Bitwa o Czarnobyl
26 kwietnia 1986 rok, godzina 01:26:03 – pali się reaktor numer 4 w Czarnobylskiej elektrowni atomowej im. W. I. Lenina. Oto historia bitwy o Czarnobyl.
(more…)
View On WordPress

seen from Singapore

seen from China
seen from China

seen from United Kingdom
seen from Singapore

seen from United Kingdom
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Canada

seen from United States
seen from Pakistan
seen from Türkiye
seen from United States

seen from Hong Kong SAR China
seen from United States
seen from Malaysia

seen from Türkiye
seen from Peru
seen from China
Bitwa o Czarnobyl
26 kwietnia 1986 rok, godzina 01:26:03 – pali się reaktor numer 4 w Czarnobylskiej elektrowni atomowej im. W. I. Lenina. Oto historia bitwy o Czarnobyl.
(more…)
View On WordPress
Katastrofa w Czarnobylskiej elektrowni jądrowej im. W.I. Lenina
Katastrofa w Czarnobylskiej elektrowni jądrowej im. W.I. Lenina
26 kwietnia 1986 roku wydarzyła się największa katastrofa w historii rozwoju energetyki nuklearnej. Około stu osób nie przeżyło, wielokrotnie więcej zostało skazanych na kalectwo i przewlekłe choroby. Równo 29 lat temu wybuchł reaktor numer 4 w elektrowni atomowej im. Lenina w Czarnobylu.
Elektrownia atomowa w Czarnobylu (fot. Pegas163/speedfreak.ru)
Nuklearne światło socjalizmu
Czarnobylska…
View On WordPress
Kakao
Oblech mnie dzisiaj na przystanku zaczepił. Miał łeb tak płaski, że odruchowo postawiłam sobie na nim torebkę i zaczęłam szukać telefonu. Zęba miał jednego i co chwilę szapał nim pieroga ruskiego na strzępy. Na tramwaj się spóźniłam, bo strasznie lubie ruskie. Ruskich za to nie znoszę, przez Czernobyl mojej matce wyrosło kakaowe oko.
Trujki plujki: Pic na wodę, fotomontaż! ("Czarnobyl: Reaktor strachu", reż. Bradley Parker)
"Nie jestem ekspertem od kina grozy, ale doskonały ze mnie widz testowy do pomiaru poziomu „straszności” dowolnego filmu. Na uczucie strachu jestem równie wrażliwa co licznik Geigera na promieniowanie. Dlaczego? Bo nikogo – ręczę za to słowem – nie jest tak łatwo w kinie wystraszyć co mnie. Niespodziewany huk? Potwór wpadający przez okno? Niezidentyfikowany kształt wyłaniający się z ciemności? Co z tego, że w charakteryzacji monstrum widać taśmę klejącą i druciki - tyle mi wystarczy by wydawać niekontrolowane piski, syki i sapnięcia, podskakiwać w fotelu a pół filmu oglądać przez palce. Oto ja – irytujący towarzysz z sali kinowej, o którym w sennych koszmarach śni każdy lubiący dreszczyk emocji widz. Ta charakterystyka okazuje się bardzo przydatna, kiedy opowiedzieć trzeba o filmie, w których strach i wszelkie jego przepoczwarzenia grać mają pierwsze skrzypce. A „Czarnobyl. Reaktor strachu”, reklamowany hasłem „Wszystko, co ludzkie, będzie tu obce” to bez dwóch zdań taki właśnie przypadek.
Czernobyl, July 2010.