20 styczeń
Nigdy nie wiesz kiedy po raz ostatni się z kimś widzisz, kłócisz, kochasz lub patrzysz w oczy.
rozkosz-v
Noah Kahan
Cosmic Funnies

No title available
TVSTRANGERTHINGS

Janaina Medeiros
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ

oozey mess
tumblr dot com

ellievsbear

Product Placement
macklin celebrini has autism

Origami Around
DEAR READER
Jules of Nature
Show & Tell
NASA
ojovivo
Cosimo Galluzzi

Discoholic 🪩
🩵 avery cochrane 🩵
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from Pakistan

seen from United States
seen from United States
seen from T1
seen from United States

seen from Spain
@swietlik1998
20 styczeń
Nigdy nie wiesz kiedy po raz ostatni się z kimś widzisz, kłócisz, kochasz lub patrzysz w oczy.
rozkosz-v
Coraz częściej myślę o tym, że chciałabym po prostu umrzeć.
Dziś mentalnie czuję koniec.
Czuję go w każdym spojrzeniu, ruchu, słowie.
Myśli.
Moje myśli owinięte są końcem.
Dlaczego fizycznie nie umiem zakończyć tej toksyczności?
Czuję się wrakiem człowieka. Jakbym utraciła swoje prawdziwe ja.
Ciemność, ból, samotność.
Niezrozumienie.
Myślę o końcu.
Jakby to było już nie czuć.
„Ty mnie ani trochę nie znasz.”
Słowa ranią. Planujesz z kimś przyszłość. Kochasz Go. A potem słyszysz taki zarzut.
Boli.
Myślałam, że Cię znam.
Nawet będąc z kimś, zawsze będę sama.
Nie uda Nam się.
Za bardzo się różnimy.
Kiedyś wierzyłam, że osoby z dwóch różnych światów potrafią stworzyć własny niepowtarzalny świat. Wierzyłam w Nas i w Naszą miłość.
Teraz wiem, że to niemożliwe.
Utopie nie istnieją.
Gdy się spotkaliśmy, myślałam, że będziesz tylko nic nie znaczącym przecinkiem w moim życiu.
Okazałeś się najważniejszą kropką, z którą kończę każdy kolejny dzień.
Ileż w jednej klatce trzeba pomieścić światów urojonych, wizji i samotnych marzeń..
Nie lubię niedokończonych spraw.
Ale nie miałam już sił tłumaczyć Ci mojego punktu widzenia. Pokazałeś mi jak dużym hipokrytą jesteś. Twoja toksyczność zaczęła mnie dusić.
Mam dość bronienia się, tłumaczenia, ograniczania. Dlatego zrezygnowałam, nie odpisałam na Twoje zarzuty, chociaż wiem, że były błędne.
Zostawiłam niedokończoną sprawę między nami i bardzo mnie to nęka, ale nie warto już do tego wracać.
-Dlaczego nie umiemy poważnie rozmawiać?
-Bo nasze poważne rozmowy ograniczają nasze związki.
-A gdyby Nas nie ograniczały?
-Związki?
-Tak.
-To teraz kłócilibyśmy się gdzie postawić krzesło. Albo opierdalałabyś mnie, czemu znów nie wypakowałem zmywarki.
Pustka. Tylko to czuję.
Zero smutku, rozpaczy, złamanego serca.
Czarna otchłań. Nic już nie ma znaczenia. Odchodzisz.
Może tak będzie lepiej. Może będzie prościej.
Mniej toksyczniej. Mniej wybuchowy.
Tylko jakoś tak pusto wewnątrz i wokół.
Pożegnania bolą. Szczególnie, gdy żegna się osobę, która przez długi czas nadawała naszemu życiu sens.
„Odpuszczam”. Wiedziałam, że kiedyś nadejdzie ten moment. Nie wiedziałam, że tak szybko. Przepraszam, że wszystko spierdolilam. Przepraszam, że zniszczyłam całe Twoje zaufanie, którym mnie darzyłeś.
Odchodzi i pozostawia pustkę w kształcie swojej osoby.
Pozostawia posmak setek „Dzien dobry” i „Dobranoc”. Pozostawia w głowie echo swojego ciepłego głosu, śmiechu. Zapach i smak. Dotyk na każdym skrawku mojej skóry. Wszystko to jest wspomnieniem, które zblaknie. Zniknie. Wypaczy się. Po pewnym czasie zapomnę co było prawdą, a co złudzeniem. Co sobie uroiłam, a co zdarzyło się w naszej rzeczywistości.
Czy naprawdę powiedziałeś, że mnie kochasz?
Jak żyć bez Twojego oparcia? Jak żyć, gdy nasze spojrzenia w przyszłości czasem się zetkną? Jak żyć z poczuciem braku części siebie?
Jak żyć, gdy Jedyna osoba, która mnie podnosiła, sprawiła, że upadłam na dno?
Jak żyć ze świadomością, że od tego momentu dla Ciebie nie istnieje?
Nie umiem pogodzić się z tym, że dla Ciebie to było pożegnanie.
Prawdę mówiąc, nie chcę od ciebie odchodzić – powiedziała po chwili. – To nie odchodź. – Ale z tobą do niczego nie dojdę.
– Haruki Murakami "Przygoda z owcą"
Czasami w naszym zyciu pojawia się ktoś nowy. Wysoki, umięśniony brunet. Z ładnym uśmiechem. Wariat. Łamie prawo kiedy chce i jak chce, jakby to było jego hobby.
I zwraca na Ciebie uwagę. Patrzy na Ciebie tymi przenikającymi oczami. Posyła Ci swój łobuziarski uśmiech.
Mimo tego wszystkiego jest dżentelmenem. Ogrzewa Ci piwo. Odprowadza Cię do domu. Bierze Cię na ręce jakbyś była piórkiem. Pisze do Ciebie i mówi gwiazdko, piękna, kochana.
A ty czujesz się piękna. Czujesz że mogłabyś mieć cały świat. Patrzysz na wasze wspólne zdjęcie i przypominasz sobie, jak przytulił Cię wtedy. I przechodzi Cię dreszcz, bo znasz to uczucie zaczynajacego sie zakochania.
Bartek witam Cię w moim życiu.
Bartek żegnam Cię ze swojego życia.
Dziękuje, że byłeś.
Żałuję, że się nie pożegnałeś. Żałuje, że z najszczęśliwszej osoby na świecie stałeś się tak złamanym człowiek, ze musiałeś odebrać sobie życie.
Żałuję, ze się nie pożegnaliśmy.
Mój najdroższy Kolego nawet nie wiesz ile Twoja osoba znaczyła w moim życiu.
Obiecuje, ze kiedyś się spotkamy. To ja Cię odnajdę.
Nigdy nie zapomnę uczucia duszenia, gdy wychodziłam z kaplicy. Wiem, ze nie chciałbyś takiego pogrzebu. Jednak ja zapamiętam z niego słowa piosenki Grubsona „Na szczycie”, gdy Twoja trumna zjeżdżała na dół.
„Jestem tego pewny, w głębi duszy o tym wiem
Że gdzieś na szczycie góry, wszyscy razem spotkamy się
Mimo świata który, kocha i rani nas dzień w dzień
Gdzieś na szczycie góry, wszyscy razem spotkamy się”
Rzadko kiedy spotykam mężczyznę, który patrzy na mnie z taką fascynacją i zauroczeniem. Na dodatek na pierwszym spotkaniu.
Inteligentny, wykształcony, przystojny, szczery, bezpośredni, elokwenty i .... o 20 lat starszy.
Bardzo miło było Cie poznać Krzysztofie. Mam nadzieję, że przyjedziesz jeszcze do mnie do hotelu i będę mogła spojrzeć w twoje zafascynowane mną oczy.
Jestes pierwszym mężczyzna, który po pięciominutowej rozmowie zapytal, czy zostane jego żoną. Ze będziemy mieli trójkę dzieci, trzy psy i wybuduje mi wymarzony dom na pezedmiesciach Warszawy. Ze mam piękne oczy, dłonie, usta i ... tylek. Ze jak tylko wszedł i mnie zobaczyl wiedział że jestem jego ideałem. Ze nie mógłby się ode mnie odkleić jeśli tylko bym mu pozwoliła. Ze przy następnym spotkaniu pokaze mi jak dobrze całuję i jeśli tylko chce przyjedzie juz z pierścionkiem.
Jestem ciekawa czy Cie jeszcze spotkam. To była wyjątkowa rozmowa. Poczułam wreszcie, że spotkałam mężczyznę, nie chłopca. To było bardzo miłe jak mowiles żebym spełniała marzenia i nie dała się nigdy stłamsić.
To było miłe jak szliśmy do twojego auta za rękę, a snieg padal wokół nas. Przepraszam że spanikowałam jak chciałeś mnie pocałować i odsunęłam głowę, dając Ci mój policzek do pocałunku.
Mam nadzieje, ze wrócisz. Choć trochę się tego boję....