W mojej klawiaturze średnio działa klawisz “r”, sprawdzę posta po napisaniu, ale coś może mi umknąć!
Poniższe jest rozważaniem w związku z tragicznie długą dyskusją którą odbyłam z @filigranka dużo, dużo czasu temu.
https://filigranka.tumblr.com/post/645255805808132096/postcards-from-absurdland-ha-po-prostu
I właściwie prawie wszystko już powiedziałam, co chciałam. No właśnie, prawie, gdyż nie skomentowałam Króliczków!
(Odzywam się teraz, albowiem gdyż!, spędziłam właśnie trzy godziny na spotkaniu dyskusyjnym, na którym musiałam słuchać zachwytów nad Dziadami Rychcika, z którego nie mogłam wyjść, i na którym nie wypadało mi się kłócić. Muszę jakoś odreagować. To znaczy, tak naprawdę to potrzebuję profesjonalnej interwencji, ale to już mam ustalone z małżonkiem, więc na razie pora na wyzłośliwianie się na Tumblr.com).
Reszta pod wcięciem, bo jestem gadułą. W tym cytat kontekstowy z oryginalnego postu Fili, który zawiera opisywany plakat - uwaga, skutki uboczne kontaktu rozciągają się od bólu oczu do załamania wiary w możliwości ludzkości.
“Ad Cosi fan tutte Jarzyny - aj, aj, Ty się specjalizujesz w operze, to może być, well, taki właśnie Jaki Ja Nie Jestem Postępowy Ale Tym Kołtunom Pokażę kiczyk, który właśnie postępowy nie jest. Jakbyś miał takiego krasnala rodem z mroków lat 90. w ogródku, tylko ten krasnal byłby nagi i spółkował z wiewiórką. Ale byłby w tym właśnie odpustowym stylu niemieckiego kiczu. Wyobrażasz sobie?
No, skoro więc ostrzegłam, to po prostu pokażę plakat, bo on mówi wszystko:…
Mam nadzieję, że nic nie piłaś i nie zabiłam Ci monitora.
I ten różowy. I ta czcionka. I człowiek widzi, że to próbuje być campowe i celowo kiczowate, ale nie wychodzi i jest tylko kicz. Ale. czemu. ta. czcionka. Czemu.”
Obiecałam analizę dzieła na miarę mokrego snu polskiego kuratora sztuki? Nawet jeżeli nieco krytyczną? Spróbujmy… (Tekst poniżej nie jest moją faktyczną opinią, gdyby ktoś miał wątpliwości.)
Uwagę zwraca w powyższym dziele kilka mocnych decyzji wizualnych. Różowe tło nawiązuje do dwóch sprzecznych nieco estetyk. Kolor odsyła do campu w stylu bubblegum, ale zastosowany motyw przywodzi również na myśl światła “czerwonych latarni”. Czy zatem reklamowana inscenizacja postanawia położyć nacisk na zintensyfikowaną seksualizację mediów a w konsekwencji być może w ogóle międzyludzkich relacji? Czy tytułowe “tak czynią wszystkie” dotyczyć może powszechności we współczesnym świecie erotyki i pornografii, do poziomu jej skrajnego uprzemysłowienia?
Czcionka zapisu tytułu, oraz zastosowane podkreślniki, wprowadza rozwinięcie tego podskórnego niepokoju, nakierowując odbiorcę na kolejny trop. Krój ten otwarcie nawiązuje bowiem do pseudonimów używanych na powszechnych w latach dwutysięcznych czatach. Choć oczywiście podobne Internetowe społeczności dyskusyjne poświęcały uwagę różnym tematom, a także koncentrowały w swoim obrębie osoby w różnym wieku - w tym małoletnich! - skojarzenie nadal pozostaje jasne. Od seksualnych podtekstów w “zwyczajnych” rozmowach, poprzez niebezpieczeństwa anonimowego flirtu, aż po pokoje o otwarcie matrymonialnym czy erotyczno-seksualnym charakterze - seks przesycał czatową kulturę do głębi.
Spełniało to zjawisko nieco ambiwalentne potrzeby. Z jednej strony bowiem wspomniana anonimowość dawała możliwość spełniania erotycznych potrzeb poza relacjami z prawdziwego życia. Równocześnie jednak nie mówimy o owej zindustrializowanej pornografii czy płatnych usługach. Chatroom dawał iluzję prywatności, szczerości i intymności relacji. Czyż nie o tym właśnie napięciu jest poniekąd sławne dzieło Mozarta? O powszechnej potrzebie przeżycia niezobowiązującej, emocjonującej przygody, a równocześnie - zostania dogłębnie i natychmiastowo poznanym - i docenionym?
Zadziwiający jest wobec podobnych odniesień wybór parzących się królików jako centralnego elementu kompozycji…
Dobra, bo zaraz dostanę nudności, koniec, zazwyczaj przynajmniej mi płacą (albo dają zaliczenie czy inne profity) za takie kocopoły.
Ja pierdzielę, o co chodzi z tymi królikami? Czemu tam są parzące się króliki???
Że “wszystkie tak czynią”, czyli wszystkie stworzenia na ziemi? Pszczółki, króliczki, the like? Że uprawiają dużo stosunków seksualnych? Czy trzeba autorstwu plakatu wyjaśnić, czym jest uwarunkowana wysoka płodność zwierząt? Że celem krycia samic jest wyłącznie zapłodnienie, a przez to przetrwanie gatunku? Że króliki, podobnie jak wiele innych zwierząt, nie budują dookoła rozrodu relacji emocjonalnych? Że, przede kuna wszystkim, nie samice są przy tym gatunku w takich sytuacjach odpowiedzialne za wybór “partnera”?
Myślałam, że się powygłupiam, ale jestem tylko na nowo sfrustrowana. Czy naprawdę nie ma w niektórych ludziach nawet cienia krzty chęci - już nawet nie oczekuję umiejętności! - przemyślanej i logicznej interakcji z tekstami kultury? Z wykreowanymi przez samych siebie tekstami kultury?
I to nawet nie jest dobra reklama! Kogo ma zachęcić taki plakat? Poszukiwaczy taniej sensacji nie jest przecież aż tak dużo, by zapełnić odpowiednią liczbę wieczorów operowych! Zwłaszcza, że wielu z nich nie będzie miało ochoty wydawać pieniędzy na operowe bilety! Poza tym, to jest jednak nadal długie dzieło (i nudnawe, jak kto nie lubi), to byłoby jak konieczność czytania całych “Popiołów” Żeromskiego dla erotyki! *
* Jeden z zabawniejszych motywów Madame Libery, myślę o nim za każdym razem, jak kto próbuje seksem samym reklamować klasykę wśród niezainteresowanych. A jeśli chcecie naprawdę poczytać Żeromskiego dla erotyki i sensacji to polecam Dzieje grzechu! Doskonała lektura do pociągu! xD
Ja młoda jestem, w 2005 nie byłam jeszcze osobą dorosłą, ale pamiętam jednak ten czas na tyle, żeby nie wierzyć, że nawet te kilkanaście lat temu był to dobry pomysł…
Dziękuję jeszcze raz szanownej Fili za możliwość bycia prześladowaną przez te króliczki w ostatnich tygodniach. Mam nadzieję, że moja interakcja z zaprezentowanym materiałem jest zadowalająca. Straciłam przez nią prawdopodobnie kolejne kilka miesięcy ze spodziewanej długości życia. Czy bez takich konsekwencji to byłaby w ogóle rozrywka? :D