szczerze czekam az bede mogla z nim zamieszkac
seen from China

seen from Armenia
seen from Saudi Arabia
seen from France

seen from United States
seen from Saudi Arabia
seen from China

seen from United States
seen from Ukraine
seen from Philippines
seen from China
seen from Armenia

seen from China
seen from China
seen from Germany

seen from China
seen from Türkiye

seen from France
seen from United Kingdom
seen from China
szczerze czekam az bede mogla z nim zamieszkac
wyprowadzka.
Czekając na studia i wyprowadzkę, jedynie o czym marzę to nocne wieczory bez wysłuchania kłótni, bez zamartwiania się o dobry dobór słów.
żegnaj, wyprowadź się z mych snów już nigdy więcej chuj ci w łazience
Kuczafon
Wyprowadzka
Jak byłam mała, miałam jakieś 4-5 lat, wprowadziłam się z domu... do altanki... Na placu zabaw. A wszystko wyglądało jakoś tak:
Pokłóciłam się z domownikami o jakąś pierdołe, obraziłam się i wyszłam, twierdząc że się wyprowadzam. Blok dalej był plac zabaw, a na tym placu była drewniana altanka, znalazłam jakiś karton, przytargałam go do tej altanki. Od tego momentu altana była moim domem, karton był wielofunkcyjny, narysowałam na nim jakieś obrazki i uważałam, że to mój telewizor oraz moje łóżko. Tak, chciałam spać w kartonie. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ja byłam naprawdę skłonna tam zostać, ale młodszy brat mojej mamy szedł wtedy do sklepu i mnie widział. No i tak nie wracałam do domu, 22 - mnie jeszcze nie ma, mija jakieś 40 minut - dalej mnie nie ma. No i około 23 mama po mnie przyszła i zabrała mnie siłą z mojego nowego domu.
Stwierdziłam, że będę opisywać tu co jakiś czas różne historie z mojego życia.
Pierwsza historia, którą publikuje, to historia z mojego dzieciństwa, którą do tej pory wspominam ze śmiechem i dorzucam swoją fotkę jak byłam mała 😜
Miewam często momenty, w których zastanawiam się gdzie chcę być. Bo z kim, i co robić, to zawsze wiem, ale gdzie, to pytanie otwarte. Do tej pory moim numerem jeden w Polsce była Warszawa, i chyba zawsze będzie, wszak znam ją na wylot, i mimo, że urodziłam się we Wrocławiu, to większość życia spędziłam w Warszawie, więc czuję się Warszawianką. Tam robię zdecydowaną większość sesji, tam czuję totalne #zen i tam czuję się jak w domu. . Jednak odkąd przyjechaliśmy do Sopotu, przejeżdżając przez Mazury, czuję, jakby część mojego serca postanowiła tu zostać. Bywałam tu kilkanaście razy - jako dziecko, niemal co roku, jednak zawsze była to destynacja typowo wakacyjna, a jako dziecko myśli się głównie o plaży i gofrach 🙈 Dorosły człowiek wcale nie myśli inaczej - plaża i gofry nadal na pierwszym miejscu, jednak do tego dochodzi silna potrzeba eksploracji miasta i oglądania wszystkich małych cudów architektonicznych, a śpiew mew od razu przykleja uśmiech do twarzy ☺️ . Kto mnie zna ten wie, że od wielu lat chodzi mi po głowie #wyprowadzka za granicę, a konkretnie do Hiszpanii🔆. Jednak wciąż powstrzymuje mnie wzrastające pożądanie usług sesji, które wykonuję. Myślę wtedy dosadnie, że nie mogę tak po prostu porzucić Polski, gdy firma rozwija się w tempie ekspresowym. Muzy mam najwspanialsze na świecie, oprócz tego, że #piękne, to #cudowne i rozumiejące różne sytuacje, które miewam po drodze. . Co zatem robić mam? Tego nie wie nikt... 🌴🔆✨ . Za piękne nagranie dziękuję Kochanemu Mężowi @rilsir . #sopot #sopotbeach #love_sopot #fotografsopot #fotografwarszawa #ilovemyjob #fotografka #alicjaduchiewicz #plażowiczka #kochampodroze Music: Though I Know Musician: Aspen Grove (w: Sopot - Plaża) https://www.instagram.com/p/CD1C3NkJH4G/?igshid=8bhvb3wbna8s
Za półtorej miesiąca wszystko może być inne.Mam nadzieję,że to naprawi wszystko
240dzień, 240cud - NIE WIERZĘ!!!
Kiedy miałam może 4 latka wraz z rodzicami przeprowadziliśmy się do małego domku koło centrum mojego miasta. To był najlepszy okres w moim życiu. Mieliśmy wielkie podwórko, na którym tata wybudował nam plac zabaw. Na dodatek za podwórkiem mieścił się wielki sad, w którym mieliśmy pełno drzew owocowych. To tam miałam swój pierwszy ślub z kuzynem. Co za czasy haha. Domek był wybudowany niedaleko bardzo dobrej szkoły, wiec na pieszo 5 minut i już byłam. Do mojej babci blisko, do sklepów również. Dookoła przystanki, wiec bez problemu można było wszędzie dojechać.
Kiedy miałam 9 lat dowiedziałam się, że musimy jak najszybciej opuścić dom. Na jego miejscu miała być wybudowana wielka droga i niestety po moim domku oraz wymarzonym podwórku nie będzie śladu. Byliśmy zmuszeni się wyprowadzić. Po części cieszyłam się, bo miałam mieć większy pokój z siostra, ale i tak nie uśmiechało mi się mieszkać w bloku. W dodatku była to dzielnica samych starszych ludzi. Zero koleżanek, zero placów zabaw. Nic. Do szkoły daleko. Musiałyśmy z siostrą dojeżdżać autobusami. Jedyny plus to to, że miałyśmy bardzo blisko do centrum miasta. Po czasie przyzwyczailiśmy się. Ja stałam się starsza. Nie miałam czasu na ciągłą zabawę, bo szkoła, wiec nie wychodziłam tak często. Jak chciałam się bawić, to jeździliśmy do mojej babci. Tam zawsze byli kuzyni. Każdy przyzwyczaił się do mieszkania.
Wszystko do czasu, kiedy urodził się mój młodszy brat. Możecie sobie to wyobrazić. 5osobowa rodzina na dwóch pokojach. Od razu staraliśmy się o sprzedaż. Niestety brat rósł, a nic się nie udawało. Przychodzili ludzie i to bardzo często, ale potem nic nie dawali znać, czy są zainteresowani, czy jednak nie. Chyba już każdy z nas stracił jakąkolwiek nadzieję. Kto by ją jeszcze miał po 4 latach? Byliśmy przekonani, że niestety brat jeszcze długo posiedzi sobie u rodziców w pokoju.
Parę tygodni temu rodzice zaczęli rozmawiać o nowym DOMU. Szczerze powiedziawszy mało mnie to interesowało. Wiele razy cieszyłam się, że wreszcie jest ktoś, a potem nagle odmawiano, wiec już nie chciałam na nic się nastawiać. Mimo wszystko rodzice zaczęli chodzić do banku, załatwiali notariuszy. Coś mi nie dawało spokoju. Niedawno uświadomili nam, że marzenia jednak się spełniają. Po 9 latach znowu będę miała dom, podwórko. Nie mogłam w to uwierzyć. W dodatku będę mieszkać w mojej wymarzonej dzielnicy. Szkoda tylko, że musieliśmy tyle na to czekać, ale najwidoczniej tak miało być. Mam nadzieję, że nacieszę się tym domem, bo jednak mam już 18lat na karku :D