Sobota, 15 sierpień 2026
Kiedy powiedziałam Wewnętrznemu Dziecku, że widze ją, pamiętam o niej i wróce po nią. Powiedziała, że woli umrzeć.

titsay
No title available
Monterey Bay Aquarium
untitled
Cosmic Funnies
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open
almost home

Kiana Khansmith

PR's Tumblrdome
taylor price
★
Noah Kahan

if i look back, i am lost
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH
I'd rather be in outer space 🛸
$LAYYYTER

@theartofmadeline
The Stonewall Inn

Game Changer & Make Some Noise
macklin celebrini has autism

seen from Germany
seen from Venezuela
seen from New Zealand

seen from Germany
seen from United Kingdom
seen from United Arab Emirates

seen from United Kingdom
seen from Indonesia
seen from United States
seen from Iraq

seen from United States

seen from Malaysia
seen from Ukraine
seen from Germany
seen from Türkiye

seen from Malaysia

seen from Türkiye

seen from Germany

seen from Portugal
seen from Vietnam
@schizoidalnadziewczyna
Sobota, 15 sierpień 2026
Kiedy powiedziałam Wewnętrznemu Dziecku, że widze ją, pamiętam o niej i wróce po nią. Powiedziała, że woli umrzeć.
Czwartek, 9 lipiec 2026
Beznadziejność
Kiedy nadchodzi wieczór czuje, że coś jest nie tak. Może to echo przeszłości dawnych lat. Lat w których każdego dnia myślałam, że się zabije. A może to traumy z dzieciństwa. Jestem bardziej zmęczona, smutna, ta beznadzieja w każdej komórce mojego ciała mówi że chce spać. Bo sen sprawi, że utrace świadomość na chwile i będę śnić o życiach nieswoich. Jest we mnie pragnienie śmierci, sen pomoże je wyciszyć zabrać aż do następnego wieczoru, a potem wszystko zaczynie się od nowa.
Poniedziałek, 29 czerwiec 2026
Bezsens
Wstajesz rano. Każdy dzień jest taki sam. Wiesz, że Twoje życie nie ma żadnego celu ani sensu. Znowu przetrwasz ten dzień i kolejny, marząc skrycie o śmierci. Ty nie chcesz śmierci, chcesz po prostu aby ten ból się skończył, a to dwie różne rzeczy, chociaż tak do siebie podobne.
Piątek, 19 czerwiec 2026
Już jestem... w domu #26
I jestem. Miałam tyle pomysłów co będę robić. A właśnie tracę sens wszystkiego.
Jestem taka zmęczona i tak bardzo nic nie ma sensu, że aż to boli. Nikt nie może sprawić, żebym poczuła się lepiej, a sama nie potrafię.
Wole podpalić sobie skrzydła niż na nich latać. To silniejsze ode mnie.
Nie będzie dobrze bo nie da się naprawić czegoś co zostało dawno zepsute.
Czy tak zawsze będzie?
Danuta Wawilow "Wędrówka"
Poniedziałek, 15 czerwca 2026
Wyznanie
Jestem z domu alkoholowego. Oboje rodziców to alkoholicy. Od początku życie z nimi było piekłem.
On: Jestem z Pani dumny tyle Pani przeżyła.
Ja: Nie przeżyłam. Ja dawno umarłam w tamtym domu.
Środa, 10 czerwca 2026
Czułam... nudę.
Nudę, która bolała. Tak mocno, że odbierała chęci do czegokolwiek. Inercje wgryzającą się w dusze, odbierającą sens istnienia.
Krwawiłam nudą.
Sobota, 6 czerwiec 2026
Jeszcze... jestem w szpitalu #23
– Nie bój się, nie bój się. Chciałem tobą potrząsnąć i udało się. - Tak powiedział mój lekarz.
Nie. Nie udało się, gdyby nie koleżanka nie poszłabym i nie przedłużyła sobie pobytu w szpitalu tylko dlatego, że nastraszył mnie, że nie będzie moim lekarzem.
Czekam, pytam się ile jeszcze... I dostaje same kłamstwa papiery od lekarza powinny być dawno wypełnione, a dowiaduje się, że będą po niedzieli.
- Dała się Pani nabrać? - Rzucił z uśmiechem. Naprawdę był zdenerwowany. Widziałam to i czułam, a teraz stara się wybielić.
Istny dom wariatów, ale w końcu jestem w psychiatryku. Kto powinien się leczyć, jak nie oni?
Jestem emocjonalnie zmaltretowana takim zachowaniem lekarza. No, ale przecież chce dobrze, prawda?
Poniedziałek, 1 czerwca 2026
Czekam w szpitalu #22
Byłam u swojej lekarz prowadzącej. Postowiłam zostać w szpitalu i poczekać znowu na socjalną, która ma zlożyć za mnie papiery o rente. Nie wiem ile to potrwa. Mam nadzieje, że szybko.
Od koleżanki wiem, że lekarz nadal jest nie w sosie. Nie wiem o co chodzi. Może ma za dużo na głowie?
Nie zniose jednak jego obojętności.
Nic mi się nie chce. Leże w łóżku i próbuje spać, aby szybciej dzień zleciał, ale to też jest trudne.
"Jeszcze nasycam się powietrzem
Oddechy przenajświętsze karmią serce przez nos
Później późnym popołudniem
Gdy cienie będą dłuższe i smutniejsze niż są
Później przeczuwam to podskórnie
Wszystko nagle utnie się przemieli na proch
Jeszcze pocieszam się że jestem
Rozkoszne czując dreszcze od nadmiaru i żądz."
~ Coma - Ekhart
Czwartek, 28 maja 2026
Zostaje w szpitalu #21
Zostaje. Nie wiem na jak długo. Kolejne 2 tygodnie?
Zdenerwowała lekarza tym, że się nie upomniałam o socjalną. Panią, która miała mi pomóc z rentą. Przyszła do mnie za późno i powiedziała, że nie wypełni mi papierów bo wychodzę 2 czerwca.
- Trzeba było powiedzieć, że zostajesz. - Powiedział lekarz.
Kazał mi kłamać? Przecież to dlatego mi przedłużyli pobyt, czekałam na socjalną, potem ma do mnie pretensje, że się nie upominam...
- Mogę nie być pani lekarzem abulatoryjnym. Proszę mi nie przeszkadzać bo rozpisuje leki. - Powiedział doktor.
- Dobrze. - Odparłam i wyszłam.
Jakby to wszystko było moją winą.
Pomyślałam o samob*jstwie.
Skoro nie chce być moim lekarzem to nie mam nikogo innego. Najlepiej pozbyć się problemu.
Jestem tylko problemem.
Poniedziałek, 18 maja 2026
Jestem... w szpitalu. #20
Dziwne to jest. Cały ten system, który każe nam się czuć lepiej, że tabletki na wszystko pomogą. Prawda jest taka, że to tak nie działa. Jesteśmy nieszczęśliwi bo gdzieś kiedyś utraciliśmy coś ważnego, ktoś w nas coś zabił i teraz jesteśmy po prostu martwi za życia. Większość z nas tego nigdy nie odzyska. Niektórym może się uda, albo to tylko wiara, złudzenie małego dziecka we mnie, które chce wierzyć, że się komuś uda.
1 czerwca to dzień, w którym mam nadzieje, że wyjdę ze szpitala. Powiedziałabym, że zaczynam odliczanie, ale czy ma to sens? Po prostu te dni miną jak inne dni, jak wszystko. Kiedyś to całe życie się skończy.
Dla każdego.
7 dni do wolności pozdrawiam ;)
Właśnie się dowiedziałam, że przełożyli mi termin wypisu na 1 czerwca. Niestety.
Sobota, 9 maja 2026
Jestem... w szpitalu. #19
To już pewne. Wychodzę ze szpitala 19 maja.
Odliczam dni i się niecierpliwie. W końcu odpoczne od szpitala, chociaż lekarz zapowiedział, że na jesieni chce mnie znowu tutaj widzieć.
Najważniejsze pytanie brzmi czy mi pomogli?
Trochę tak, ale nie na wszystkie emocje jest lek. Zawsze byłam sama w tej walce beznadziejności, cierpienia i obojętności.
Ale obiecałam, że nie zrobie sobie krzy*dy. Czy to wystarczy? Nie wiem. Czasami chciałabym przestać istn*eć. Tylko tyle. Nic od życia więcej nie chce.
Niedziela, 3 maja 2026
Jestem w szpitalu #18
Czuje się jak oszust. Schizofrenia bez objawów wytwórczych. Po tylu latach dopiero mnie zdiagnozowali. Chyba w końcu dobrze.
Oszust bo nie czuje się, jakbym miała schizofrenie. Przecież są gorsze przypadki. A ja jestem...
Leki nie na wszystko pomogą. Dopada mnie beznajdzieja, bezsens. Wydaje mi się, że nie ma lekarstwa na te odczucia. Nie wiem jak mam być szczera, skoro wiem że nie pomogą mi.
Muszę sobie z tym radzić sama. Może powiem... mówiłam psycholog ale nie wiem czy mnie zrozumiała.
Kolejny dzień i czekanie na... Na cokolwiek co by zmieniło ten stan.
Środa, 22 kwietnia 2026
Jestem... w szpitalu. #17
Zaryzykowałam i...
Lekarz powiedział, że nie może mi obiecać, że nie umieści mnie na oddziale psychiatrycznym. Rozmowa była pełna obaw. Bałam się. On też się zmartwił.
Podobno historia lubi zataczać koło. Pierwszy raz jak byłam w psychiatryku jakieś 11 lat temu. Spotkałam się z okropnym traktowaniem.
Nigdy nie zapomnę, kiedy psycholog powiedziała mi, że gdybym naprawdę chciała umrzeć to by mnie tu nie było. Poczułam się jak śmieć. Zapragnęłam się za*ić. Ta myśl przetrwała tyle lat ze mną. Ciągle chce samej sobie udowodnić, że naprawdę pragne śm*erci. A jednak powiedziałam mu to.
Powiedziałam, że jak wyjdę chce sko*zyć z mostu. Postanowiłam od wielu lat kłamstw być szczra, licząc się z konsekwencjami. 11 lat temu nie mogłam liczyć na szczerość im bardziej byłam szczera tym bardziej mnie krzywdzili.
Teraz codziennie mam rozmowe z lekarzem. Chce mi dobrać leki, żebym czuła się super. Nie wysłał mnie na oddział psychiatryczny. Zaufał mi, kiedy powiedziałam mu, że się nie skrz*wdze. W czwartek albo piątek będzie rozmawiał z ordynatorką. Nie wiem co ona na to.
Powiedziałam mu, że chyba nie da się mi pomóc, ale on powiedział, że da się, że chce mi pomóc. Pierwszy raz ktoś mnie potraktował poważnie. Tylko ta diagnoza...
Schizofrenia albo zaburzenia osobowości schizotypowe. Nie rozumiem dlaczego. Przez tyle lat miałam błędną diagnoze. A teraz to...
Lekki szok. Niedowierzanie. Ogarnęło mnie niezrozumienie.
Sobota, 18 kwietnia 2026
Jestem... w szpitalu. #16
Co jeśli... Powiem lekarzowi prawde? Każe mu przysięgnąć, tak jak on mi kazał przysiądz, że nic sobie nie zrobie. Ja dotrzymałam obietnicy.
Każe mu przysięgnąć i będę patrzeć na to jak zaufanie do niego rozpadnie się lub wzrośnie. Co wtedy się stanie? Znowu wyśle mnie do tego piekła czy mi pomoże? Nie chce wrócić na psychiatryk. Tam wcale nie pomagają tam tylko jest bezdenna otchłań cierpienia, która Cię pochłania.
Czy jestem głupia, chcąc mu znowu zaufać? W końcu już raz zawiódł moje zaufanie.
Chociaż strach zaciska swoje lepkie palce na moim sercu.
Zaryzykuje.
Środa, 8 kwietnia 2026
Jestem... w szpitalu. #15
Chodzisz na zajęcia. Robisz tak jak każą. Na wizycie lekarskiej mówisz "Dobrze". Czego jeszcze oczekują, aby Cię wypisać? Nie wiesz. Nawet jakbyś musiała wylać z siebie wszystko, to nie masz pojęcia jak, bo czujesz się normalnie, a normalnie oznacza dla Ciebie po prostu dobrze. Właściwie to dla nich bo Ty nawet nie wiesz co to znaczy dobrze się czuć.