Dlaczego nastawiamy zwykle budziki na pełne godziny? Lub półpełne. Ewentualnie ćwierćpełne (które po przechyleniu zegara o 90 stopni stają się półpełnymi z ćwierćpełną intertekstualną duszą... Dobra, kombinuję...) To nie tylko kwestia pobudki, umawiamy się na spotkania w ten sam sposób. Przecież 17:23 to też godzina, mająca takie samo znaczenie jak "w pół do szóstej". dlaczego wybieramy tę drugą opcję? Gdybyśmy nastawiali budziki na 5:51, zamiast 5:45 ,moglibyśmy pospać dodatkowe, dla wielu zbawienne, sześć minut. Tak staramy się wszystko wokół siebie równo poskładać, sami będąc nieposkładani w nic, co by mogło nas skłaniać do takiego traktowania otoczenia. Jedynie autobusy i tramwaje się wyłamały z tego pełnogodzinnego schematu. I pociągi. Te zerwały już wszelkie kajdany czasowe. Nic ich nie ogranicza. Apel jest więc prosty- bądźmy wszyscy pociągami. Człowiek Pociąg nigdy się nie spieszy, nie zwraca uwagi na złośliwe komentarze, sam ma poważne roszczenia względem innych. Człowiek Pociąg sam ustala czas, czasem jest czasem. Ma jasno wytyczony tor.