Mam nadzieję, że moja nieobecność przyniesie Ci spokój, którego moja miłość nie mogła.
seen from United States

seen from France
seen from Türkiye
seen from United States
seen from United States
seen from Brazil
seen from Türkiye

seen from United States
seen from Australia
seen from United States
seen from United States
seen from Brazil
seen from United States
seen from Sweden
seen from Venezuela

seen from United States
seen from United States
seen from Türkiye
seen from China

seen from United States
Mam nadzieję, że moja nieobecność przyniesie Ci spokój, którego moja miłość nie mogła.
Są takie chwile, kiedy serce pęka nie od krzyku, lecz od ciszy. Od wiadomości, która nie przyszła. Od obietnicy, która zgasła bez słowa. Od kogoś, kto zniknął, zanim zdążył wyjaśnić.
Nie zmuszam nikogo by mnie wybrał. Jeśli myślisz, że możesz znaleźć kogoś lepszego
Odjedź
"Nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek się zobaczymy. To wszystko, co między nami, było bardzo smutne, niezgrabne, źle zagrane. Jak każda rzecz zrobiona z desperackiej nadziei na ponowne rozpoczęcie czegoś już skończonego." – Jakub Żulczyk "Dawno temu w Warszawie"
Prawda o K
Mówił, że robię mu problemy,
jakbym to ja była winna wszystkim jego wybuchom.
Że przesadzam, że wymyślam,
że to ja psuję to, co on nazywał „miłością”.
A potem padało słowo cięższe niż cisza:
że mnie nienawidzi bo przeze mnie nie może oddychać.
I nagle wszystko było moją winą
jego złość, jego chłód, jego decyzje,
jakby łatwiej było przykleić mi etykietę
niż spojrzeć na siebie naprawdę.
Robił sceny o chłopaków z mojej klasy,
jakby każdy kontakt był zdradą,
każde zwykłe „cześć” powodem do wybuchu,
który ja miałam uspokajać, tłumaczyć, znosić.
A sam potrafił mówić „kocham” nie tylko do mnie,
jakby słowa nic nie znaczyły, gdy padały gdzie indziej.
Zdradzał je w spojrzeniach, w wiadomościach, w ciszy,
obgadywał, kłamał, zmieniał wersje historii tak łatwo,
jakby prawda była tylko opcją, nie zobowiązaniem.
A ja coraz bardziej czułam się mniejsza,
jakbym chodziła po cienkim lodzie jego nastrojów.
Były momenty, w których zamykał mnie w pokoju
nie tylko drzwiami, ale też ciszą, gniewem, kontrolą,
jakby świat miał się kończyć na jego słowie
i na jego pozwoleniu.
I w tym wszystkim najbardziej mylące było to,
że dalej nazywał to uczuciem.
Ale miłość nie brzmi jak nienawiść
i nie wygląda jak strach przed kolejną reakcją.
Nie robi z człowieka winnego za wszystko,
co dzieje się w cudzej głowie.
A ja z czasem zaczęłam widzieć jeszcze coś
że jego jedynym „tłem” była historia o domu,
o matce, która nie dawała mu spokoju.
I nawet jeśli to było prawdziwe,
to nie tłumaczyło tego, co robił ze mną.
Nasze sny pokrywa śnieg - niespełnione. Strzeż mojego serca by nie zmienił go w szkarłatny lód.
co jeśli kiedyś się okaże, że te wszystkie noce w których tęskniłam za Tobą tak naprawdę Ty podczas nich wiele kilometrów stąd też za mną tęskniłeś tylko nie miałeś odwagi się do tego przyznać i opowiesz mi o tym wszystkim, gdy już będzie za późno?
U każdego jest taka miłość, z którą życie się nie ułożyło — nie dlatego, że nie kochali, ale dlatego, że los powiedział: „Nie wolno”.
Tej miłości się nie zapomina i nie wyrywa z serca — chowa się ją głęboko w środku, tam, gdzie żyje cicho, latami, bez prawa głosu. Idziemy dalej, uśmiechamy się, przyzwyczajamy do rzeczywistości i uczymy się oddychać bez nich, ale serce na zawsze pamięta tego, z kim chciało przeżyć życie.
I chyba największy ból to nie rozstanie, lecz to, że miłość żyje, ale nie było jej pisane stać się losem.
Są ludzie, z którymi się nie żyje.
Nosi się ich w sercu przez całe życie.