze tu jestem
A jeśli tak to kiedy w końcu
Zniknę
Dziwne uczucie
Tęsknię za Tobą
Mimo że ledwo znam Ciebie
A czuję jakbym znała Cię całe swe życie
Albo i dłużej
Zniknąłeś na chwilę
Czy na chwilę tylko
Na krótki moment
Pojawiłeś się w moim życiu
Aż dziwne
Po krótkiej chwili
Po naszej chwili
Czuję już pustkę
Czy to już tak zostanie
Czy wrócisz i ją wypełnisz
Wróciłeś
A już powoli traciłam nadzieję
Odchodząc od zmysłów
Patrzyłam w okno szukając błękitu Twoich oczu na Niebie
Jednak nawet Niebo nie było tak błękitne
Nocą głębię granatu
Zwiedzałam dumając o przyszłości
Jaką moglibyśmy mieć
Podziwiałam gwiazdy
Tak jak nasze wspomnienia kiedyś
Wróciłeś
Witam Cię ponownie
Na ile tym razem zostaniesz w moim sercu
Myślę o Tobie nocą
Czyli wtedy gdy mam najmroczniejsze myśli
Proszę powiedz mi kochanie
Że nie uciekniesz gdy Ci je opowiem
Nie chce dłużej już być sama
Zaopiekuj się mną i moim smutnym sercem
Wiem że jestem dość dziwna i cholernie delikatna
Aż samą przeraża mnie ten fakt
Ale prawda jest też taka
Że tylko Ciebie w głowie mam