Analog memories from Tulum

seen from Bangladesh
seen from China
seen from United States

seen from Suriname

seen from United States

seen from United States
seen from Australia
seen from United States

seen from Malaysia

seen from Malaysia
seen from Argentina

seen from Germany

seen from United States
seen from United States
seen from Türkiye

seen from Netherlands
seen from United States

seen from Netherlands

seen from Malaysia
seen from India
Analog memories from Tulum
Budapest, Hungary --> Timiosara, Romania
talk to people on the street / dominican in gwada
Analogowe wspomnienia
Canon EOS 300, Ilford SP2 Super
Jak już pewnie zauważyliście, film wrócił ze skanowania. Uwielbiam tę mieszankę ekscytacji i niepokoju tuż przed wywołaniem. Jest takie powiedzenie, że kiedyś robiło się 36 klatek na filmie i 5 zdjęć było dobrych. Teraz robisz 36 tysięcy zdjęć telefonem i 5 jest dobre. I coś w tym jest.
Inaczej się myśli, gdy robisz zdjęcia z myślą, że każde naciśnięcie spustu migawki ma swoją cenę w złotówkach i jest absolutnie ostateczne. I powiem wam szczerze, że ja te wszystkie analogowe strzały kocham. Nawet te nietrafione. Tak, zdarzyły mi się trzy z nietrafioną ostrością, dwa takie, kiedy ktoś zamknął oczy. No dobra, jest jedno, które absolutnie mi się nie podoba. Ale to i tak nieźle jak na 36.
Już nie mogę się doczekać, aż wyjmę z paczkomatu świeży kanisterek z filmem i umieszczę go w aparacie. Może i jestem szalony, ale to daje niesamowitą satysfakcję. Nawet jeśli materiał jest niedoskonały, ziarno spore, a uwiecznione momenty nieszczególne.
Bo fotografia analogowa jest jak rozmowa z przeszłością. Niczego nie poprawisz, niczego nie cofniesz, ale możesz zatrzymać coś prawdziwego i zanieść to dalej.
Untitled by Nikita Aleksandrov