Wywiad
M: Dlaczego jesteś sam?
P: Bo nie potrzebuję nikogo. Jestem sam. Mam rodziców, brata, siostrę, babcie, dziadka i 3 przyjaciół. Może nie jestem tak zupełnie sam. Nikogo nie potrzebuję więcej.
M: Nigdy nikogo nie Kochałeś?
P: Wiesz co? Kochałem. Kiedyś Kochałem kogoś. Byłem młody. Było pięknie. Były chwili zwątpienia, mnóstwo cierpienia i momenty szczęścia. Tak wyglądała Miłość. Mimo wszystko wolałem cierpienie od niej i Miłość, niż życie sam i zadawanie bólu przez obcych ludzi. Jednak jak sobie powtarzałem czasami, że wszystko się kończy, to nie chciałem wierzyć, że akurat to się skończy. Prawda jest taka, że nie wszystko się kończy. To jednak miało swój koniec. Był koniec, który musiał nastać. Jednak to była okropna dziewczyna. Rozjechała moje uczucia. Dałem serce, ona potraktowała to jak mielonkę. Wzięła, rozdusiła, porzuciła. Wtedy powiedziałem sobie, że miłoby było być kimś bez uczuć. Nie czuć już nic. Świat byłby łatwiejszy, prostszy. Teraz, jak ktoś mówi, że mnie Kocha to nic to dla mnie nie znaczy. Czuję raczej nawrót przeszłości. Czuję lęk i ból. Nie potrafię aktualnie Kochać. Jakoś wszystkich odrzucam. Mam na wszystkich wyjebane. Mam swoje najbliższe osoby. Aktualnie nie istnieje dla mnie słowo "Miłość". Mam wielki szacunek do osób, które są nadal blisko mnie. Mimo wielu kłótni oni nadal są obok mnie. Teraz nie dałbym tym ludzią się zbliżyć do mnie. Jednak to było kiedyś. Mam tych ludzi, którzy zbliżyli się i nie zostawili mnie do teraz. Jednak czy Ja mam uczucia? Nie potrafię nikogo dopuścić blisko mnie. Nawet nie czuję bólu, że nie Kocham nikogo. Po prostu każdy człowiek jest mi obojętny. Jak mogę Pokochać kogoś, kto jest mi obojętny? Nie mogę. Nie czuję nawet potrzeby zbliżenia się nikogo do mnie. Mam swoją rodzinę, którą także jest ta trójka pojebów. Trójka ludzi, których szanuję. Znam przecież i Kubę, i Edwarda, i Marcina wiele lat. Oni przyszli tacy inni tutaj. Gdzieś zostawili te wizytówki, te swoje etykiety, nie? Z napisem przed nazwiskiem, kim są. Takie spotkanie było. Mam nadzieję, że się udało zrobić to, co chciałem... Że mamy spotkanie z ludźmi. Że może mówiąc im tak bardzo prawdziwe o sobie też coś... Wiesz. W nich dotchnąłem. Bo Ja ciągle wierzę w to, że "pink punk" ma każdy w swojej głowie, w swoim sercu. I to "pink punk" tak naprawdę ma obnażyć też... W innych coś.
M: Jesteś zmęczony?
P: Jestem tak szczęśliwie... Zmęczony. To jest właśnie ten moment, kiedy rodzę się prawdziwy Ja. Mam swoje priorytety i z jednej strony jest się zmęczonym, a z drugiej strony ma się przy sobie już tylko ludzi, którym ufasz w 100%. Się połączyły takie fajne historie ludzkie. I dużo od nich wziąłem dzisiaj też. Może przez moment będą myśleć o mnie... Jak będą wracać do swoich domów... rodzin.
M: Czyli jesteś gotowy żyć w spokoju ze sobą i tym Światem, który Cię otacza, jesteś po wywiadach, jesteś gotowy już wyjść z dumną klatą wypchniętą do przodu?
P: Myślę, że tak. I... Teraz czekam na dźwięk, na odzew... Świata w moim kierunku. To jest najtrudniejsze, kiedy już daje całego siebie, nie kłócę się ze Światem. Czekam tylko na odzew. To jest... To jest, jak do tej pory rozmowa mojego życia.
M: Super... Dziękuję za rozmowę.
P: Dziękuję Ci.
MePrzemko @pio73













