It's such a bummer that Sony has let the Killzone series collect dust for nearly 11 years (as well as Resistance, Twisted Metal, Jak and Daxter, etc. etc.). 😔
The Wolf Among Us - wrażenia po epizodzie #5 Cry Wolf
Końcówka poprzedniego epizodu zapowiedziała konfrontację z najpotężniejszym wrogiem Fabletown, Crooked Manem. Bigby, przy drobnym użyciu perswazji, wyciągnął informacje od Jersey Devila, jak dostać się do kryjówki najbardziej poszukiwanego członka magicznej społeczności. Ostatni odcinek gry zwiastuje również ostateczną walkę, ale z nadzieją na to, że wszystko zakończy się dobrze. Chociaż The Wolf Among Us, mimo baśniowych postaci, bardzo odbiega od klimatu bajkowego, to nie można się oprzeć wrażeniu, że i tutaj dobro zwycięży ze złem. A przynajmniej sprawiedliwość dosięgnie groźnego przestępcę wzbudzającego strach wszędzie, gdzie pojawi się on lub jego poplecznicy.
W azylu Crooked Mana szeryf Fabletown spotyka wszystkie czarne charaktery, jakie do tej pory przewinęły się w poprzednich epizodach. Są tam Tweedle Dee i Tweedle Dum, Georgie Porgie z Vivian oraz Jersey Devil. Sam The Crooked Man wygląda jak upadły mafiozo. Starszy, elegancki pan z laską, wychudzony, z dziwną raną (czy też brakiem skóry) pod lewym okiem. Bije od niego flegmatyzm i znudzenie, a pojawieniem się Bigby'ego nawet nie jest zaskoczony. Początkowo na zarzuty wilka odpowiada bardzo dyplomatycznie, wypierając się siania postrachu wśród nadnaturalnych istot. Próbuje zagrać kartą dowodów, wmawiając Bigby'emu, że nie ma żadnych przeciwko niemu, a słowa innych nic nie znaczą i nie są na tyle wartościowe, aby The Crooked Man miał być o coś posądzony. Szeryf szybko zaczyna tracić nad sobą kontrolę. Gdy rozmowa zbacza na temat morderstw, wychodzi na jaw, kto jest odpowiedzialny za zgon Faith i Lily. Nietrudno odgadnąć, że The Crooked Man sam nie ubrudził rąk krwią, a posłużył się jednym ze swoich poddanych. Wystarczyło pociągnąć za odpowiednie sznurki, tak jak pociągnięto za wstążki nieżyjących kobiet. Bigby jest zdecydowany, by wziąć sprawy w swoje ręce, jednak w tym samym czasie w kryjówce pojawia się Krwawa Mary, przechodząc przez lustro. Rozpoczyna się walka i największy złoczyńca ucieka, a reszta zostaje pokonana przez Bigby'ego, w tym poważnie poraniony Georgie, który postanawia ulotnić się z miejsca jak najszybciej, oczywiście w towarzystwie Vivian. To właśnie za nimi może podążyć szeryf. Przez narastające emocje przybiera postać wilkołaka, co daje mu dodatkową siłę i szybkość.
Drugą opcją do wyboru dla gracza jest podążenie za pojazdem z Crooked Manem i Krwawą Mary, jednak zła do szpiku kości Mary z łatwością pozbędzie się z dachu limuzyny wilka i ostatecznie, po transformacji do ludzkiej formy, uda się on do Pudding & Pie. Osobiście wybrałam śledzenie pierwszej pary, ponieważ Georgie był niemniej winny od swego pracodawcy, a omotana Vivian mu na wszystko pozwoliła. To wyzwoliło chęć zebrania informacji od właścicieli klubu nocnego, bo od początku skrzętnie ukrywali wszelkie powiązania z Crooked Manem. Na miejscu okazuje się, że Georgie posiada tak rozległą ranę, że najprawdopodobniej nie przeżyje do następnego dnia. Natomiast Vivian pokazuje się od strony kochającej kobiety, bezsilnej wobec tego, co się wydarzyło. Kiedy rozmowa zaczyna zmierzać ku zamordowanym kobietom, Georgie wyznaje, że na Vivian jako pierwszą nałożono czar milczenia, a później także na pracownice klubu, aby przypadkiem nie usłyszały czegoś, co mogłyby wygadać. Jedynym sposobem na złamanie uroku jest zdjęcie wstążki, niestety równa się to ze śmiercią. I Vivian, kompletnie załamana, postanawia pożegnać się z życiem ze słowami, że nie potrafi dłużej udawać. Zrozpaczony Georgie postanawia być przy niej, dopóki sam nie wyzionie ducha. Bigby może go dobić lub pozwolić mu cierpieć. Mimo braku sympatii do tych bohaterów scenę uważam za smutną i w moim odczuciu bardziej na taki los zasłużyli bezwzględni bliźniacy.
Bigby udaje się do Sheppard Metalworks, następnej kryjówki Crooked Mana. W środku odnajduje tablicę ze zdjęciami, dowód na to, że on, Snow, Nerissa i Faith byli obserwowani. Oprócz tego znajduje miejsce produkcji srebrnych kul. Tam Bigby zostaje zaatakowany przez Krwawą Mary, niezwykle pewną zwycięstwa nad szeryfem. The Crooked Man pozwala podwładnej zająć się "problemem". Nie wydaje się, aby ta sytuacja zrobiła na nim jakiekolwiek wrażenie, jest nadzwyczaj spokojny, co odrobinę drażni, jako że po poprzednich epizodach miałam ochotę ujrzeć czarny charakter w najgorszej formie, tymczasem złoczyńca jest niezwykle dystyngowany i czasem próbuje grać miłego.
Na początku walki to Krwawa Mary przejmuje dowodzenie. Główną halę przemysłową wypełnia kilkadziesiąt szklanych klonów. Z ich ciał wyrastają duże odłamki i jest to jedna z broni Krwawej Mary przeciwko Bigby'emu. Diablica próbuje wykorzystać drobną posturę i zwinność, aby zyskać przewagę nad szeryfem przemieniającym się w wilka. Ogromnego, rozwścieczonego wilka, raz po raz kąsającego twory i rozszarpującego je na kawałki. Jednak Bigby musi odnaleźć "oryginał", by zakończyć bitwę. Kopie Mary dźgają go z każdej strony i zły wilk używa mocy potężnego wyziewu z paszczy, by zdmuchnąć szklane klony. Szkło bryzga na wszystkie strony i pozostaje tylko prawdziwa Krwawa Mary. Próbuje doskoczyć do wilka, lecz wpada wprost w jego szczęki i zakańcza żywot. The Crooked Man został pozbawiony najsilniejszej i najwierniejszej poddanej, i dopiero wtedy nietrudno dojrzeć kiełkujący w nim strach. Bigby może od razu go zabić poprzez uduszenie lub skuć w kajdanki i zaprowadzić przed sąd prosto do komnaty Witching Well.
Postanowiłam zabrać żywego Crooked Mana do komnaty i zobaczyć, jak potoczy się jego los. Na osąd czekają już Snow, Bluebeard, Piękna i Bestia, Aunty Greenleaf, Lawrence (jeśli został odratowany), Holly i Grendel. To właśnie Snow przekonuje grupę, by dać złoczyńcy prawo głosu przed karą, co The Crooked Man chętnie wykorzystuje. Wyjawia, kto stał za zabójstwem Faith i Lily i dodaje, że próbował pomóc Fabletown, natomiast na Bigby'ego i Snow spada krytyka przez nierozważne akcje podjęte przez nich w czasie śledztwa. To sprawia, że dwójka głównych bohaterów musi się wytłumaczyć ze swoich działań, ale i tak mieszkańcy Fabletown wolą ukarać kogoś, kto zlecił morderstwa, aniżeli dołączyć do krytykowania obrońców magicznej społeczności. W pewnym momencie do dysputy włącza się Nerissa, twierdząc, że słyszała, jak The Crooked Man zlecił zabójstwo Faith i Lily. Ta kropla przelewa szalę goryczy i wtedy do wyboru są trzy drogi rozwiązania sprawy. Uprzednio The Crooked Man próbuje, nieskutecznie, zaatakować szeryfa. Bigby może go zepchnąć w dół zaczarowanej studni, oderwać mu głowę albo aresztować. Każdy wybór spotka się z czyimś niezadowoleniem, jednak decyzja należy do gracza. Jeśli złoczyńca przeżyje, Aunty Greenleaf przemieni go w kruka i zamknie w klatce, która zostanie wysłana na Farmę.
Końcowa scena to spotkanie szeryfa z Nerissą. Wilk jest zły, że dziewczyna ukryła przed nim fakt, iż podsłuchała, jak The Crooked Man zlecił mordercy pozbycie się Faith i Lily. Tłumaczenie Nerissy wydaje się odrobinę niespójne. Wraz z kobietami chciała odejść z Pudding & Pie, lecz później pokazała Georgiemu zdjęcie Crane'a i Lily, jakie skradła Faith. To sprawiło, że Faith i Lily stały się celem. Nerissa odrobinę kaja się przed szeryfem i uspokaja go, że The Crooked Man w istocie zasługiwał na karę. Słowa, które wypowiada przed odejściem przypominają Bigby'emu o tym, że Faith powiedziała mu coś bardzo podobnego. To nasuwa przypuszczenie, że Nerissa może być Faith lub Faith, widziana w 1. epizodzie, była tak naprawdę Nerissą. Bigby może za nią podążyć albo pozostać w miejscu. I tak oto kończy się gra.
Gra zasługuje na uwagę i polecam tę przygodówkę każdemu, kto miał styczność z produkcjami Telltale. Niezwykły klimat, wciągająca fabuła i zachwycająca kreacja bohaterów pozwalają mi ocenić ten tytuł bardzo wysoko. Oczywiście, po tak intrygującym zakończeniu z Nerissą w roli głównej, liczę na kontynuację i 2. sezon. I oby wkrótce pojawiły się informacje, czy takowy powstanie!