Krótka "recenzja" (?) koncertu TT.
Tanita Tikaram była i jest w stu procentach autentyczna. Nikt Jej nie wykreował, nie podpowiada, co ma robić. Szczera osoba, posiadająca poczucie humoru oraz lekkość. Pomimo tak wielu wystąpień - zaczęła komponować, gdy miała kilkanaście lat - wciąż pozostaje skromna. Ma świetny kontakt z publiką. Każdy Jej słuchał, od czasu do czasu śmialiśmy się. Mówiła jak do grupy znajomych, to nie były górnolotne monologi. Czy były minusy? Powiedzmy. Dwa. W Narodowym Forum Muzyki nie da się tańczyć. 😉 Tanita żyje muzyką i w jej takt się porusza, nas ograniczały krzesła i "powaga miejsca". Ja jednak gibałam się na wiele stron dość ekspresyjnie i sądzę, że mogłam kilku osobom przeszkadzać. Nie potrafiłam jednak usiedzieć. Drugi: w pewnym momencie wydarł się jakiś mężczyzna, że ma dość tego koncertu i coś tam jeszcze wrzeszczał, szybko mu pokazali co znajduje się za drzwiami. Nadal tam jestem. 👁️ Chcę wrócić i pozostać słuchając Jej i zespołu.







