"Ty jesteś moja miłością. Teraz to wiem. Jesteś wszystkim, co się na nią składa. Tym i tamtym i wszystkim. także tym, o czym człowiek wie dopiero wtedy,gdy mu się to wymyka."
~Ericha Maria Remarque - "Czarny obelisk"~
🩵 avery cochrane 🩵
untitled

Love Begins
cherry valley forever

@theartofmadeline
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
YOU ARE THE REASON
d e v o n
𓃗
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open
Noah Kahan
🪼
we're not kids anymore.

bliss lane
Claire Keane
Show & Tell
will byers stan first human second

★
Lint Roller? I Barely Know Her
Mike Driver
seen from Brazil
seen from United States

seen from Malaysia

seen from Australia
seen from United States

seen from Malaysia

seen from United States

seen from Algeria

seen from Türkiye
seen from United States

seen from Canada
seen from Malaysia
seen from Bangladesh

seen from Netherlands
seen from United States

seen from Malaysia
seen from Türkiye

seen from Bangladesh

seen from Bulgaria
seen from Malaysia
@speedyyouthcandy
"Ty jesteś moja miłością. Teraz to wiem. Jesteś wszystkim, co się na nią składa. Tym i tamtym i wszystkim. także tym, o czym człowiek wie dopiero wtedy,gdy mu się to wymyka."
~Ericha Maria Remarque - "Czarny obelisk"~
~ k_jak_kochac
Kobiety czasem na siłę próbują zatrzymać, walczyć o faceta, a wtedy efekt jest odwrotny, bo oni to wyczuwają. Kobiety się w tym gubią, zwłaszcza gdy kochają i tracą grunt pod nogami. Jeśli masz córkę, to nade wszystko staraj się ją nauczyć, że miód za muchą nie lata, a na siłę mężczyzny się nie zatrzyma, tylko się upokorzy. Córkę – bo dla ciebie pewnie jest już za późno.
Piotr C. z powieści Pokolenie Ikea Kobiety
Rozejrzyjcie się dookoła. Ile jest niby silnych kobiet, które są z facetami, którzy traktują je jak gówno, a one i tak w oczach mają płynny karmel? Ile razy powtarzają one przy przyjaciółkach, że nigdy więcej, a później są dostępne jak pizza na telefon? To kwestia naciśnięcia odpowiedniej kombinacji, przy której baby są bezbronne. Niezależnie od tego, czy mają 20, 30, 40 czy 50 lat. Taka dzida myśli, ze KTOŚ TAKI (i tutaj wstaw sobie, co chcesz: z kim się tak rozmawia do 4 rano, z kim jest takie porozumienie dusz, kto dostarczy takich emocji, czy kto będzie miał TO WSZYSTKO NARAZ) – już się nie znajdzie. Do tego dochodzi ostre rżnięcie i dużo obojętności, przeplatanej z rzadka scenami jakiejś tam czułości. I laska lampi się w tego smartfona, jak Bambi. To jest metoda trzymania kobiety na nieustającym głodzie, który powoduje, że łapie ona z radością wszystko, co facet jej rzuci. Jest gotowa na każde skinienie. Seks? Na zawołanie. Telefon o 3 rano: „Przyjedź”? Przyjedzie. Jest najebany jak szpadel? Ona odholuje go do łóżka, pocieszy, a rano będzie lodzik i rosół. On nie odezwie się przez dwa tygodnie? Ona będzie tęsknić, kurwić, wściekać się, a później mu wybaczy, gdy tylko on wyśle mesga: „Cześć”. BO PRZECIEŻ O NIEJ MYŚLI. Będzie nazywać się idiotką, ale podskakiwać wewnątrz z radości. Będzie pamiętać o jego urodzinach, o jego imieninach, Bożym Narodzeniu, Dniu Chłopaka, a w Dzień Bez Stanika (30 maja) wyśle mu swoje cycki. W tym samym czasie on będzie mówił do swoich kumpli (jeśli ich ma, oczywiście, bo mam wątpliwości): „Kobiety są takie głupie. Chciałbym być z jakąś normalną laską. Która traktowałaby mnie porządnie. Z którą można by było normalnie pogadać. Tęsknię za nowym życiem, za rozpoczęciem wszystkiego od początku. Za odcięciem się od tych głupich kur, które tylko dupy dawać potrafią, marudzą, płaczą i nie wiadomo czego chcą." - Piotr C. Związki Instrukcja Obsługi
Słyszeliście o prawie Fuck Yes or No? Jeśli chcesz się zaangażować w związek z kimś nowym musisz być przekonana/ny aby wrzasnąć mentalnie: tak kurwa, chcę tego!! I wiesz co? Druga strona też musi być mentalnie gotowa na to aby krzyczeć coś takiego samego o tobie. Owszem możesz jednorazowo pieprzyć się z kimś kto ci się podoba. Ale związek z kimś komu musisz cały czas nadskakiwać? Owszem możesz godzinami analizować jej/jego zachowanie, zastanawiać się co powiedziałaś dobrze a co źle, czy byłaś wystarczająco dobrze umalowana, elokwentna dowcipna, rozkładałaś dobrze nogi, jęczałaś do taktu i czy oczywiście jemu było dobrze i miał orgazm. Ale to jebanie kota. Sprawa jest prosta: jeśli nie widzisz na swój widok reakcji: FUCK YES to po co ci to? Chcesz być jak bokser, który wychodzi na ring i cały czas dostaje po ryju? Jak ta brzydsza z dwóch przyjaciółek, gdzie wszyscy interesują się tylko tą drugą ładniejszą? Jeżeli ktoś nie oddzwania na Twoje telefony, jeśli musisz czekać godzinami na jego/jej sms-y to zwyczajnie ma cię w dupie. Jeśli taktuje cię na zasadzie – jestem z Tobą bo nikogo lepszego nie było na razie w okolicy to tylko brniesz w samo upokorzenie. Wystawiasz policzek i mówisz: wal w niego. Nawet jeśli się z Tobą zwiąże za rok, za dwa, za trzy będzie cię zdradzał. Albo będzie cię zdradzała. Szanuj siebie. Nie przyjmuj litości. Litość kończy się źle. Albo niech mówi FUCK YES na twój widok albo niech spada. Jeszcze raz – szanuj siebie. To będą szanować cię też inni.
- Piotr C. pokolenieikea.com
Jak to mówi jeden kolega z mojego działu, nie ma takiej mężatki, której nie można zaliczyć. Zawsze są znudzone i zawsze chcą, aby ktoś ich znowu pożądał. Dadzą dupy za samą obietnicę uwagi.
Piotr C. z powieści Ostatnie tango
Aby rana się zagoiła musisz przestać jej dotykać
Z nią to jest tak, że w zasadzie trochę prześlizgnęła mi się przez palce. I zanim zapytasz, dlaczego do tego dopuściłem, odpowiem, że dotarło do mnie, że miałem ją w rękach, w momencie, w którym się z nich wysunęła. Wtedy jeszcze nie wiedziałem. Nie wiedziałem, co mógłbym jej zaoferować, bo wszystko, co miałem wydawało mi się mało wartościowe, więc wolałem nie dać nic. Onieśmielała mnie. Zadawała dużo niewygodnych pytań i rozumiała jakby zbyt dużo. Powodowała we mnie emocje nie do końca komfortowe. Chciała prawdy, a ja byłem w stanie dać jej wtedy tylko pokolorowaną półprawdę, którą dosyć szybko wyczuła. Chciałem, miałem nadzieję, że dźwignę, ale jednak nie dźwignąłem. Brakuje mi jej głowy. Brakuje mi tych trafnych spostrzeżeń i uważnego obserwowania świata. Tak, mogła być moja, wiem o tym. Ale nie jest i już nie będzie. I nie wiem czy to kwestia przegapienia szansy, ona po prostu zasługiwała na więcej, a ja nie byłem w stanie jej tego wtedy dać. Czasami staje mi przed oczami i wtedy potrzebuję chwili, by się rozpłynęła. Faktycznie po kilku minutach znika, ale przez te kilka minut nieprzyjemnie ciśnie mnie w klatce. Nie lubię gdybać, czy mogłem inaczej, bo wiem dobrze, że nie, ale czas mija, a żadna nie formułuje zdań tak jak ona. Jej przemyślenia były jak wielkie kolaże, które mógłbym oprawić i powiesić sobie na ścianie. Pewnie trochę będę sobie ją wyrzucał już zawsze. Jestem do bólu racjonalny, ale są takie sytuacje, w których armia racjonalnych argumentów przegrywa z kretesem. Mogła być moja... Nienawidzę, kurwa, tej myśli.
Marta Kostrzyńska
Teraz jest inna - powiedział. Byłem zbyt wielkim dupkiem, żeby dostrzec, jaka naprawdę była piękna.Jej serce było piękne, tak bardzo się o mnie troszczyła, a ja nigdy nie rozumiałem, dlaczego. Nigdy nie traktowałem jej tak, jak na to zasługuje. "Dlaczego, zapytałem?" Ponieważ jej miłość mnie przerażała. Jej miłość była tak intensywna. Z nią naprawdę mogłem być szczęśliwy. Prawie zapomniałem, jak piękny był jej uśmiech. Zapomniałem, bo ostatnio się nie uśmiechała. Po prostu płakała. To był wstyd. Zmarnowała tyle łez dla kogoś takiego jak ja.
Myślę, że to ważne: uświadomić sobie, że możesz za czymś tęsknić i jednocześnie wcale nie chcieć tego z powrotem.