– Przytnę panu włosy – zaordynowała. – Ale ja byłem niedawno u fryzjera – zaprotestowałem. – Tam na dole. Włosy są za długie do depilacji – wyjaśniła. Kobieta kilkoma sprawnymi ruchami nożyczek zrobiła porządek wokół mojego zenona, po czym zaczęła mnie posypywać po kroczu pudrem dla dzieci. Zniosłem to z godnością. – Proszę zrobić motyla – powiedziała, a widząc moją minę jełopa, dodała litościwie: – Rozłożyć nogi jak motyl skrzydła. Rozkraczyłem się. – Bardziej – zaordynowała. Posłusznie wygiąłem się jak wieszak, moje stawy zatrzeszczały. – Zaczniemy od jąder. Jak pan będzie czuł, że jest za mocno, proszę powiedzieć: „Potrzebuję przerwy”. Wtedy na chwilę przerwiemy – chrząknęła. Nagle poczułem, jak coś przypala mi jaja. – To jest gorące! – jęknąłem z oburzeniem. – Musi być gorące – wyjaśniła blondynka. – Proszę tutaj potrzymać i napiąć skórę palcami. O, właśnie tak. Bardzo dobrze. Kosmetyczka sprawnymi ruchami przylepiła mi plaster. A po chwili drugi. W sumie nie jest tak źle. Nie wiem, dlaczego kobiety tak się skarżą na depilację, pomyślałem. Całkiem miło. Cieplutko. Kosmetyczka szybkim ruchem ręki zdarła plaster.– O kurwwwa!!!– Mój ryk było chyba słychać aż w recepcji. – To wcale tak nie boli! Jest pan dużym chłopcem, prawda? – powiedziała kosmetyczka i pośpiesznie prysnęła skinseptem. Zanim zdążyłem się zorientować, pociągnęła za drugi. Wyprężyłem się jak karp na Boże Narodzenie, na moment przed tym, kiedy kucharz chce go pierdolnąć młotkiem prosto w głowę. – Ja jeeebbbbie – wycedziłem przez zęby, mało co ich nie łamiąc. – Ból kiedyś minie, a piękno pozostanie – stwierdziła filozoficznie kosmetyczka. – Potrzebuję przerwy – zawyłem.
Piotr C z powieści “# To o nas”











