“Głód Wolności” to fabularny film wojenny, opowiadający o jeńcach z szubińskiego obozu Oflag 64
Możecie wesprzeć produkcję na zrzutce, aby znaleźć się w napisach końcowych: https://zrzutka.pl/glodwolnosci
seen from China
seen from Chile
seen from Malaysia
seen from United States
seen from Malaysia
seen from China

seen from United States

seen from United States
seen from Netherlands

seen from Netherlands
seen from United States
seen from United States
seen from Netherlands
seen from Germany

seen from Australia

seen from United States
seen from China
seen from Guatemala
seen from United States
seen from China
“Głód Wolności” to fabularny film wojenny, opowiadający o jeńcach z szubińskiego obozu Oflag 64
Możecie wesprzeć produkcję na zrzutce, aby znaleźć się w napisach końcowych: https://zrzutka.pl/glodwolnosci
Gdy czytałam opisy filmu i słuchałam opinii, ułożyłam sobie w głowie całkowicie inny obraz tej historii. Jacek chociaż jest dorosłym mężczyzną w duszy to wciąż niesforny nastolatek. Nie pasuje do małej wiejskiej społeczności, ale próbuje iść własnym torem i założyć rodzinę. Wszystko niszczy wypadek podczas pracy i deformacja twarzy. Film zawiera może nie wszystkie, ale znaczną część dysfunkcji. które możemy zaobserwować w naszym społeczeństwie. Począwszy od zabobonów, skończywszy na wpływie kościoła. Najbardziej uderzyły mnie stosunki w rodzinie. Bójka nad świeżym grobem dziadka o kawałek ziemi? Nikt nie pomyślał, że jej sprzedaż może rozwiązać wszystkie ich problemy, a zwłaszcza finansowałaby operację głównego bohatera. Matka Jacka zamiast zaopiekować się synem, dała się ponieść swojej wierze i temu, że egzorcyzm zwróci zdrowie chłopakowi. Jedyną osobą, która zdawała się interesować życiem i zdrowiem Jacka jest jego siostra. Porzucenie głównego bohatera przez jego narzeczoną daje wiele do myślenia. Nie można jej obwiniać za ten gest, ale po zakończeniu seansu miałam dwa pytania: czy to czasem jej matka nie zdecydowała za nią i dlaczego nie porozmawiała z narzeczonym o tym, że cała ta sytuacja jest dla niej za trudna? Reżyser wytyka błędy Polskiej Służby Zdrowia, Kościoła Katolickiego, wiejskich zabobonów i alkoholu wszędobylskiego alkoholu (lanie wódki na komunii dzieci), ale przede wszystkim nas ludzi - Polaków. Ukazuje jak bardzo lubimy wciskać nos w nieswoje sprawy, jak wbijamy szpilki w słabszych tylko po to, żeby podbudować swoje ego. Tytułowa "TWARZ" ma zwrócić naszą uwagę na tę część społeczeństwa ukrytą w cieniu i nauczyć mówienia wszystkiego prosto w twarz. Ta wypowiedź jest moim osobistym zdaniem i nie narzucam nikomu swojego światopoglądu. Twoje życie twoje kredki. Jeżeli się ze mną nie zgadzasz, dążmy do konstruktywnej dyskusji. #twarz #mug #filmpolski #polskaprodukcja #trudnytemat #film https://www.instagram.com/p/CCjLC0cAnx_/?igshid=1lkre7vb9xzqx
🎬Piątkowe studium filmowe
Późnym wieczorem w przeddzień rozpoczęcia roku szkolnego Ewa przybywa do akademika. Niestety okazuje się, że skoro „pan minister nie poprzecinał tam jeszcze czego trzeba”, rok szkolny oficjalnie nie jest rozpoczęty i akademik jest nieczynny. Biedna dziewczyna nie ma gdzie się podziać i zostawiona na pastwę miasta wplątana zostaje całkowicie absurdalnym przypadkiem w niesamowite zdarzenia z udziałem chytrych rabusiów, głupkowatych policjantów i kilku pobocznych postaci charakterystycznych dla nocnego życia. Z kłopotów wyratować Ewę może jedynie osobisty wdzięk i słodka naiwność.
Film „Ewa chce spać” z 1957 roku jest pełen śmiesznostek, wspaniałych tekstów Jeremiego Przybory i świetnych kreacji aktorskich: po raz pierwszy na ekranie kinowym pojawiła się Kalina Jędrusik i Barbara Kwiatkowska, odtwórczyni głównej roli. Debiut reżyserski Tadeusza Chmielewskiego był wielkim sukcesem (na festiwalu w San Sebastian pokonał nawet „Vertigo” Alfreda Hitchcocka), a kolejne utwory twórcy np. „Jak rozpętałem drugą wojnę światową” z 1969 roku i „Nie lubię poniedziałków” nakręcone dwa lata później na zawsze wpisały się w kanon komedii polskiej. Dla młodszych widzów jest to historia pokazująca absurdalne przygody biednej Ewy, a dla starszych kinomanów – urocza (acz melancholijna) parodia absurdów Polski z lat powojennych. Uwielbiam ten film!
Celina Cieślak
PS. Film łatwo dostępny online🎥😍
Fundacja WSPAK, 29 września 2017
• 🎬 Jeśli dobiegnie do celu, WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE... W niedzielę o 20:25 w Panoramie kina polskiego wzruszający film o miłości do matki, determinacji i wielkiej wierze, nagrodzony na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 2007 roku za reżyserię Tomasza Wiszniewskiego, muzykę Michała Lorenca i pierwszoplanową rolę Roberta Więckiewicza #niedziela #film #filmpolski #polskifilm #codzisiajogladamy #Repost @tvp_kultura (w: Plaża W Sopocie) https://www.instagram.com/p/BsAyyiag71u/?utm_source=ig_tumblr_share&igshid=br5go3iubwdn
#polskifilm #filmpolski #zimnawojnafilm #zimnawojna #polonyadan #kinopolskie #polonyafilmi #sinemakeyfi #cannes2018 #coldwar #soğuksavaş (w: Istanbul, Turkey) https://www.instagram.com/p/Br-Kw0NArq9/?utm_source=ig_tumblr_share&igshid=e95zi6bo14lw
Kierowca bombowca arystokrata szos🙈🙈🙈 Kto jest z tego rocznika, że pamięta z jakiego to filmu piosenka?? A swoją drogą chciałam zobaczyć po latach ten teledysk 😂😂😂 i nie mogłam uwierzyć jak wyglądał Jacek Braciak. #omatko #starzejesie #wspomnienia #film #filmpolski #polskiekino #kochamkino (w: Warsaw, Poland) https://www.instagram.com/p/Boj9AHNlD2o/?utm_source=ig_tumblr_share&igshid=4letj7e9ro4g
Jeśli coś cię dotyka, znaczy, że cię dotyczy. Jeśliby nie dotyczyło to by nie dotykało [...] Jeśli się bronisz, to znaczy, że jesteś atakowany, a jeśli czujesz się atakowany, to znaczy, że jesteś celnie trafiany.
“Chemia”
Mów Mi Marianna - o podróży przez siebie do siebie
“Marianna na początku wcale nie chciała wziąć udziału w filmie. Jej największym marzeniem było być zwyczajną kobieta. Bała się, że zgoda na filmowanie uniemożliwi jej anonimowość, o którą tak walczyła. Ostatecznie przeważyła chęć opowiedzenia światu swojej historii. Życie osób transseksualnych w Polsce nie jest łatwe. Uśmieszki, szyderstwa. Przyznam, że przygotowując się do filmu nie spodziewałam się, że będzie aż tak ciężko. Odkąd znam Mariannę widzę, że potrzebuje na każdym kroku udowadniać wszystkim, że jest godna szacunku. Jej rodzina jej nie akceptuje i dlatego akceptacja innych jest dla niej bardzo ważna.” (Czytaj cały wywiad z reżyserką filmu “Mów mi Marianna” Karoliną Bielawską - via CoJestGrane24.pl)
“Rodzice byli w sądzie przeciwko mnie. To trwało bardzo długo, ponad cztery lata. Ojciec wysmarował na mnie nawet taki papier, że jak go Anka Grodzka zobaczyła, to powiedziała, że się zachowują, jakby im ktoś właśnie spod domu podpieprzył niezły samochód. Napisał, że ten cały transseksualizm to wszystko moje wymysły. [Rodzice] utrzymywali, że miałam kilkakrotnie pękniętą czaszkę i że mi odbiło. Sąd zweryfikował podaną przez nich historię medyczną, a sędzia te nieścisłosci wyłuszczyła mojej matce punkt po punkcie.
Jak zareagowała mama?
Powiedziała, że ona sobie urodziła synka i nie pozwoli, żeby jej ktoś go zabrał. Bo to jest jej sukces życiowy. Mam starszą siostrę, ale było wiadomo, że musi być syn. To była ich ambicja. I akurat ja zostałam tym ich synkiem.” (Czytaj cały wywiad z Marianną Klapczyńską na weekend.gazeta.pl)
fot. Joanna Łopat